sobota, 30 kwietnia 2016

Majówka tuż tuż, czyli stosy i stosiki

Nareszcie mamy prawie maj! Jestem wyjątkowo ciepłolubną istotą, więc majowy weekend zawsze witam jak dobrego przyjaciela, nawet jeśli pogoda nie dopisuje to wiem, że już wkrótce będzie naprawdę ciepło i słonecznie. I z tym optymistycznym akcentem popełniam comiesięczną dawkę książkowego ekshibicjonizmu. Oto co do mnie przywędrowało w kwietniu:

piątek, 29 kwietnia 2016

"Komornik" Michał Gołkowski

Komornik, Michał Gołkowski
Fabryka Słów, 2016
Literacka postapokalipsa przyjmowała już różne formy – wojen nuklearnych, epidemii, nieodwracalnego zniszczenia środowiska naturalnego. Za każdym razem gdy sięgam po kolejną powieść z tego gatunku, zastanawiam się, czy w tym temacie można jeszcze stworzyć coś zupełnie oryginalnego. I co pewien czas jestem przyjemnie zaskakiwana przez autorów, którzy udowadniają, że to potrafią. Tak jak Michał Gołkowski w Komorniku.

Wizja końca świata w jego powieści to nic innego jak prawdziwy Koniec Świata, przepowiedziany wieki temu i zapisany w Apokalipsie według Świętego Jana. Jak to jednak bywa z planami czynionymi z dużym wyprzedzeniem, tak i w tym przypadku coś poszło nie tak. Po zstąpieniu na Ziemię zastępów anielskich poprzedzonych biblijnymi plagami, z morderczą szarańczą na czele, okazało się, że przemyślany w szczegółach plan sprawdziłby się doskonale dwa tysiące lat wcześniej, natomiast w XXI wieku już niekoniecznie. Ludzi przybyło, a technologia zaliczyła gigantyczny skok do przodu, na co przedstawiciele Góry absolutnie nie byli przygotowani.

czwartek, 28 kwietnia 2016

"Pentos" (recenzja gry)

A może by tak zmienić się w Ucznia Czarnoksiężnika i spróbować swoich sił na Festiwalu Czarów? Gra Pentos Wam to umożliwi i to w błyskawicznym tempie!

Cel gry
Jaki jest cel? Oczywiście zwycięstwo! A tak na poważnie, to zebranie jak najmniejszych cięgów podczas mieszania i kosztowania mikstur w trzech kotłach oraz rzucania za ich pomocą potężnych czarów.




Pentos
Liczba graczy: 2-5 osób
Wiek: 7+
Czas gry: 15-20 min.
Wydawca: Trefl
Projektant: Bruno Cathala

środa, 27 kwietnia 2016

"Echo zgasłego świata" (antologia opowiadań)

Echo zgasłego świata
Insignis, 2016
Echo zgasłego świata to już trzeci zbiór opowiadań fanowskich Uniwersum Metro 2033, a drugi z kolei wydany w formie papierowej. Zdecydowanie też lepszy od poprzednich i co więcej, podobał mi się nawet bardziej niż powieść Denisa Szabałowa Prawo do użycia siły, do której został dołączony w formie gratisu.

Zbiór zawiera czternaście tekstów, trzynaście wyłonionych w konkursie oraz jedno autorstwa Pawła Majki, którego Dzielnica obiecana była pierwszą polską powieścią w Uniwersum stworzonym przez Dmitrija Glukhovsky’ego. Z wyjątkiem kilku tekstów całość prezentuje naprawdę zaskakująco wysoki poziom, warto więc przyjrzeć im się po kolei. Zacznijmy od tych naprawdę wartych uwagi.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Wiosenny Tag Książkowy

WIOSENNY TAG KSIĄŻKOWY

Wiosna już w pełni, jest pięknie, zielono i kwitnąco, więc z przyjemnością wzięłam udział w zabawie, do której zaprosiła mnie Karolina, autorka bloga Zwiedzam wszechświat.


Bocian, czyli książka, do której co roku wracasz

Obecnie rzadko zdarza mi się wracać do przeczytanych książek, szkoda mi czasu, zwłaszcza że tyle jest jeszcze powieści, które chciałabym poznać, a doba za nic nie chce się wydłużyć. Jednak kiedy byłam młodsza, moim niemalże rytuałem było wakacyjne czytanie Harry’egoPottera, dlatego pierwszy tom jego przygód znam niemal na pamięć.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

"Gambit hetmański" Robert Foryś

Gambit hetmański, Robert Foryś
Otwarte, 2016
Przez wieki uznawano, że to mężczyźni tworzą historię, nie uwzględniając wpływów kobiet, stojących zwykle w cieniu swych mężów, synów lub kochanków. Czyż jednak prawdziwa władza nie kryje się właśnie w kuluarach niedostępnych dla oczu osób postronnych? 

Gambit hetmański  to niezwykła i – nie zawaham się użyć nieco wyświechtanego wyrażenia – porywająca powieść o niezwykłych kobietach, które pociągały za sznurki władzy w XVII-wiecznej Rzeczpospolitej – Marysieńce Sobieskiej, Eleonorze Habsburżance oraz Gryzeldzie Zamoyskiej, nie bez przyczyny zwanej „wilczycą z Zamościa”.

sobota, 23 kwietnia 2016

Pisarski Alfabet (M)

Pisarski Alfabet to cykl mający na celu przedstawienie sylwetek autorów z różnych względów bliskich mojemu sercu. Co tydzień w każdą sobotę prezentowana jest następna litera alfabetu, a wraz z nią kolejna grupa pisarzy wartych poznania.

M

George R.R. Martin
(źródło)
Tego pana nikomu nie trzeba przedstawiać. Ojciec Pieśni Lodu i Ognia, bez skrupułów wysyłający na drugi świat swoich bohaterów, również tych na pierwszy rzut oka pierwszoplanowych. W Grze o tron zakochałam się pięć lat temu i kolejne części pochłonęłam błyskawicznie. Dopiero przy Tańcu ze smokami odczułam zmęczenie materiału, więc ostatnia pozycja czeka jeszcze na półce na bardziej sprzyjający moment.

piątek, 22 kwietnia 2016

"Pasażer 23" Sebastian Fitzek

Pasażer 23, Sebastian Fitzek
Amber, 2016
Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni przeczytałam powieść przy praktycznie jednym podejściu, robiąc jedynie niezbędne przerwy. Mimo że mam szczęście dość często trafiać na fascynujące książki, zwykle ich lektura zajmuje mi przynajmniej dwa-trzy dni. W przypadku Pasażera 23 był to jeden wieczór, który przeciągnął się do godzin nocnych. Po prostu nie byłam w stanie odłożyć książki na półkę i chociaż oczy mnie piekły, a rozsądek kazał kłaść się spać, nie mogłam pozostawić tej historii nieskończonej.

Przed pięcioma laty żona i synek Martina Schwarza, policyjnego tajniaka, zaginęli na pokładzie luksusowego statku wycieczkowego „Sułtan Mórz”. Prowadzący wówczas dochodzenie doszli do wniosku, że Nadia Schwarz najpierw wyrzuciła uśpionego chłopca za burtę, a następnie sama rzuciła się do wody. Od tego czasu życie Martina straciło sens, stał się tykającą bombą, wykorzystywaną przez przełożonych do przeprowadzania samobójczych i karkołomnych zadań, których nikt inny nie jest w stanie wykonać. Pewnego dnia mężczyzna otrzymuje telefon od kobiety, która twierdzi, że przed kilkoma tygodniami na „Sułtanie Mórz” po raz kolejny doszło do zaginięcia matki z dzieckiem. Tym razem jednak dziewczynka niespodziewanie się odnalazła, trzymając w objęciach misia, który… należał do synka Schwarza.

środa, 20 kwietnia 2016

"Elżbieta II. O czym nie mówi królowa", Marek Rybarczyk

Elżbieta II. O czym nie mówi królowa 
Marek Rybarczyk
Znak, 2016
Elżbieta II to żywa ikona, postać niezwykła i intrygująca nie tylko dla przeciętnego Brytyjczyka – wszędzie wzbudza żywiołowe emocje jako symbol najbardziej znanej i popularnej monarchii na świecie. Reprezentuje epokę, która już dawno minęła, ona jednak nadal stoi na straży tradycji i konwenansów. Czy ktoś może wyobrazić sobie Zjednoczone Królestwo bez niej?

21 kwietnia przypada okrągły jubileusz - Elżbieta II skończy dziewięćdziesiąt lat. W tym roku mijają również sześćdziesiąt trzy lata od jej wstąpienia na brytyjski tron, co czyni ją najdłużej panującą monarchinią w historii – zdeklasowała nawet królową Wiktorię (tak naprawdę rekord pobiła już we wrześniu ubiegłego roku). W tym czasie rządy w Wielkiej Brytanii sprawowało dwunastu premierów, królowa jednak nadal piastuje swój urząd i ma zamiar to robić aż do śmierci, o abdykacji na rzecz syna nie ma nawet mowy.

wtorek, 19 kwietnia 2016

"Rzymianie do domu" (recenzja gry)

Dawno nie pisałam już na temat żadnej gry, co wcale nie oznacza, że cały wolny czas spędzałam z nosem w książkach. Dzisiaj dla odmiany chciałabym Wam przedstawić świetną mini-gierkę od Wydawnictwa Trefl, która pozwoli Wam się błyskawicznie odprężyć i zrelaksować.



Rzymienie do domu!
Liczba graczy: 1-4 osoby
Wiek: od 10 lat (ale jestem przekonana, że dzieci 8+ spokojnie dadzą sobie radę)
Czas gry: 10 minut
Wydawca: Trefl
Projektant: Eric B. Vogel

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

"Dagome Iudex. Ja, Dago" Zbigniew Nienacki

Ja, Dago, Zbigniew NienackiLiber Novus
Zastanawiam się, jakim cudem nigdy dotąd nie natrafiłam na cykl Dagome Iudex Zbigniewa Nienackiego. Jestem świeżo po lekturze pierwszego tomu i historia mnie porwała, nie mogę się już doczekać, gdy w moje ręce wpadnie część druga.

Autor, znany przede wszystkim z serii o przygodach Pana Samochodzika, nie bez powodu uważał trylogię o alternatywnej historii powstania polskiego państwa za najważniejszą w swoim dorobku. Niestety, kiepski marketing, a może i niezbyt dobry moment na jej opublikowanie, sprawiły, że właściwie przeszła bez większego echa. Niezasłużenie, bo podejrzewam, że gdyby miała swą premierę obecnie, okazałaby się wielkim hitem, a co więcej, świetnym materiałem na film.

sobota, 16 kwietnia 2016

Pisarski Alfabet (Ł)

Pisarski Alfabet to cykl mający na celu przedstawienie sylwetek autorów z różnych względów bliskich mojemu sercu. Co tydzień w każdą sobotę prezentowana jest następna litera alfabetu, a wraz z nią kolejna grupa pisarzy wartych poznania.

Ł

Siergiej Łukjanienko

Rosyjska fantastyka ma w sobie to coś, a powieści Łukjanienki świetnie to udowadniają. Uwielbiam jego cykl o Patrolach, w których przedstawiciele jasnych i ciemnych strony mocy wspólnie dbają o nienaruszanie status quo. Świat Łukjanienki to rzeczywistość pełna magii, wiedźm, wampirów i wilkołaków doskonale dających sobie radę we współczesnym świecie. 

Zresztą sięgając po twórczość Łukjanienki warto zwrócić uwagę nie tylko na Patrole, ale również Brudnopis, od którego sama zaczęłam przygodę z prozą autora. Jest równie dobry i równie niesamowity.



piątek, 15 kwietnia 2016

Magia u Słowian i panel historyczny z Davidem Weberem, czyli relacja z Pyrkonu (część trzecia, ostatnia)

Dwa dni temu pisałam na temat cudownie poprowadzonym spotkaniu z trzema ukraińskimi pisarkami Olgą Gromyko, Oksaną Pankiejewą i Aleksandrą Rudą. Dzisiaj przyszła kolej na ostatnią już relację z Pyrkonu, tym razem będzie kilka słów o dwóch innych wydarzeniach, w których wzięłam udział - prelekcji i panelu dyskusyjnym.

Magia u Słowian

Prowadzona przez Natalię Zacharek prelekcja zgromadziła tłumy. Sama byłam nastawiona na nią bardzo entuzjastycznie – temat świetny, idealnie wpisujący się w moją fascynację Słowiańszczyzną. Niestety, ten punkt programu okazał się największym rozczarowaniem dnia. Zaczęło się od ponad półgodzinnego stania w kolejce wśród prawdziwych tłumów (z tego co się dowiedziałam, niektórzy czekali ponad godzinę, bo chcieli sobie zaklepać lepsze miejsce), potem okazało się, że organizatorzy mają opóźnienie i wykład zaczął się z piętnastominutowym poślizgiem. Ale ok, mogłabym to przeżyć bez słówka narzekania, gdyby faktycznie był to wykład wart tego straconego czasu. A nie był.

czwartek, 14 kwietnia 2016

"Ślepy trop" Jorn Lier Horst

Ślepy trop, Jorn Lier Horst
Smak Słowa, 2016
Półtora roku temu Jorn Lier Horst był promowany w Polsce jako drugi Jo Nesbo. Dzisiaj swoją polską premierę ma czwarta w naszym kraju powieść jego autorstwa (dziesiąta z kolei w oryginalnym cyklu) i z pełną odpowiedzialnością mogę przyznać, że autor doskonale broni się sam, a jego nazwisko mówi samo za siebie. Z przyjemnością również odkryłam, że najnowsza odsłona serii o komisarzu Wistingu jest jeszcze lepsza od poprzedniczek, takie kryminały po prostu chce się czytać.

Akcja Ślepego tropu toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach opisanych w Jaskiniowcu, powieści, która jako pierwsza pojawiła się na polskim rynku, jednak doskonale broni się jako niezależna pozycja, więc znajomość poprzednich tomów nie jest konieczna.

środa, 13 kwietnia 2016

"Ola napisała seks", czyli panel dyskusyjny "Linie romantyczne w fantasy" (relacja z Pyrkonu, część druga)

Najlepszym punktem spotkań z pisarzami w sobotę okazał się panel dyskusyjny Linie romantyczne w fantasy, w którym wzięły udział trzy pisarki ukraińskiego pochodzenia: Olga Gromyko, Oksana Pankiejewa i Aleksandra Ruda. Spotkanie prowadziła Marina Makarewska, tłumaczka powieści Gromyko i Pankiejewej, tłumaczyła zaś Anna Humeniuk.


Jak dotąd znałam twórczość jedynie Olgi Gromyko, pokochałam jej Wiernych wrogów oraz wiedźmę Wolhę, o książkach Oksany Pankiejewej słyszałam, ale ich nie czytałam, natomiast Aleksandra Ruda była dla mnie wielką tajemnicą. Po spotkaniu muszę przyznać, pani Sasza mnie oczarowała i choć jej powieści raczej nie wpisują się w to, co zwykle czytam, jestem zachwycona nią jako osobą. To głównie ona nadawała ton dyskusji, a robiła to w sposób tak dowcipny, że sala co chwilę aż ryczała ze śmiechu.

wtorek, 12 kwietnia 2016

"Prawo do użycia siły" Denis Szabałow

Prawo do użycia siły, Denis Szabałow
Insignis, 2016
Polskie wydanie serii Uniwersum Metro 2033 wzbogaciło się niedawno o nową pozycję, Prawo do użycia siły Denisa Szabołowa, otwierające kolejną – po Diakowie – trylogię w obrębie cyklu. Jak zachęca sam Dmitry Glukhovsky, to „prawdziwie męska powieść […], która jeszcze dalej przesuwa granice postapokaliptycznego świata”. Jako wielka fanka całej serii, nie mogłam nie sięgnąć po nią po takich słowach twórcy całego uniwersum. Jednak teraz, świeżo po lekturze, mam raczej mieszane uczucia.

Z jednej strony, powieść broni się trzema zasadniczymi zaletami. Po pierwsze, po nadmiernie wręcz wyeksploatowanych tunelach metra w różnych miastach, tym razem akcja przenosi się do Schronu zbudowanego przy jednej z głównych rosyjskich fabryk. Nie ma więc tutaj długich wędrówek ciemnymi podziemiami, jest za to duże skupisko ludzi na raczej niezbyt dużej powierzchni, ale za to bardzo dobrze przystosowanej na taką katastrofę. Co więcej, w pobliżu znajduje się placówka wojskowa, dzięki czemu miejscowi nie muszą się nadmiernie martwić o broń i naboje, przynajmniej dopóki mają za nią czym zapłacić.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Pyrkon w obiektywie, czyli relacji część pierwsza

Pyrkon już za nami i ponownie było super! Wprawdzie po zeszłorocznej wyprawie obiecywaliśmy sobie, że tym razem przyjedziemy na co najmniej dwa dni, ale skończyło się na tym, że znowu trzeba było wstać przed 4, gnać na drugi koniec Polski, a wieczorem wrócić. Ale było warto!

Dzisiaj mam dla Was krótką fotorelację z soboty. Spisuję też wrażenia z prelekcji i paneli, w których brałam udział, o tym przeczytacie już wkrótce! A tymczasem here we go, oto my:

sobota, 9 kwietnia 2016

Pisarski Alfabet (L)

Pisarski Alfabet to cykl mający na celu przedstawienie sylwetek autorów z różnych względów bliskich mojemu sercu. Co tydzień w każdą sobotę prezentowana jest następna litera alfabetu, a wraz z nią kolejna grupa pisarzy wartych poznania.

L

Howard Phillips Lovecraft

Tego pana chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, stworzył mitologię Przedwiecznych z Cthulhu na czele. Jest uznawany za jednego z prekursorów fantastyki, zwłaszcza w mrocznej, pełnej grozy odsłonie, a jego dzieła nic nie tracą na jakości mimo upływu kolejnych dziesięcioleci.

Mark Lawrence

Autor Trylogii Władzy, której pierwszy tom Książę Cierni spodobał mi się mocno od pierwszych stron. W przeciwieństwie do wielu pisarzy, Lawrence obsadził w roli głównego bohatera młodego chłopaka będącego - delikatnie powiedziane czarnym charakterem i to z tego najmroczniejszego odcienia, dla którego mord, gwałt i rabunek to pestka. 

czwartek, 7 kwietnia 2016

"Wszyscy na Zanzibarze" John Brunner

Wszyscy na Zanzibarze, John Brunner
MAG, 2015
Co jest warte bycie człowiekiem, jeżeli potrzebujemy maszyny, żebyśmy sami siebie nie zniszczyli?

Nadszedł czas na wisienkę na torcie! Po przygodzie ze Ślepym stadem oraz Na fali szoku sięgnęłam po najsłynniejszą powieść Johna Brunnera i powiem krótko - warto było zachować taką kolejność czytania, książka jest    r e w e l a c y j n a, a poprzednie tytuły stanowią do niej świetne przygotowanie.

Świat przyszłości (przynajmniej z punktu widzenia autora, gdy pisał tę powieść), początek XXI wieku. Ziemia jest przeludniona do tego stopnia, że większość krajów decyduje się wprowadzić restrykcyjne prawa dotyczące posiadania dzieci. Możliwość taką otrzymują jedynie osoby o całkowicie czystym genotypie, w końcu po co dodatkowo zwiększać i tak zbyt dużą populację osobnikami cierpiącymi na przewlekłe schorzenia? Cierpisz na astmę? Nie możesz mieć dzieci. W twojej rodzinie były przypadki dziedzicznych chorób? Nie możesz ryzykować przekazania ich dalej. Jesteś czysty, zdrowy i wszystko jest ok? W porządku, rozmnażaj się, ale od każdego dziecka odprowadź stosowny podatek. Musisz też uzbroić się w silne nerwy i zmierzyć z zawiścią sąsiadów, z których większość nigdy nie zostanie rodzicami.

środa, 6 kwietnia 2016

"Wielki kierowca" / "Big Driver" (2014), czyli King znowu na ekranie

Wielki kierowca (2014)
reż. Mikael Salomon
Nie będzie chyba stwierdzeniem na wyrost spostrzeżenie, że książki Stephena Kinga należą do najczęściej ekranizowanych. Wprawdzie z różnym efektem (Mistrz nie ma niestety szczęścia do udanego przenoszenia jego wizji na ekran), ale zdecydowana większość ukazała się również na kinowym bądź telewizyjnym ekranie. Nie dotyczy to tylko powieści, reżyserzy i scenarzyści równie ochoczo sięgają po krótsze teksty, takie jak Wielki kierowca, o którym będzie mowa dzisiaj.

Opowiadanie wchodzi w skład świetnego zbioru Czarna bezgwiezdna noc, o którym niedawno pisałam tutaj. Jest to historia autorki poczytnej serii tzw. kobiecych kryminałów, która zostaje zaproszona na spotkanie z czytelnikami do pewnego niewielkiego miasteczka. Zmęczona długą jazdą, w drodze powrotnej postanawia skorzystać ze skrótu, który poleciła jej organizatorka spotkania. Niestety, w chwili gdy znajduje się akurat pośrodku niczego, jej samochód wjeżdża na rozrzucone po drodze deski z nabitymi na nie gwoździami, które przebijają koło i skutecznie ją unieruchamiają. Telefon nie działa, a przejeżdżający samochód się nie zatrzymuje. Zatrzymuje się natomiast następny, z którego wysiada największy facet, jakiego Terry Thorne widziała w życiu. Jednak błyskawicznie z miłego gościa, mężczyzna przeobraża się w bestię, w brutalny sposób gwałci kobietę, a następnie – przekonany, że ta nie żyje – porzuca jej ciało.

wtorek, 5 kwietnia 2016

"Strażnicy nocy" The 13th Sign

Strażnicy nocy to kolejna kolorowanka dla dorosłych, która od pewnego czasu umila mi wieczory, a jednocześnie doskonały przykład na to, że kolorować można nie tylko uroczy kwiaty i motyle, ale również wzory mroczne, niepokojące, miejscami nawet lekko psychodeliczne. I można to robić z ogromną przyjemnością!

Autorkami ilustracji są Ajka Jabłońska i Katarzyna Niemiro, duet kryjący się pod pseudonimem The 13th Sign. Stworzyły wspólnie ponad trzydzieści wzorów inspirowanych mitami, magią i legendami, na których widać zmiennokształtne postaci, hybrydy, gryfy i pogańskie boginie. Niektóre wzory wydają się nieskomplikowane i można je pokolorować dosyć szybko, inne wymagają wielogodzinnego „dłubania”.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Iluzja grzechu" Aleksandra Marinina

Iluzja grzechu, Aleksandra Marinina
Lektor Roch Siemianowski
Biblioteka Akustyczna, 16 godz. 54 min.
Aleksandra Marinina to jedna z tych autorek, których nigdy nie mam dość, dlatego cieszy mnie fakt, że jej powieści ukazują się u nas z godną pozazdroszczenia regularnością. W ostatnim czasie nawet ich chronologia nie nareszcie nabrała logiki i można bez większych problemów śledzić losy Nastii Kamieńskiej. Najnowsza powieść (na polskim rynku, w oryginale ukazała się dwadzieścia lat temu) to Iluzja grzechu i z przyjemnością muszę przyznać, że czego jak czego, ale wyobraźni i dobrego pióra nie można autorce odmówić.

Kiedy zamożna właścicielka cennej kolekcji obrazów zostaje znaleziona zamordowana we własnym mieszkaniu, niemal nikt nie ma wątpliwości, że padła ofiarą napadu rabunkowego. Pierwsze wrażenie szybko okazuje się błędne, zbiór staruszki jest nienaruszony, a na światło dzienne wychodzi jej niejasne powiązanie z kobietą, która przed dziewięciu laty rzuciła się z okna wieżowca, uprzednio wyrzucając przez nie troje swoich dzieci. Wszyscy przeżyli, do końca życia pozostając jednak kalekami przykutymi do łóżek i wymagającymi nieustannej opieki. Jaki związek mają ze sobą te dwie sprawy i dlaczego wychodzi on dopiero po tylu latach? Tym razem przed moskiewskimi śledczymi staje naprawdę trudne zadanie.

sobota, 2 kwietnia 2016

Pisarski Alfabet (K)

Pisarski Alfabet to cykl mający na celu przedstawienie sylwetek autorów z różnych względów bliskich mojemu sercu. Co tydzień w każdą sobotę prezentowana jest następna litera alfabetu, a wraz z nią kolejna grupa pisarzy wartych poznania.

K

Stephen King

Nikogo chyba nie zdziwi, że Mistrz uplasował się na pierwszym miejscu dzisiejszego zestawienia. Wielbię go miłością niemal ślepą i bezwarunkową, która sprawia, że wybaczam mu słabsze książki.  Dlaczego?

Powieści Kinga towarzyszyły mi w latach licealnych i studenckich. Przeczytałam już ponad trzydzieści i choć kilka nie do końca spełniło moje oczekiwania, generalnie muszę przyznać, że King wielkim pisarzem jest. A cenię jego twórczość, ponieważ:
  • jego powieści grozy mają niesamowity klimat, mroczny, niepokojący, przyprawiający o gęsią skórkę.
  • potrafi znaleźć grozę nawet (a może lepiej powiedzieć zwłaszcza) w zwykłych, codziennych sytuacjach, przez co sprawia, że czasem zwykłe wyjście do łazienki w okolicach północy staje się problematyczne.
  • pobudza wyobraźnię, wznieca niepokój, jest w stanie wywołać pierwotny lęk przed tym co mroczne i nieznane.
  • jest wszechstronny i mimo pisania od kilku dekad nadal trzyma świetną formę.
Obecnie moje zbiory prezentują się tak, jak widać na zdjęciu obok, ale marzy mi się zebranie całej twórczości Mistrza.

piątek, 1 kwietnia 2016

"Desperacja" Stephen King

Desperacja, Stephen King
Albatros, 2015
Po Regulatorach nadszedł czas na nierozerwalnie związaną z nimi Desperację, która nie pojawia się wprawdzie w czołówce najlepszych powieści Stephena Kinga, ale z pewnością zasługuje na uwagę.

- Jedną rzecz, Carverovie, mogę wam powiedzieć na pewno: kiedy macie przed sobą szalonego gliniarza, macie kłopoty […]
- A ilu macie policjantów w takim małym miasteczku, panie władzo?
- Cóż było nas trzech – stwierdził glina i uśmiech w jego głosie zabrzmiał jeszcze wyraźniej – Było nas trzech, ale dwóch zabiłem (s. 54)

Gdy przy kamperze Carverów przemierzających właśnie pustynię w Nevadzie w drodze na kolejne nudne wakacje, zatrzymuje się radiowóz, wszyscy spodziewają się typowej kontroli drogowej. Problem w tym, że na ich drodze stanął Collie Entragian, oszalały policjant, który sprawił, że nazwa miasteczka, które patroluje – Desperacja – stała się nad wyraz trafna. Opanowany przez starożytnego demona gliniarz zbiera swe ofiary w jednym miejscu, a potem… Potem do gry wkraczają kojoty, jadowite pająki i ścierwniki, będące pod jego pełną kontrolą.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...