Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2018

"Piękna ciemność" Fabien Vehlmann, Kerascoet

Po Piękną ciemność sięgnęłam zachęcona dobrym słowem Pawła, prowadzącego bloga Se czytam, któremu zresztą zawdzięczam uszczuplenie portfela i poszerzenie biblioteczki o połowę komiksów, jakie mam. Przyznaję, że zmyliła mnie okładka i poza ową pochwałą nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Z pewnością nie oczekiwałam tego, co znalazłam w środku. A czy było warto? Zdecydowanie tak!


"Ja, Jonasz i cała reszta" Anti Saar

Co Wasze dzieci wiedzą na temat Estonii? Podejrzewam, że jeśli macie w domu przedszkolaka, może nawet nie zdawać sobie sprawy z istnienia takiego kraju, mimo że ten nie leży wcale tak daleko. Tym bardziej warto więc sięgnąć po książkę Ja, Jonasz i cała reszta. Anti Saar przedstawia w niej perypetie pewnej sympatycznej rodziny, opowiedziane przez rezolutnego i przesympatycznego pięciolatka.



Wprawdzie Tobiasz chodzi jeszcze do przedszkola, ale nie przeszkadza mu to w obserwowaniu otaczającego go świata i interpretowaniu go zgodnie z własną wiedzą i doświadczeniami. A każdy rodzic kilkuletniego szkraba na pewno doskonale wie, że widziane jego oczami banalne wydarzenie może urosnąć do rangi czegoś niesamowitego.

"Nowy dom na Wyrębach, część 2" Stefan Darda

Druga część Nowego domu na Wyrębach po raz kolejny przenosi czytelnika do mrocznych, kryjących liczne tajemnice Wyrębów. Dwa pierwsze spotkania z niewytłumaczalnymi zjawiskami, przed którymi po zmroku chroni jedynie poświęcona świeca, były bardzo udane. Jak więc wypadło trzecie i ostatnie?

"Ludzie Północy: Saga anglosaska" Brian Wood

Wikingowie mają moc, a ja mam do nich ogromną słabość. Uwielbiam Wojny wikingów Bernarda Cornwella, nordyckie mity znam właściwie na pamięć, a serial The Vikings jest jednym z moich ulubionych. Teraz przyszła kolej na nową formę rozrywki – komiks. I to nie byle jaki, bo perełkę w postaci pierwszego tomu Ludzi Północy Briana Wooda.

"Ku twej wieczności #3" Yoshitoki Oima

Jedne z najlepszych historii to takie, które zaskakują w najmniej spodziewanym momencie i w których nic nie jest stuprocentowo pewne. Taka właśnie jest seria Ku twej wieczności, czyliopowieść o Niesiu, tajemniczym, nieśmiertelnym bycie, przyjmującym dowolny kształt i formę oraz ewoluującym pod wpływem silnych emocji i wrażeń.

"Mayflower. Opowieść o początkach Ameryki" Nathaniel Philbrick

Niemal każde amerykańskie dziecko zna historię Pielgrzymów, którzy przybyli do brzegów Ameryki na statku „Mayflower”. Pierwsza zima okazała się dla nich prawdziwym wyzwaniem, a jej przetrwanie byłoby dla przybyszów z Europy niemożliwe bez pomocy Indian. To właśnie na pamiątkę ich wzajemnej współpracy i pomocy tak uroczyście świętuje się obecnie Święto Dziękczynienia.


"Wiedźmie opowieści" Olga Gromyko

Założę się, że większość czytelników mających za sobą lekturę powieści o Wolsze Rednej zdążyło już zatęsknić za wrednym rudzielcem i jej przygodami. Na ratunek spieszy więc Wydawnictwo Papierowy Księżyc, którego nakładem ukazały się właśnie Wiedźmie opowieści, skutecznie poprawiające humor i leczące z jesiennej chandry.

"Triumf Endymiona" Dan Simmons

Gdyby ktoś zapytał mnie o ulubionego autora, obok nazwiska Stephena Kinga z pewnością pojawiłby się Dan Simmons. Zachwyciły mnie kolejno: Terror, Drood i Ilion jego autorstwa. Zafascynował mnie również świat mrocznej przyszłości przedstawiony w tetralogii o Hyperionie i Endymionie. O ile jednak Hyperiona mogę z czystym sumieniem umieścić wśród najlepszych powieści sci-fi, jakie miałam okazję czytać, o tyle zakończenie cyklu dosyć rozczarowuje.


"Małe Licho i tajemnica Niebożątka" Marta Kisiel

Blisko rok po lekturze Siły niższej zatęskniłam za pociesznym Lichem, brodatym Turem, różowiutkimi, aczkolwiek wcale nie niewinnymi królikami oraz resztą niesamowitej ferajny. Dlatego z radością sięgnęłam po Małe Licho i tajemnicę Niebożątka, w pełni mając przy tym świadomość, że tym razem jest to historia dla młodszych czytelników. Czy w jakikolwiek sposób odebrało mi to przyjemność z lektury? Absolutnie nie, a przy okazji cieszę się, że mogę do tego niezwykłego świata zaprosić własne dziecko.