środa, 18 października 2017

"Kudłata nauka" Matin Durrani i Liz Kalaugher

Większości z nas fizyka kojarzy się z niezrozumiałymi, zawiłymi zagadnieniami, które na dodatek wydają się niespecjalnie ekscytujące. Jednocześnie jest to dziedzina pozornie zarezerwowana dla człowieka, który jest w stanie ogarnąć ją rozumem, usystematyzować i zastosować jej reguły w życiu codziennym bądź naukowym. Błąd! Mało tego, to ni mniej, ni więcej, a kolosalny BŁĄD. Przekonują nas o tym Matin Durrani i Liz Kalaugher, autorzy niesamowitej książki Kudłata nauka. Mądrość w świecie zwierząt.

On to fizyk z uniwersytetu w Cambridge. Ona jest zoolożką z Oksfordu. Łączy ich pasja, którą zarażają już od pierwszych stron. Na przykładzie kilkunastu zwierząt opowiadają o tym, jak prawa fizyki są wykorzystywane w świecie przyrody. Oczywiście nie do końca świadomie, a już na pewno nie z wiedzą na temat tego, czym jest fizyka i dlaczego niektóre zjawiska mają miejsce. Tak po prostu jest, zwierzęcy instynkt każe działać i robi to dobrze. Zresztą, jak wspominają autorzy, nam też nie jest potrzebna wiedza o obwodach scalonych, by korzystać ze smartfonów.

poniedziałek, 16 października 2017

"Czasem kłamię" Alice Feeney (recenzja przedpremierowa)

Sceptycznie podchodzę do zapowiedzi na temat kolejnego best-sellera, który wstrząśnie naszym rynkiem wydawniczym. Rzadko kiedy choć trochę pokrywają się z rzeczywistością. Człowiek bywa jednak słaby i od czasu do czasu łapię się na lep intrygującego opisu. Tak było w przypadku opowieści o Amber Reynolds, która…  czasem kłamie. I nie będę kryć, trafiłam na ten wyjątek, na który czasem czeka się bardzo długo. Tym razem wszelkie peany na cześć Alice Feeney są w pełni uzasadnione!

Gdy w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia Amber odzyskuje świadomość, z przerażeniem zdaje sobie sprawę, że leży w szpitalu pogrążona w śpiączce. Nie może poruszać ciałem, wszystko jednak czuje i słyszy. Tylko myśli mącą jej się w głowie i nie jest w stanie odtworzyć ostatnich wydarzeń. Co się stało? Dlaczego znalazła się w takim stanie? Czemu wzdraga się przed obecnością męża, którego przecież kocha? I skąd ta nagła niechęć między nim a jej siostrą Claire?

sobota, 14 października 2017

"Rok wilkołaka" Stephen King

Nie po drodze mi ostatnio z twórczością Mistrza, ale tegoroczny Dzień Czytania Stephena Kinga nie mógł minąć bez choćby krótkiego utworu, jaki wyprodukowała jego bujna wyobraźnia. Tym razem padło na Rok wilkołaka, może niezbyt przerażający, niekoniecznie oryginalny, ale ostatecznie nie taki znowu zły. Mam wrażenie, że niesłusznie niektórzy wieszają na nim psy (ha ha ha, żarcik słowny w pełni zamierzony).

W pierwszej wersji Rok wilkołaka miał mieć formę kalendarza z ilustracjami Berniego Wrightsona i tekstami Kinga. Ten ostatni nie byłby jednak sobą, gdyby się nadmiernie nie rozpisał, czego efektem zamiast kalendarza stała się ta oto, wydana samodzielnie nowelka. Mimo dłuższego tekstu, forma pozostała taka, jaka miała być – każdy rozdział przedstawia historię z innego miesiąca i każdy (przynajmniej do pewnego momentu) może funkcjonować niezależnie od pozostałych. Wszystkie razem tworzą zaś opowieść o pewnym prowincjonalnym miasteczku, w którym pojawił się wilkołak. Co miesiąc mieszkańcy odnajdują zmasakrowane zwłoki, bestia nie oszczędza nikogo. Kim jest? Kto kryje się w skórze wilka?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...