poniedziałek, 31 lipca 2017

"Połówka żółtego słońca" Chimamanda Ngozi Adichie

Sięgając po Połówkę żółtego słońca, nie wiedziałam dokładnie, czego się spodziewać. Blurb na okładce mówił o wstrząsającej opowieści o miłości, polityce i okrucieństwach wojny. Nie spodziewałam się jednak, że historia ta tak bardzo mnie poruszy. Były sceny, gdy płakałam jak bóbr, a naprawdę rzadko się to zdarza, nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio mi się to zdarzyło.

Początek lat 60. Życie w Nigerii, która dopiero co uzyskała niepodległość, zaczyna powoli rozkwitać. Na tym tle śledzimy losy zamożnych sióstr-bliźniaczek, z których każda obiera inną drogę i styl życia. Piękna, łagodna Olanna wyrywa się spod wpływu rodziców, porzuca wygodne życie w Lagos i obejmuje posadę na uniwersytecie w Nsucce, jednocześnie wiążąc się z Odenigbem, intelektualistą o rewolucyjnych poglądach politycznych. Z kolei mniej atrakcyjna, lecz znacznie bardziej charakterna i enigmatyczna Kainene przejmuje część interesów ojca i wdaje się w romans z pochodzącym z Anglii Richardem.

sobota, 29 lipca 2017

Wikingowie i mitologia nordycka w literaturze

Kilka tygodni temu razem z Wiedźmą prowadzącą bloga Wiedźmowa głowologia przygotowałyśmy wpisy na temat słowiańskich motywów w literaturze fantastycznej (kto jeszcze nie czytał, zapraszam tutaj). Dzisiaj mamy dla Was coś równie dobrego - wpisy na temat wikingów i mitologii nordyckiej w literaturze. Tak więc zapraszam do lektury i do odwiedzin u Wiedźmy, u której znajdziecie drugą część zestawienia :)

Edda Poetycka


Wpis na temat motywów nordyckich w literaturze po prostu musi otwierać Edda Poetycka, inaczej zwana Eddą Starszą. To najstarszy zabytek piśmiennictwa islandzkiego, pochodzący prawdopodobnie z IX w., składający się z dwudziestu dziewięciu pieśni opowiadających o bóstwach, bohaterach i wojownikach. 

piątek, 28 lipca 2017

"Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" Stephen King

W życiu każdego fana nadchodzi chyba taki moment, że oprócz twórczości danego autora, chciałby się również dowiedzieć czegoś o nim samym. Jakim jest człowiekiem, co skłoniło go do pisania, skąd czerpie inspiracje do książek, które nie dają innym spać po nocach i jak wygląda cały proces twórczy. Z tego powodu nie mogłam sobie odmówić lektury książki Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika, będącej świetnym połączeniem autobiografii Stephena Kinga z bardzo konkretnymi radami i refleksjami na temat pisania, którymi Mistrz dzieli się ze wszystkimi planującymi wkroczyć na pisarską ścieżkę.

Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza to w znacznej mierze wspomnienia Autora, który sięgając aż do wczesnego dzieciństwa opowiada o swojej przygodzie z literaturą i pisaniem,  wspomina swoje ówczesne fascynacje i doświadczenia, które ukształtowały go na całe życie. Nie pomija pierwszych trudnych lat małżeństwa, gdy wraz z żoną i maleńkimi dziećmi ledwie wiązali koniec z końcem oraz gdy pojawiły się jego problemy z nadużywaniem alkoholu, choć nie wdaje się w nie tak szczegółowo, by ktoś rządny sensacji czuł się usatysfakcjonowany. Wreszcie, rozlicza się z wypadkiem samochodowym, z którego ledwie uszedł z życiem i który również miał ogromny wpływ na jego późniejszą twórczość.

środa, 26 lipca 2017

"Historia bez cenzury 2. Polskie koksy" Wojciech Drewniak

O historii można opowiadać z kamienną miną, skupiając się na datach i nie pozwalając sobie na żarty z narodowych bohaterów. Nawet niewinne, bo przecież tak nie wypada! Można też odpalić na YouTube’ie kanał „Historia bez cenzury” i posłuchać Wojtka Drewniaka, który w lekkim, ale i kontrowersyjnym stylu przybliża najważniejsze postaci i wydarzenia z polskiej historii. Można też sięgnąć po jego książkę.  

Historia bez cenzury 2. Polskie koksy to już druga publikacja Drewniaka, oparta na nagrywanych przez niego i jego ekipę filmikach. Pierwszej nie miałam okazji czytać (choć pewnie to zmienię), nie mam więc możliwości porównania, ale sam autor twierdzi we wstępie, że tym razem starał się nie oceniać opisywanych przez siebie ludzi, a jedynie podawać fakty i ciekawostki, pozwalając czytelnikom wyrobić sobie własne zdanie. I w większości przypadków dał radę, nie licząc tych drobnych wstawek, gdy jednoznacznie poznajemy jego opinię na temat chociażby ostatniego polskiego króla, Stanisława Augusta Poniatowskiego (nie, nie jest to dobra opinia).

wtorek, 25 lipca 2017

Wyniki konkursu z Ketchumem

Pora rozstrzygnąć konkurs z "Zabawą w chowanego". Okazało się, że zadanie konkursowe, mimo że wymagające nieco czasu, wcale nie było dla Was trudne. Większość nadesłanych odpowiedzi była poprawna, ale zwycięzcami są jedynie trzy osoby, które wysłały je jako pierwsze.


poniedziałek, 24 lipca 2017

"Skrzydła nocy" Robert Silverberg

Piękne, melancholijne, poruszające. Skrzydła nocy okazały się jedną z najlepszych powieści wchodzących w skład Artefaktów. A przeczytałam wszystkie wydane dotąd części.

Odległa przyszłość. Po stuleciach rozkwitu ludzka cywilizacja uległa zagładzie. Ci, co przetrwali, podzielili się na dziesiątki gildii, z których każda ma jasno i ściśle sprecyzowane zadanie do wykonania. Pamiętający badają i utrwalają przeszłość. Wartownicy strzegą miejskich bram. Obrońcy szykują się do zapewnienia planecie bezpieczeństwa. Przed kim? Przed obcymi, których codziennie wypatrują Strażnicy, a którzy mają zjawić się w bliżej nie określonym czasie, by przejąć Ziemię. Wśród ludzi wyróżniają się grupy, których istnienie jest efektem manipulacji genetycznych – delikatni, obdarzeni motylimi skrzydłami Latacze, wzbijający się w niebo wraz z zachodem słońca oraz odrzuceni przez resztę społeczeństwa Partacze.

sobota, 22 lipca 2017

"Wilcza godzina" Andrius Tapinas

Alternatywna historia Wilna, przesycona steampunkowym klimatem to wystarczający argument by sięgnąć po najnowszą propozycję wydawniczą od SQN. Wilcza godzina, książkowy debiut dziennikarza Andriusa Tapinasa, to pierwsza litewska powieść fantastyczna, jaką miałam okazję przeczytać i mam nadzieję, że nie ostatnia.

O autorze wyczerpująco pisał już Paweł z bloga Se czytam, warto zerknąć chociażby ze względu na stosunek Tapinasa do kwestii współpracy polsko-litewskiej. Swoją drogą, Polacy pojawiają się również na kartach powieści, w tym m.in. w postaci odważnego i wzbudzającego sympatię zastępcy jednego z głównych bohaterów. Akcja toczy się także częściowo w Krakowie, chociaż wygląda na to, że z polską historią autor nie do końca jest dobrze obeznany, przyporządkowując ów Kraków w strefę wpływów Cesarstwa Niemieckiego, a nie od Austro-Węgier, a mowa jest o czasach zaborów…  Na szczęście ta wpadka nie przesądza o fabule i nie ma na nią wpływu.

piątek, 21 lipca 2017

"Doktor Sen" Stephen King

Niewiele jest dla pisarza tak ryzykownych projektów jak napisanie kontynuacji jednej ze swoich najbardziej rozpoznawalnych i cenionych książek. I to po wielu latach, gdy nikt dalszego ciągu wydarzeń nie tylko się nie spodziewa, ale też ich nie oczekuje. Z tego względu premiera Doktor Sen wzbudzała ambiwalentne uczucia i skrajne reakcje wśród fanów Mistrza.

Sama nigdy nie byłam wielką fanką Lśnienia, którego znajomość jest absolutnie niezbędna do pełnego zrozumienia bieżącej pozycji, odkryłam je niejako na nowo zaledwie kilka tygodni temu. Z tego względu sięgnięcie po dalsze losy małego Danny’ego Torrance’a wydały mi się naturalną koleją rzeczy, a przy tym nie miałam poczucia, że King porywa się na stworzoną przez siebie „świętość”.

środa, 19 lipca 2017

"Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów" Tom Clavin, Bob Drury

Każdy choć trochę zainteresowany tematyką indiańską doskonale orientuje się, kim był Siedzący Byk czy Szalony Koń, jedni z najsłynniejszych lakockich wodzów, z sukcesem prowadzący walkę z białymi Amerykanami. Na ironię zakrawa fakt, że w ich cieniu zniknął inny przywódca, zwany Czerwoną Chmurą, który odnosił bardziej imponujące zwycięstwa i zmusił rząd Stanów Zjednoczonych do szukania pokoju na indiańskich warunkach.

Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów to – nie waham się użyć tego słowa – porywająca historia niezwykłego człowieka , którego talent polityczny, dalekowzroczność oraz zdolności przywódcze i strategiczne wyniosły na szczyt społecznej drabiny i które pozwoliły na walkę o interesy Indian na tyle skuteczną, na ile było to wówczas możliwe. To także bogaty i plastyczny obraz przedstawiający kontrast między życiem Indian na Wielkich Równinach nietkniętych wpływem białego człowieka oraz nieuchronnymi zmianami wynikającymi z zachłanności kolonistów na nowe ziemie.

wtorek, 18 lipca 2017

poniedziałek, 17 lipca 2017

"Buntownicza młodość" C.D. Payne

Nie tak dawno czytałam „najśmieszniejszą czeską powieść ostatnich lat”, Ostatnią arystokratkę, i mimo pewnej dozy sceptycyzmu, przednie się przy niej ubawiłam. Teraz dałam się skusić na książkę, będącą w latach 90. w Stanach pozycją kultową, która – jak głosi napis na okładce – miała być „najzabawniejszą powieścią, jaką przeczytam w tym roku”. Tym razem niestety, marketingowe hasło okazało się mocno mylące.

Nick Twisp ma czternaście lat, problemy z trądzikiem, rozwiedzionych i dysfunkcyjnych rodziców oraz obsesję na punkcie… seksu. Lubi też literaturę i ma aspiracje pisarskie, ale schodzą one na drugi plan w związku z tym, że chłopak jest nieustannie napalony i jedyne, o czym potrafi myśleć, to jak wreszcie zrzucić z siebie jarzmo dziewictwa. Gdy podczas wakacji poznaje dziewczynę swoich marzeń, zamierza zrobić wszystko, by z nią być, nawet jeśli na drodze stają mu setki kilometrów, przystojny i wszechstronny eks-chłopak wybranki, sprzeciw rodziców i pies o najszkaradniejszym pysku, jaki widział świat.

sobota, 15 lipca 2017

"Koralina" Neil Gaiman

Jaki ten Gaiman jest pyszny! Kolejna powieść już za mną i jeszcze ani razu mnie nie rozczarował, nieważne, czy sięgałam po pozycję stricte dorosłą, czy też kierowaną do młodszego czytelnika. Teraz przyszła kolej na Koralinę, która jest tak „gaimanowska”, jak to tylko możliwe.

Rodzina Jonesów wprowadza się do nowego mieszkania w starym domu. Ich sąsiadami zostają dwie starsze siostry, nadal żyjące sukcesami teatralnymi z lat młodości oraz ekscentryczny staruszek, który twierdzi, że zajmuje się tresurą mysiego cyrku. Mała Koralina z trudem przyzwyczaja się do nowego miejsca, zapracowani rodzice nie mają dla niej czasu i nieustannie ją zbywają. Ciekawska dziewczynka rusza więc na samodzielne badanie domu i z zaskoczeniem odkrywa drzwi prowadzące do mrocznego tunelu. Na jego końcu znajduje się identyczne mieszkanie, tyle że wypełnione nowymi zabawkami oraz… drudzy rodzice, którzy – w przeciwieństwie do tych prawdziwych – poświęcają jej czas i uwagę. I wszystko byłoby piękne, gdyby nie fakt, że wszyscy mieszkańcy domu po drugiej stronie tunelu mają guziki zamiast oczu i usilnie starają się przekonać Koralinę, by została z nimi już na zawsze.

piątek, 14 lipca 2017

"Grobowa cisza" Arnaldur Indriðason

Za oknem gorące lato, dla kontrastu postanowiłam więc wybrać się w znacznie chłodniejsze rejony. Surowa, chłodna Islandia okazała się doskonałym wyborem, a powrót do kryminałów Arnaldura Indridassona przypomniał mi, dlaczego tak bardzo je sobie cenię.

Na placu budowy zostają znalezione stare kości, które – wedle wszelkiego prawdopodobieństwa – przeleżały w tym miejscu około siedemdziesięciu lat. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że pogrzebana tam osoba padła ofiarą morderstwa. Komisarz Elendur Sveinsson i jego współpracownicy rozpoczynają żmudne śledztwo, czy jednak będą w stanie odkryć, jaką tajemnicę skrywa wzgórze, na którym przed laty stał niewielki dom? Czy właśnie odnaleziono dawno zaginioną narzeczoną jego właściciela? A może wyjaśnienia należy szukać wśród rodzin, które ów domek wynajmowały w czasie wojny?

środa, 12 lipca 2017

"Co zdarzyło się w Lake Falls" Artur K. Dormann

Ponad trzy lata temu dałam się zwieść i oczarować opowieści Artura K. Dormanna. Do tej pory dziwi mnie, że Co zdarzyło się w Lake Falls przeszło wówczas bez większego echa, bo okazała się jedną z ciekawszych i oryginalniejszych wersji historii o wampirach.

Teraz powieść ma szansę nareszcie zdobyć zasłużoną uwagę, a to za sprawą wznowienia w nowej szacie graficznej (z lekkim żalem stwierdzam, że poprzednia była bardziej intrygująca i klimatyczna). Co więcej, jak można dowiedzieć się od wydawcy, autor dokonał drobnych zmian (raczej kosmetycznych, bo fabularne nie rzuciły mi się w oczy) i zapowiedział dwa kolejne tomy (co bardzo mnie ucieszyło).

poniedziałek, 10 lipca 2017

"Armagedon dzień po dniu" J.L. Bourne

Zombie apokalipsa nadal ma się dobrze. Wprawdzie największy boom na powieści o epidemii doprowadzających do ożywania trupów miał miejsce jakiś czas temu, nadal jednak nie brak osób, które z przyjemnością zanurzają się w świat, po którym z mniejszą lub większą prędkością snują się umarlaki pragnące świeżego mięsa.

Armagedon dzień po dniu ma postać dziennika prowadzonego przez oficera lotnictwa amerykańskiej marynarki wojennej. Dzięki jego zapiskom mamy możliwość prześledzić rozwój wydarzeń, które niemal w błyskawicznym tempie doprowadziły do upadku znanej nam cywilizacji. Rozpoczynają je doniesienia o napiętej sytuacji w Chinach, które przeradzają się w informacje o tajemniczej chorobie, której przypadki coraz częściej pojawiają się także w Stanach, a kończy się na epidemii szerzącej zniszczenie szybciej niż jakikolwiek inny znany dotąd wirus.

niedziela, 9 lipca 2017

Wyniki "Konkursu ze Zdobywcą"

Już od kilku lat organizuję konkursy na blogu, ale jeszcze chyba nigdy nie miałam tak dużego problemu z wyłonieniem zwycięzców. Do konkursu ze Zdobywcą zgłosiło się wyjątkowo wiele osób, a nadesłane odpowiedzi były interesujące, zabawne i kreatywne. Najchętniej nagrodziłabym co najmniej dziesięć z nich! 

Niestety, pakiety nagród są tylko dwa, dlatego ostatecznie - po dwóch kubkach kawy, przeczytaniu każdej odpowiedzi co najmniej pięć razy (niektórych jeszcze więcej), postanowiłam nagrodzić:

sobota, 8 lipca 2017

"Srebrne imperium" Conn Iggulden

Niewielu z nas ma świadomość, jak mało brakowało, by losy świata potoczyły się zupełnie inaczej, a Europa w kształcie, jaki znamy obecnie, nigdy nie powstała. Gdy Dżyngis-chan rozpoczął budowę swego imperium, prawdopodobnie nie śniło mu się nawet, że jego kontynuujący podboje potomkowie o mały włos nie stworzyli państwa rozciągającego się na szerokość dwóch kontynentów. Brakowało naprawdę niewiele…

Srebrne imperium to czwarty z kolei tom porywającego cyklu Zdobywca, opowiadającego o Dżyngis-chanie, jego synach i wnukach, a przede wszystkim o potędze mongolskiego mocarstwa, które było prawdziwym i niepowtarzalnym ewenementem. Powieść jest kontynuacją wydarzeń przedstawionych w Czasie zemsty. Wielki chan umiera, a władzę obejmuje wyznaczony przez niego następca, jego syn Ugedej. Pierwsze miesiące jego panowania wzbudzają jednak konsternację i rosnące zniecierpliwienie wśród plemion, gdyż zamiast kontynuować podboje, nowy przywódca skupia się na budowie wielkiego miasta, Karakorum. Z wyborem Ugedeja na nowego chana nie zgadza się też jego starszy brat, Czagataj, który znajduje licznych popleczników. Wojna domowa w nowo powstałym państwie wisi na włosku.

piątek, 7 lipca 2017

"Opactwo Northanger" Jane Austen

Stała się rzecz, której nie tylko się nie spodziewałam, lecz wręcz wydawała mi się skrajnie nie prawdopodobna. Zakochana w twórczości Jane Austen sięgnęłam po ostatnią z jej powieści, która do tej pory czekała nieprzeczytana na półce i… naprawdę trudno mi uznać ją za udaną lekturę. Opactwo Northanger nie umywa się nawet do cudnych Perswazji, Dumy i uprzedzenia, Mansfield Park czy Rozważneji romantycznejNawet Emma, która wzbudziła we mnie mieszane uczucia, zdecydowanie bardziej mnie wciągnęła.

Tym razem w roli głównej bohaterki autorka obsadziła młodziutką Katarzynę Morland, pannę z rodziny zacnej, choć umiarkowanie zamożnej, która właśnie wkracza w dorosłość, po raz pierwszy wyruszając do Bath w towarzystwie zaprzyjaźnionych sąsiadów, państwa Allen. Tam dziewczyna nawiązuje znajomość z uroczym panem Tilneyem i jego siostrą oraz śliczną Isabellą Thorne i jej nieokrzesanym bratem. A po pewnym czasie, koniecznym do nawiązania bliższej komitywy, zostaje przez ojca tych pierwszych zaproszona do ich rodowej siedziby, tytułowego opactwa. Ma nadzieję odnaleźć w nim klimat swoich ukochanych powieści z dreszczykiem.

środa, 5 lipca 2017

"Książę głupców" Mark Lawrence

Książę Jalan Kendeth z uporem godnym lepszej sprawy robi wszystko, co przeczy wizerunkowi księcia z bajki. Przystojny i o ujmującym stylu bycia potrafi w kilka sekund zepsuć to dobre wrażenie. Jest tchórzem, tonącym w długach hazardzistą i bawidamkiem, który przedkłada doczesne przyjemności dosłownie ponad wszystko. Jest też głównym bohaterem nowej trylogii autorstwa Marka Lawrence’a, która ponownie przenosi czytelnika do świata znanego z Rozbitego Imperium.

Będąc jednym z licznych wnuków bezwzględnej Czerwonej Królowej, dopiero dziesiątym w kolejce do tronu, Jalan szczerze wierzy, że może przeżyć całe życie tak, jak do tej pory – przepijając rodzinną fortunę i nie przepuszczając żadnej mijanej kobiecie. Dlatego przeżywa gorzkie i brutalne rozczarowanie, gdy za sprawą tajemniczej i śmiertelnie groźnej staruchy zwanej Milczącą Siostrą jego los zostaje połączony z losem Snorriego ver Snagasona, potężnego wikińskiego wojownika, który szuka zemsty na mordercach swojej rodziny i całego rodu. Chcąc nie chcąc Jalan wyrusza z nowym towarzyszem na północ, ścigając się z czasem i podążającym ich tropem upiorem, Nienarodzonym.

wtorek, 4 lipca 2017

"Rok na wsi" i "Ortografia - twardy orzech, ale każdy zgryźć go może", czyli coś dobrego dla dzieci

Rok na wsi, Magdalena Kozieł-Nowak

Jakiś czas temu razem z M. dałyśmy się porwać uroczej książeczce Rok w lesie, w której mogłyśmy obserwować, jak zmienia się las i jego mieszkańcy w kolejnych porach roku. Dlatego bez wahania sięgnęłam po Rok na wsi, czwartą z kolei (brakuje nam jeszcze Roku w przedszkolu i Roku w mieście) pozycję tego typu.

W niewielkim gospodarstwie agroturystycznym należącym do państwa Basi i Piotra Listków wiele się dzieje. W codziennej ciężkiej, ale i satysfakcjonującej pracy pomagają ich dzieci, babcia Hela i pan Józek. W obejściu grasują przeróżne zwierzęta, od krów i koni poczynając, poprzez owce i świnie, a na licznym drobiu kończąc. Oczywiście, dla psów i kotów jest tu miejsce. Co więcej, gospodarze często mogą liczyć na wizyty gości – sąsiadki, jej wnuczki i letników.

poniedziałek, 3 lipca 2017

"Zabawa w chowanego" Jack Ketchum (recenzja przedpremierowa)

Jacka Ketchuma nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To właśnie jego Stephen King lata temu okrzyknął mianem „the scariest guy in America”. To on od lat przeraża i przyprawia o gęsią skórkę powieściami, w których największą bestią zawsze jest człowiek, czasem pozornie zwykły, zdegenerowany pod wpływem okoliczności, a czasem tak po prostu zły i zepsuty.

Nikt kto przeczytał Dziewczynęz sąsiedztwa, nie będzie w stanie wyrzucić jej z pamięci. Prawdopodobnie podobna sytuacja będzie miała miejsce w przypadku Jedynego dziecka i Rudego. Z drugiej strony, Ketchum ma na koncie także powieści takie jak cykl o kanibalach, w którym epatuje przemocą, hektolitrami krwi i makabrą posuniętą do naprawdę dalekiej granicy. Zabawa w chowanego, która wkrótce będzie miała swoją polską premierę niejako łączy te dwa nurty twórczości amerykańskiego pisarza.

niedziela, 2 lipca 2017

"Zabawa w chowanego" Jack Ketchum (zapowiedź i patronat medialny)

Wychodzę z założenia, że Jacka Ketchuma można jeść łyżkami. Jego książki są charakterystyczne, mocne, czasem swą brutalnością i dosadnością wręcz odstręczające, ale zawsze robią wrażenie. Teraz Ketchum powraca, a ja mam ogromną przyjemność objąć powieść Zabawa w chowanego patronatem medialnym!

Już jutro wypatrujcie recenzji przedpremierowej, a niedługo konkursu!

Premiera: 5 lipca

Opis wydawcy:
Jack Ketchum, autor kultowej „Dziewczyny z sąsiedztwa” oraz takich bestsellerów jak „Jedyne dziecko”, „Poza sezonem” czy „Rudy”, powraca z książką, którą ponownie napędzi nam stracha. 

sobota, 1 lipca 2017

Skromniej niż zwykle, czyli zbiory czerwcowe

Tradycyjnie już pora na zerknięcie na zdobycze książkowe ubiegłego miesiąca. Tym razem, aż sama jestem zaskoczona, mało tu fantastyki, za to pojawiło się więcej pozycji historycznych. Całość prezentuje się tak:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...