Przejdź do głównej zawartości

Pyrkon w obiektywie, czyli relacji część pierwsza

Pyrkon już za nami i ponownie było super! Wprawdzie po zeszłorocznej wyprawie obiecywaliśmy sobie, że tym razem przyjedziemy na co najmniej dwa dni, ale skończyło się na tym, że znowu trzeba było wstać przed 4, gnać na drugi koniec Polski, a wieczorem wrócić. Ale było warto!

Dzisiaj mam dla Was krótką fotorelację z soboty. Spisuję też wrażenia z prelekcji i paneli, w których brałam udział, o tym przeczytacie już wkrótce! A tymczasem here we go, oto my:



Zgodnie z pierwszymi szacunkami (dane z FB Pyrkonu), w tym roku w ciągu trzech dni na festiwalu pojawiło się około 38 tysięcy ludzi!



Na początku rzuciliśmy się oglądać wystawy:









Od STEAM FACTORY dostałam taką genialną koszulkę ze steampunkowym królikiem rodem z Krainy Czarów :) Gorąco Wam ich polecam, mają świetną jakość materiału i druku, i możecie zamówić nadruk, jakikolwiek chcecie :)


Potem skoczyliśmy do Metra 2033


Spotkaliśmy też Geraltów dwóch (tylko ten mój jakiś taki mało ruchliwy był)


Poznaliśmy twardych gości:


Na mojej drodze stanęła najprawdziwsza Buka!


A także Vegeta (do kompletu z zeszłorocznym Son Goku)



Mój brat zachował uśmiech nawet w obliczu ataku zombie...



z którego zresztą wyszedł bez szwanku. Na szczęście, bo już czekali już na niego Mario i Luigi.




A na koniec zmęczeni podziwialiśmy stroje innych :)




 A Wy byliście na Pyrkonie? Wybieracie się za rok?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele