Przejdź do głównej zawartości

"Koralina" Neil Gaiman

Jaki ten Gaiman jest pyszny! Kolejna powieść już za mną i jeszcze ani razu mnie nie rozczarował, nieważne, czy sięgałam po pozycję stricte dorosłą, czy też kierowaną do młodszego czytelnika. Teraz przyszła kolej na Koralinę, która jest tak „gaimanowska”, jak to tylko możliwe.

Rodzina Jonesów wprowadza się do nowego mieszkania w starym domu. Ich sąsiadami zostają dwie starsze siostry, nadal żyjące sukcesami teatralnymi z lat młodości oraz ekscentryczny staruszek, który twierdzi, że zajmuje się tresurą mysiego cyrku. Mała Koralina z trudem przyzwyczaja się do nowego miejsca, zapracowani rodzice nie mają dla niej czasu i nieustannie ją zbywają. Ciekawska dziewczynka rusza więc na samodzielne badanie domu i z zaskoczeniem odkrywa drzwi prowadzące do mrocznego tunelu. Na jego końcu znajduje się identyczne mieszkanie, tyle że wypełnione nowymi zabawkami oraz… drudzy rodzice, którzy – w przeciwieństwie do tych prawdziwych – poświęcają jej czas i uwagę. I wszystko byłoby piękne, gdyby nie fakt, że wszyscy mieszkańcy domu po drugiej stronie tunelu mają guziki zamiast oczu i usilnie starają się przekonać Koralinę, by została z nimi już na zawsze.


Wprawdzie Koralina to horror skierowany do młodszych czytelników, lecz będzie doskonałą lekturą również dla dorosłych. Ma świetny mroczny klimat, który czuć już od pierwszych stron i który z pewnością wywrze duże wrażenie na dzieciakach – przyznaję, że wizja udzielił się również i mnie. Jednocześnie jest także przesycona pewnym surrealizmem, zwłaszcza gdy mowa jest o świecie znajdującym się po drugiej stronie drzwi. Przygoda głównej bohaterki i jej zmagania z tym, co czai się w odkrytym przez nią miejscu to bardzo zgrabnie poprowadzona opowieść o odwadze, jaką może odnaleźć w sobie każdy, nawet dziecko.

Powieść Gaimana to również przestroga dla rodziców, zwłaszcza tych zapracowanych, mających trudności ze znalezieniem czasu dla swoich dzieci i nie zdających sobie sprawy, jakie mogą być tego konsekwencje. W gruncie rzeczy można odczytać tę książkę jako historię inteligentnej, ciekawej świata dziewczynki, której nikt tak naprawdę nie słucha. Mimo że dorośli z nią rozmawiają, nie zwracają właściwie uwagi na to, co do nich mówi. Ignorują jej potrzeby, zwracając jedynie uwagę na to, by miała co jeść i co założyć. Nawet pomysły na spędzanie wolnego czasu, jakie podsuwają jej rodzice, wydają się takie rzucane na odczepnego. Z drugiej strony, dziewczynka też nie ułatwia im tego, dla zasady buntując się przeciwko chociażby tak niepozornej rzeczy, jak wypróbowaniu nowych przepisów kulinarnych przez jej ojca.

Nie sposób nie dostrzec inspiracji Gaimana twórczością Lewisa Carrolla i to nie tylko ze względu na koncepcję równoległego, groteskowo wykrzywionego świata, do którego trafia główna, kilkuletnia bohaterka. W powieści pojawia się również kot, ujmujący i czarująco ironiczny, który wielokrotnie wybawia ją z kłopotów.


Mimo niewielkiej objętości, Koralina to wspaniała lektura dla młodszych i starszych, mroczna, lekko groteskowa, wciągająca od pierwszych stron. Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić ją do sięgnięcia po nią, zwłaszcza że niedawno ukazało się jej wznowienie w nowej, cudnej oprawie graficznej.

Sprawdźcie również nowości w księgarni Tania Książka!

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuje Księgarni Tania Książka.



Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele