Przejdź do głównej zawartości

Powiew wiosny, czyli "Motyle" Robert M. Jurga

Dawno już nie sięgałam po kolorowanki, wcześniejszy entuzjazm nieco opadł, a brak wolnego czasu kazał skupić się na innych sprawach. Do czasu, gdy dotarły do mnie Motyle i całkowicie mnie zauroczyły. 

Jest to już druga kolorowanka Wydawnictwa Vesper poświęcona motylom i choć poprzednia bardzo mi się podobała, ta bije ją na głowę. Ilustracje są śliczne, inspirujące, a co więcej jednostronne, dzięki czemu nie muszę się bać, że użyję zbyt mocnych odcieni i zepsują one obrazek po drugiej stronie kartki. Dzięki temu można szaleć cienkopisami, kredkami akwarelowymi na mokro, mazakami oraz farbami (do tych ostatnich talentu niestety nie posiadam, więc w moim przypadku odpadają całkowicie). 


Autorem ilustracji jest Robert M. Jurga, osobom zainteresowanym tematem do tej pory kojarzony przede wszystkim z rekonstrukcjami fortyfikacji historycznych i szkicami maszyn oblężniczych. Jak się okazało, doskonale odnalazł się w tematyce jakże od nich odmiennej, wykonane przez niego motyle prezentują się pięknie i zachwycają różnorodnością aranżacji rysunków. Można tu znaleźć wzory geometryczne, łąki i kwiaty, przywodzące na myśl gorące lato. Różnią się one pod względem trudności i zaawansowania – niektóre można pokolorować w godzinę, inne wymagają kilkudniowej pracy. Efekt jednak za każdym razem jest świetny.

W podtytule tej pozycji możemy przeczytać, że jest to kolorowanka edukacyjna i nie jest to stwierdzenie na wyrost. Autorem części merytorycznej jest Mariusz Mleczak, który po pierwsze w krótkim wstępie przybliżył ogólne informacje na temat motyli, ich anatomii, cyklu życiowego, klasyfikacji, a po drugie do każdej ilustracji dodał jeszcze komentarz, z którego można zaczerpnąć informacje o konkretnych gatunkach.

Mówiąc krótko, jestem zauroczona i spędzam ostatnio wieczory w otoczeniu motyli, wciągnęłam też do zabawy z kolorowaniem pozostałych domowników. Gorąco polecam!









Za tę przyjemność serdecznie dziękuję Wydawnictwu Vesper.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele