Przejdź do głównej zawartości

Subtelna feeria barw, czyli "Motyle. Kolorowanka"

Dla osób regularnie tu zaglądających nie będzie niespodzianką, że uwielbiam kolorowanki dla dorosłych wydawane przez Vesper. Teraz w moje ręce wpadły piękne i barwne Motyle.


Cała seria oparta jest na podobnym pomyśle: obok szkiców do kolorowania zawierają również plansze-wzory oparte na prawdziwych ilustracjach, często pochodzących z dziewiętnastowiecznych albumów i encyklopedii. Podobnie jest i w tym przypadku, w środku znajdują się czterdzieści cztery ilustracje, oryginalnie zawarte w Bibliotece przyrodnika, autorstwa szkockiego badacza sir Williama Jardine’a, a wykonane przez Williama Lizarsa. To również spod jego ręki wyszły cudne szkice ryb z poprzedniej kolorowanki, o której pisałam tutaj.



Motyle to bardzo wdzięczny motyw do kolorowania, z jednej strony zachwycają feerią barw i delikatnością, z drugiej pozwalają na puszczenie wodzy wyobraźni i ręki. Owszem, mamy tu plansze do odwzorowania, ale przecież nikt nie powiedział, że trzeba się ich ściśle trzymać.

Wspaniale się relaksuję przy wszystkich propozycjach tego typu kolorowanek. Jest to też odświeżająca odskocznia od ilustracji, których – ze względu na bogactwo detali i drobne elementy -wypełnienie kolorem zajmuje kilka dni. W Motylach spokojnie można skończyć rysunek przy jednym podejściu.

Co do kwestii technicznych, papier jest dobrej jakości, a ilustracje do kolorowanie jednostronne (po drugiej stronie znajdują się plansze z wzorami), co pozwala na użycie nie tylko kredek i pasteli, ale również farb, ewentualnie kredek akwarelowych, które potem możemy pociągnąć pędzelkiem. Przy nich efekt końcowy jest chyba najciekawszy.


Podsumowując, gorąco polecam Motyle wszystkim miłośniczkom kolorowanek dla dorosłych, a wiem, że jest ich coraz więcej. 

A oto co jeszcze znajdziecie w środku:






Za tę przyjemnośc serdecznie dziękuję Wydawnictwu Vesper.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.