Przejdź do głównej zawartości

"Przeznaczenie znajdzie drogę" I. Chodorek, P. Chodorek, A. Trojanowska

Przeznaczenie znajdzie drogę
I. Chodorek, P. Chodorek, A. Trojanowska
Szara godzina, 2015
Przygoda z sympatycznym weterynarzem Wojtkiem właśnie dobiegła końca, Przeznaczenie znajdzie drogę to trzeci, ostatni już tom trylogii autorstwa państwa Chodorków i Anuli Trojanowskiej.

W poprzednich dwóch częściach (Nieczynne do odwołania oraz Hiszpański kot) mieliśmy okazję poznać dwóch braci, Wojtka i Mikołaja, którzy muszą na nowo ułożyć sobie życie po tragicznej śmierci rodziców. Starszy z nich, absolwent weterynarii, przejmuje rodzinną klinikę, a jednocześnie próbuje ratować swój rozpadający się związek. Młodszy, typowy lekkoduch, prześlizguje się po wszelkich trudnościach licząc na swoje pozornie niewyczerpane pokłady szczęścia.

Przeznaczenie znajdzie drogę to bezpośrednia kontynuacja tej historii. Pierwsza połowa powieści dotyczy w znacznej mierze wyprawy Wojtka i Agi do Hiszpanii, gdzie korzystając z urlopu podążali tropem starej, hiszpańskiej i wielce tajemniczej księgi Silva rerum od pokoleń należącej do rodziny braci. Do pewnego momentu wątek ten rozwijał się naprawdę interesująco, wprowadził do całej historii element sensacyjny, ale niestety jego rozwiązanie mnie rozczarowało. Zdecydowanie spodziewałam się czegoś więcej, jakiejś prawdziwej tajemnicy, mocnego ciosu. Wyszło niestety dużo bardziej realistycznie, ale mniej intrygująco.

Druga część powieści skupia się na codziennym życiu Wojtka i Mikiego. Akcja toczy się tu powoli, a całość czyta się wprawdzie bez fajerwerków, ale za to bardzo przyjemnie. Jest to typowa powieść obyczajowa, spokojna, momentami wręcz nieco ospała, w której największym smaczkiem są liczne anegdotki i historie związane ze zwierzętami. Widać tutaj duży wkład wiedzy i doświadczenia Iwony i Piotra Chodorków, z zawodu lekarzy weterynarii prowadzących od trzydziestu lat Lecznicę dla Małych Zwierząt w warszawskim Aninie.

Pierwszy tom trylogii bardzo mi się spodobał, był lekki, przyjemny, skupiał się przede wszystkim na tym, jak główni bohaterowie poradzą sobie z brutalnym i bezpośrednim stawieniem czoła rzeczywistości po wypadku rodziców, gdy całe ich życie wywróciło się do góry nogami. W drugiej części na pierwszy plan wysunęła się kwestia rodzinnej księgi i podróży Wojtka po hiszpańskiej prowincji, śladem swego dalekiego przodka. Tom trzeci jest ich połączeniem i podsumowaniem, kończy całą historię, zamykając pojawiające się w międzyczasie mniej lub bardziej wyraziste wątki.

Komu cała seria powinna spodobać się najbardziej? Oczywiście miłośnikom zwierząt i spokojnych powieści obyczajowych.

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele