Przejdź do głównej zawartości

Polecanki #13

Co nowego w blogosferze?

  • W minionym tygodniu głośno zrobiło o najnowszej powieści Leviego Henriksona "Śnieg przykryje śnieg", o której pisałam tutaj. Książka jest bardzo dobra, ale opis wydawcy wielu czytelników może wprowadzić w błąd. Tutaj dowiecie się, co sądzi o niej autor Notatnika kulturalnego.
  • Mariola S. o książce, koło której przeszłabym obojętnie, gdyby nie jej recenzja.
  • Mój egzemplarz "Joylandu" jeszcze leżakuje na półce, ale Magda Lidia Urban dzieli się już swoimi wrażeniami.
  • "Splatany warkocz Bereniki" miał być gorącym debiutem, ale patrząc na opinię Renaty Sz., skończyło się na chwytliwych zapowiedziach.
  • Jak Agnieszka Hofmann coś napisze, to nie można nie przeczytać. Tym razem słów kilka o "Betonowym pałacu".
  • Secrus o najnowszej powieści Chiny Mieville, który - jak się okazuje - nie zawsze zachwyca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele