Przejdź do głównej zawartości

Lipcowe zdobycze, czyli skromnie, ale zacnie

Lipiec upłynął mi błyskawicznie i pracowicie. Książkowo też, ale nie w takim wymiarze, jak zazwyczaj. Przełożyło się to także na znacznie skromniejsze zdobycze. Cóż jednak z tego, że nie ma ich zbyt wiele, skoro są tak przepyszne?



Na początek dwie wyjątkowe dla mnie pozycje: Wierni wrogowie, którzy ukazali się pod patronatem mojego bloga oraz Plemiona. Wojna bogów, na których okładce możecie przeczytać moją rekomendację.






Dalej mamy najnowszą powieść Mistrza Kinga. Jeszcze nie czytałam, ale już się na nią cieszę, mimo że opinie zbiera dosyć skrajne.



Tematykę kryminalno-thrillerową w tym miesiącu reprezentują sprawdzone nazwiska, czyli Jorn Lier Horst i jego Nocny człowiek (właśnie się czyta) oraz Val McDermid i Miejsce egzekucji.



Dalej klasyka, czyli drugi tom (właściwie to III i IV) Wojny i pokoju w pięknym wznowieniu.


I na koniec książka nie do końca dla mnie, ale za to stanowiąca kolejny krok w kierunku komiksów, czyli Naukomiks. Skamieliny i pióra. 


A jak Wam minął lipiec? Co przeczytaliście? Widzicie coś dla siebie z książek powyżej?

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele