Przejdź do głównej zawartości

Książkobranie, czyli stos wrześniowy

W lasach obrodziły grzyby, a u mnie książki. Na wrzesień naprawdę nie mogę narzekać. Pozostaje mi tylko nie spać, żeby wszystkie te cudności przeczytać. Każda chce być pierwsza - też tak macie, że książki do Was mówią i narzucają swoją wolę?



Nie samymi powieściami żyje człowiek, czego przykładem są:
1. Atlas lądów niebyłych (prezentuje się cudnie)
2. Miasto cierni
3. Kudłata nauka
4. Anglicy. Przewodnik podglądacza


Kina nigdy za mało, moja kolekcja rozrosła się właśnie do 54 pozycji. A zasiliły ją:
1. Serca Atlantydów
2. Sztorm stulecia (żałuję, że nie wydanie ilustrowane, ale niestety nie jest na moją kieszeń...)
3. Rok wilkołaka


Nieprzeczytaną fantastykę reprezentują Tregillis, Zamboch i Gołkowski:
1. Wyzwolenie
2. Zakuty w stal
3. Komornik ++. Rewers


A na koniec misz-masz, czyli Gaiman, Crouch i Marinina:
1. Księga cmentarna (recenzja)
2. Mroczna materia (recenzja)
3. Motywy osobiste 


Jak widać, jest dobrze. Nawet bardzo dobrze, więc biegnę czytać, a Wam życzę udanego weekendu!

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele