Przejdź do głównej zawartości

"Heca w kurniku" i "Ale draka! Rysuję zwierzaka", czyli przyjemny początek roku szkolnego

Na początek roku szkolnego przyjrzyjmy się bliżej dwóm publikacjom z Naszej Księgarni skierowanym do dzieci – jedna do tych w wieku wczesnoszkolnym, po drugą zaś mogą sięgać zarówno młodsi, jak i starsi.



Heca w kurniku, Monika Hałucha

Moje dziecko uwielbia wszelkiej maści krzyżówki, zagadki i labirynty. Chętnie ćwiczy również pisanie, chociaż ortografia to sztuka, którą dopiero zaczyna zgłębiać (właśnie rozpoczęła naukę w zerówce). Z tych właśnie względów Heca w kurniku spodobała jej się już od pierwszej strony.


W książeczce ilustrowanej przez Anitę Graboś (autorkę m.in. kolorowanek dla dorosłych Wyspy i Pestki), znajduje się około trzydzieści różnego rodzaju zadań, m.in. labirynty, rebusy, kolorowanki, krzyżówki czy wykreślanki. Spodobają się zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, ponieważ dotyczą na tyle szerokiej tematyki, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie.


Książeczka z jednej strony zapewnia rozrywkę (kto nie lubi zagadek, łamigłówek i rebusów?), a z drugiej poprzez zabawę pomaga opanować i utrwalić poprawną pisownię wyrazów, w których zmorą jest użycie poprawnego rz/ż, u/ó czy ch/h.

Ale draka! Rysuję zwierzaka!, Magda Wosik

Zwierzaki to chyba jeden z ulubionych motywów wykorzystywanych przez dzieci (i nie tylko) do rysowania. O ile jednak w miarę łatwo można stworzyć kota, myszkę czy kurczaka, o tyle lwy, czaple czy flamingi mogą stanowić prawdziwe wyzwanie. Wtedy z pomocą przychodzi Magda Wosik i jej książka.


Na kolejnych stronach znajdują się zwierzęta z całego alfabetu, poczynając od antylopy, poprzez bawoła, czaplę, a na żółwiu kończąc. O każdym można przeczytać krótki, zabawny wierszyk, a następnie poznać sposób, jak je narysować, bądź wykleić np. strzępkami papieru. W przypadku niektórych zwierzaków są to pojedyncze sposoby, w przypadku innych nawet po trzy.


Świetnie bawiłyśmy się rysując nasze wersje zwierzaków, z lepszym lub gorszym skutkiem przypominające oryginały. Najważniejsze, że dzięki autorce poznałyśmy ogólny zamysł jak za pomocą kilku kresek narysować nawet pozornie skomplikowane szkice.


Podsumowując, obydwie pozycje serdecznie polecam wszystkim dzieciom i ich rodzicom!

Za egzemplarze książek serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele