Przejdź do głównej zawartości

"Rycerz Lwie Serce" Delphine Chedru

Źle się dzieje, gdy odważny rycerz traci hart ducha i przestaje wierzyć we własne siły. Jak tu walczyć ze smokami? Jak pokonywać wrogów i wygrywać turnieje? Wszystko nagle staje się sto razy trudniejsze, a pewność siebie znika błyskawicznie…

Taki właśnie koszmar spotkał Rycerza Lwie Serce, dzielnego śmiałka, który pewnego dnia śmiałkiem być przestał. Jest jednak na to rada, a pomóc bohaterowi w odzyskaniu odwagi może mały czytelnik. Historia o rycerzu jest bowiem nie tylko zwykłą opowieścią, ale też grą, w której to czytający decyduje o kolejnych posunięciach i wydarzeniach. Przynajmniej do pewnego stopnia.


Książka autorstwa Delphine Chedru opiera się na tym samym pomyśle, co chociażby jedna z części serii o Wikingu Tappim (O tym jak na Szepczący Las padł czar), o ile jednak w przypadku wikinga mamy dość obszerną historię, tak w rycerzu tekst sprowadza się głównie do poleceń i opisu zagadek. A tych jest tu naprawdę sporo. Każda kolejna strona to nowa przygoda i wyzwanie, które mobilizują dziecko do wytężenia szarych komórek, sprawdzając spostrzegawczość, umiejętność liczenia i logicznego łączenia faktów.

Po wykonaniu danego zadania, należy podjąć decyzję co dalej – zazwyczaj przechodzi się wtedy do jednej z dwóch opcjonalnych stron. Tutaj jednak pojawia się pewien drobny, lecz na dłuższą metę irytujący problem. Czytając/grając z córeczką wielokrotnie wracałyśmy na te same strony i ostateczne dotarcie do ostatniej, czyli smoka zajęło nam trochę czasu, podczas którego Mała zaczynała już nieco tracić cierpliwość. W końcu ile razy z rzędu można wykonywać te same zadania?


Niemniej, Rycerz Lwie Serce wart jest uwagi, chociażby ze względu na interesującą formę, która może być urozmaiceniem codziennej lektury, a jednocześnie przyjemnym i konstruktywnym sposobem spędzenia czasu z dzieckiem.

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.