Przejdź do głównej zawartości

Weekend z dobrą serią: baśnie dla dzieci

Dzisiaj, dla odmiany po najazdach Normanów, tuszowanych katastrofach nuklearnych i seryjnych mordercach, którymi raczyłam Was w tym tygodniu, będzie coś dla najmłodszych i ich rodziców.



Baśnie towarzyszą nam od wczesnego dzieciństwa, to zwykle od nich rozpoczyna się wejście dziecka w świat literatury. Pamiętam, jak uwielbiałam ich słuchać, a potem sama czytać. Ta fascynacja pozostała mi do dzisiaj i nadal z przyjemnością sięgam po nieokrojone i niecenzurowane wersje znanych opowieści. A przynajmniej cały czas ich poszukuję.

Moja M., dumna prawie-pięciolatka od dawna zna i bardzo lubi Czerwonego Kapturka, Śpiącą Królewnę, Kopciuszka i pozostałe klasyczne baśnie. Jednak ze względu na jej wiek, do tej pory czytałyśmy je w wersjach znacznie uproszczonych i dostosowanych dla malutkich dzieci. Teraz powoli wkraczamy w świat opowieści zbliżonych do oryginału, a pomaga nam w tym seria ślicznie wydanych książeczek autorstwa Giady Francii, ilustrowanych przez Francescę Rossi.


W skład serii wchodzi dwanaście książek opartych na motywach znanych baśni i powieści:
  • Kopciuszek
  • Śpiąca królewna
  • Roszpunka
  • Piękna i bestia
  • Czerwony kapturek
  • Królewna Śnieżka
  • Piotruś Pan
  • Alicja w Krainie Czarów
  • Mała Syrenka
  • Pinokio
  • Aladyn
  • Czarnoksiężnik z Krainy Oz
Jak dotąd udało nam się upolować osiem z nich i - z wyjątkiem Alicji w Krainie Czarów, która nie przypadła M. do gustu (mi zresztą też nie, ale ja generalnie nie przepadam za tą historią) – jesteśmy nimi obydwie oczarowane. Po pierwsze tekstem, który w miarę obszerny i napisany bardzo ładnym językiem (w końcu udało mi się znaleźć wersję Królewny Śnieżki, którą zła macocha atakuje trzy razy, a nie tylko jabłkiem). Po drugie, prześliczną szatą graficzną – sami możecie dostrzec, jak ładne są zawarte w książeczkach ilustracje. Nie są karykaturalne, ani nadmiernie uproszczone, jak w wielu obecnie wydawanych pozycjach dla dzieci, ale mają w sobie piękno i urok.

Dlatego jeśli szukacie dla swoich pociech porządnego i niedrogiego (obecnie można upolować każdą z książeczek za ok. 5 zł) wydania klasycznych baśni, jak najbardziej zachęcam Was do zapoznania się z tą serią.




Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele