Przejdź do głównej zawartości

"English Matters" nr 54

Nowy rok szkolny warto rozpocząć od odświeżenia języka obcego. A najnowszy numer English Matters doskonale się do tego nadaje.

Znajdziemy w nim dziesięć obszernych artykułów oraz kilka ciekawostek otwierających numer w tradycyjnym już misz-maszu This&That. Nie ukrywam, że tematyka bieżącego wydania naprawdę przypadła mi do gustu, zwłaszcza pięć artykułów:
  • Occupation – Conference Interpreter, czyli świetny wywiad z Witoldem Skowrońskim, prawdopodobnie najlepszym i najbardziej cenionym polskim tłumaczem konferencyjnym, w którym opowiada nie tylko o swojej pracy, ale i najlepszym jego zdaniem sposobie przyswajania języka obcego.
  • Prime Time with the Undead - jestem świeżo zauroczona serialem The Walking Dead, więc artykuł mu poświęcony to był strzał w dziesiątkę.
  • Haitian Lapologne, przedstawiający krótko historię Polonii na Haitii oraz współczesną sytuację polskiej społeczności na wyspie.
  • Prince Harry – the Spare to the Heir, opowiadający o niepokornym i kontrowersyjnym, a jednocześnie bardzo popularnym członku brytyjskiej rodziny królewskiej, rudowłosym księciu Harrym.
  • Stock Check, czyli – jak zwykle – ciekawe przedstawienie kolejnego interesującego miejsca, gdzie można wybrać się w podróż, tym razem padło na Sztokholm.
Ponadto, można tu znaleźć również teksty na temat amerykańskiego dramatopisarza Tennessee’ego Williamsa, dyskusję na temat wprowadzenia euro w pozostałych krajach członkowskich Unii Europejskiej, co nieco na temat trudnej dla mnie do ogarnięcia fascynacji samochodowym driftem oraz czysto językową sekcję poświęconą uprzejmemu odmawianiu i prezentowaniu odmiennego zdania.



Sześć artykułów można wysłuchać w formie nagrań MP3 dzięki dołączonym do nich kodom, a ponadto wszystkie opatrzone są słowniczkiem trudniejszych wyrazów, przy niektórych podany jest również zapis fonetyczny, ale mam wrażenie, że są one wybierane dosyć chaotycznie, np. wyjaśniona jest wymowa słów „further” czy „onion”, a takich wyrazów jak „echelons”  czy „arduous” już nie.

Niemniej jednak jestem zadowolona z bieżącego numeru, znalazłam w nim interesujące tematy, ciekawe słownictwo i przyjemną odskocznię od tradycyjnego kontaktu z językiem obcym w postaci szkolnego podręcznika.

Za udostępnienie magazynu serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele