Przejdź do głównej zawartości

Kredki do boju, czyli 100 antystresowych kolorowanek w stylu Art Deco

Jako dziecko uwielbiałam kolorowanki. Niesamowitą frajdę dawało mi wypełnianie kolejnych stron różnymi barwami, ożywianie ich wedle własnego gustu i pomysłu. Teraz na nowo odkryłam przyjemność kolorowania, przy okazji odstresowując się, bo czego jak czego, ale stresu w moim obecnym życiu nie brakuje.


Nakładem Wydawnictwa Egmont ukazała się niedawno interesująca pozycja –Sztukoterapia. Art Deco. 100 antystresowych kolorowanek. Na ponad stu dwudziestu stronach znajdziemy w niej obrazy inspirowane dwoma najważniejszymi stylami w sztuce XX wieku: art nouveau oraz art deco, pełne fantazyjnych, abstrakcyjnych form. Przyznaję od razu i ujawniam swoją kulturalną ignorancję – nie jestem fanką malarstwa, zwłaszcza współczesnego, a wspomniane trendy są mi obce. Nie przeszkodziło mi to jednak czerpać prawdziwej przyjemności z książki.


Uzbrojona w dwa opakowania kredek kolejno wybierałam ilustracje, które najbardziej mi się podobały. Wszystkie są na tyle szczegółowe, że pokolorowanie jednej zajmowało mi dwa-trzy dni (oczywiście biorąc pod uwagę, że poświęcałam im około godziny dziennie). Czy mnie odstresowały? Trudno powiedzieć. Pozwoliły natomiast oderwać myśli od codziennych problemów i po prostu „wyłączyć się” na to, co dzieje się dookoła, a to już bardzo wiele. Nie ukrywam też, że zwyczajnie dobrze się przy nich bawiłam.


I jeszcze kilka słów na temat wydania. Dobrym pomysłem jest twarda okładka, która daje solidną podstawę pod kolorowane kartki. Zdecydowanie pomoże również zachować całość w dobrym stanie przez dłuższy czas. Spodobał mi się również spis oryginalnych ilustracji, które stanowiły inspirację do tych zawartych w książce.

Podsumowując, chcesz na nowo odkryć w sobie dziecko, a przy tym odprężyć się i liznąć kontaktu ze sztuką? „100 antystresowych kolorowanek” będzie więc dla Ciebie dobrym pomysłem.



Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Egmont.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…