środa, 11 grudnia 2013

"Na wysokim niebie" Danuta Awolusi

Tytuł Na wysokim niebie
Autor Danuta Awolusi
Wydawnictwo Sol
Data wydania 2013-10-16

Stron 272
Ania ma jedenaście lat i chodzi do piątej klasy szkoły podstawowej, jednak jej codzienność różni się od tego, co na co dzień doświadczają jej rówieśnicy. Nie musi myć zębów, zjadać drugiego śniadania, pytać o pozwolenie na zrobienie czegokolwiek. Mało tego, gdyby nie chciała, nie musiałaby nawet chodzić do szkoły. Istnieje duża szansa, że gdyby postanowiła wyprowadzić się w domu, jej rodzice mogliby tego nawet nie zauważyć. 

Pogrążona w depresji i własnym świecie matka oraz obojętny, często nieobecny ojciec nie potrafią zapewnić jej domu w prawdziwym tego znaczeniu słowa. W szkole musi znosić przypiętą przed laty łatkę biednego, brudnego, wręcz śmierdzącego dziecka, które trzeba przepychać z klasy do klasy. Jest szykanowana przez rówieśników i niezrozumiana przez nauczycieli. Jej jedynym azylem jest miejska biblioteka, w której odkrywa niezwykły świat książek i znajduje pierwszą przyjaciółkę, panią Sabinę. Ten moment jest przełomem, a dziewczynka drobnymi kroczkami postanawia wziąć życie we własne ręce i po prostu być szczęśliwą.

Choć główna bohaterka to jeszcze dziecko, każdy czytelnik, niezależnie od wieku, znajdzie w powieści coś dla siebie. „Na wysokim niebie” opowiada nie tyle o trudnym dzieciństwie, co raczej o wyboistym procesie dorastania i odkrywaniu samego siebie. Historia dziewczynki, która w oczach wielu skazana była na powielanie błędów swoich rodziców, a jednak potrafiła tego uniknąć, jest przykładem niezwykłej odwagi i siły charakteru. Ideałem byłby świat, w którym dzieci pozostają dziećmi na długo, ciesząc się beztroskimi chwilami i nie martwiąc o przyszłość. Szkoda, że to nierealna mrzonka.

Rzadko naprawdę wzruszam się podczas czytania książek, a jednak historia Ani chwyciła mnie za serce. Nie dlatego, że jest przesadnie ckliwa, co to, to nie. Wręcz przeciwnie, główna bohaterka stara się pokazać siebie jako osobę znacznie twardszą niż jest w rzeczywistości. Snuta przez nią opowieść i opisywane emocje wydają się tak realistyczne, że aż trudno uwierzyć, że jest to czysta fikcja literacka. I choć hasło reklamowe na okładce książki, że jest to „opowieść o emocjach” brzmi nieco trywialnie i melodramatycznie, zawiera ono wiele prawdy. Książka ta zawiera tak potężny ładunek emocjonalny, że trudno przejść koło niej obojętnie.

Z drugiej strony powieść nie jest niestety pozbawiona wad. Jej grzechem głównym są całkowicie jednowymiarowe postaci – albo ktoś jest wcieleniem dobra albo jest zły i skazany na potępienie. I tak główna bohaterka jest nad wyraz dojrzała (co jeszcze mogę zrozumieć biorąc pod uwagę jej warunki, w jakich się wychowała) oraz pełna zrozumienia dla osób, które traktują ją źle (co już trudno zaakceptować). W bliskich jej osobach nie sposób dopatrzyć się w nawet najmniejszych wad (pomijając kwestię początkowego postępowania pani Natalii). Z kolei prześladowcy Ani oraz wszyscy pracownicy szkoły, poczynając od wychowawczyni, a na szkolnym psychologu kończąc, to osoby niekompetentne lub zwyczajnie złe. Jednocześnie zasmucił mnie i rozdrażnił wizerunek szkoły zaprezentowany w książce. Zdaję sobie sprawę, że znaczna część nauczycieli to osoby nie kierujące się powołaniem i nie do końca odnajdujące się w specyficznych warunkach swojej pracy, ale na litość Boską, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka i nie czyńmy z nich nieczułych potworów. Grzechem drugim, nieco mniejszym, jest z kolei pewna przewidywalność, choć jednocześnie muszę zaznaczyć, że akurat to nie zepsuło mi przyjemności z lektury.

„Na wysokim niebie” zbiera różne, dosyć skrajne recenzje, dlatego warto, by każdy samodzielnie przekonał się, co kryje w sobie debiut Danuty Awolusi. Mimo że trudno mi nazwać powieść zachwycającą, przyznaję, że ma ona w sobie to „coś”, co wciąga i przykuwa uwagę. Pomaga odzyskać wiarę w dobro drugiego człowieka i bezinteresowność. I mimo że opowiada historię smutną, w nieco przewrotny sposób napawa nadzieją, dlatego nie żałuję spędzonych z nią godzin.

Moja ocena: 4+/6

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sol.

14 komentarzy:

  1. Zgadzam sie z Tobą zupełnie i co do wad, i co do zalet. A także co do tego, że na własne oczy trzeba się przekonać co o tej książce myślimy :

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowałaś mnie tą książką. Pomimo przedstawionych wad z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam, nie żałuję spędzonego z nią czasu, więc mimo pewnych wad polecam :)

      Usuń
  3. Książka czeka w kolejce i mam zamiar przeczytać ją w święta:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się ciekawa, jednak to nie do końca mój gatunek :) w książkach, które czytam szukam czegoś zupełnie innego niż to co zostało w tej przedstawione.
    Akurat tak się składa, że między innymi"Na wysokim niebie" można zgarną w konkursie u mnie na stronie :) Jest jeszcze kilka innych pozycji do wyboru więc może znajdziesz coś dla siebie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i mnie osobiście bardzo się podobała. Uważam, ze to dobry debiut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie twierdzę, że to zły debiut. Książka mi się podobała, ale pewne rzeczy lekko mnie drażniły.

      Usuń
  6. Już jakiś czas temu czytałam tę książkę, ale do tej pory głęboko zakorzeniła się u mnie w głowie. Dzięki tej powieści powróciła mi wiara w ludzi i pomimo jej smutnego wyrazu, bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ogólne wrażenia nam się pokrywają :)

      Usuń
  7. Tak, muszę sięgnąć i się przekonać. Trochę szkoda, że bohaterowie tacy stypizowani, których łatwo ocenić, ale może taki był zamysł. Ale sama historia mnie ciekawi,nastawiam się na wzruszenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze o niej słyszę, ale w wolnym czasie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...