Przejdź do głównej zawartości

"Szatan z papieskiego rodu. Prawdziwe życie Cezara Borgii" Arael Zurli

Tytuł Szatan z papieskiego rodu.
Prawdziwe życie Cezara Borgii

Autor Arael Zurli
Wydawnictwo Bellona 
Data wydania 2013-07-25 

Stron 448
Historia rodziny Borgiów od stuleci niezmiennie intryguje i fascynuje. I nic w tym dziwnego, bowiem na ich temat powtarzano tyle plotek i ukuto tyle teorii, że trudno jest obecnie oddzielić prawdę od przekoloryzowanej fikcji. Związki kazirodcze, zabójstwa, spiski i intrygi mające na celu zwiększenie własnych wpływów to zaledwie część grzechów, jakie się im przypisuje. Na ich temat napisano wiele powieści i nakręcono liczne filmy oraz seriale (najpopularniejszy ostatnimi czasy to niewątpliwie „Rodzina Borgiów”). Większość z tym produkcji utrwala jednak błędne wyobrażenie na temat Rodriga Borgii i jego najbliższych. Dlatego warto sięgnąć po książkę, w której prawda historyczna stoi na pierwszym miejscu, bowiem okazuje się ona równie interesująca co literacka fikcja.

„Szatan z papieskiego rodu. Prawdziwe życie Cezara Borgii” to biografia jednego z najbardziej wpływowych ludzi doby renesansu podana w formie powieści. Historia opowiedziana jest z punktu widzenia fikcyjnego bohatera, Diamante di Roma, nieodłącznego towarzysza i najbliższego przyjaciela Cezara. Jak jednak zapewnia autorka, jest to jedyna postać, jaką stworzyła na potrzeby tej powieści, a wszystkie pozostałe osoby pojawiające się na jej kartach istniały naprawdę. Co więcej, autentyczne są także wszystkie wydarzenia (z pominięciem epizodów z życia prywatnego Diamante), a nawet ważniejsze wypowiedzi bohaterów.

Kim był Cezar Borgia? Gdybyśmy mieli trzymać się jedynie notki encyklopedycznej, można by powiedzieć, że był najstarszym, nieślubnym naturalnie, synem Rodriga Borgii, który po objęciu pontyfikatu przyjął miano Aleksandra VI. Jeszcze zanim skończył dwadzieścia lat, dzięki wpływom ojca, lecz wbrew własnym ambicjom, został kardynałem. Po kilku latach jednak, zrzucił kardynalski kapelusz, by stać się księciem i dać się poznać jako niezwykle utalentowany dowódca. Tyle suche fakty, a teraz pora na dawkę znacznie bardziej interesujących informacji. Cezar Borgia, zwany także Il Valentino, dał się poznać jako człowiek porywczy, mściwy i nieobliczalny, nieliczący się z nikim ani niczym, gotowy osiągnąć swój cel bez względu na cenę. Podejrzewany był o zlecenie zabójstw własnego brata oraz szwagra, a także o kazirodczy związek z własną siostrą (co jest w ocenie współczesnych historyków mało prawdopodne) i żoną młodszego brata (co zostało potwierdzone). Postępująca choroba, najprawdopodobniej syfilis, znacząco wpłynęła na zmianę jego charakteru i usposobienia, czyniąc go ostatecznie prawdziwym diabłem w ludzkiej skórze. Warto przy tym wspomnieć, że był on pierwowzorem „Księcia” Nicollo Machiavellego, który także pojawia się na kartach powieści.

Choć centralną postacią jest Cezar, czytelnik ma także szansę bliżej poznać jego ojca, przez wielu uznawanego za jednego z najgorszych papieży w historii, oraz rodzeństwo, zwłaszcza Lukrecję, cieszącą się w późniejszych latach złą sławą trucicielki. Wprawdzie autorka nie stara się oceniać, ani wybielać opisywanych przez siebie postaci, jednak przedstawione przez nią fakty, kłócą się z czarną legendą, jaka powstała wokół rodu Borgiów. Nie da się ukryć, że Aleksander VI prowadził rozwiązły i wyjątkowo mało chlubny jak na papieża tryb życia, nie kryjąc faktu posiadania kochanek czy licznego potomstwa oraz wykorzystując watykański skarbiec do finansowania potrzeb i zachcianek dzieci. Niemniej jednak biorąc pod uwagę ogólną sytuację panującą wśród najwyższych warstw ówczesnego duchowieństwa, jego zachowanie nie było tak szokujące. Można domniemywać, że jedną z najważniejszych przyczyn niechęci, jakie żywiły do niego rzymskie arystokratyczne rody było jego hiszpańskie pochodzenie.

Pokuszę się o stwierdzenie, że „Szatan z papieskiego rodu” to jedna z najlepszych książek na temat rodu Borgiów, jakie dostępne są obecnie na rynku wydawniczym. Arael Zurli stawia na fakty historyczne, odżegnując się od fikcji literackiej i powielania intrygujących, choć kłamliwych teorii. A jednak w niczym nie zaszkodziło to powieści, a wręcz przeciwnie. Historia Cezara i jego najbliższych wciąga i fascynuje, czyta się ją jednym tchem. Polecam wszystkim miłośnikom powieści historycznych i zbeletryzowanych biografii.


Moja ocena: 5+/6

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bellona

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.