Przejdź do głównej zawartości

„Kapitanowie 1941. Pseudonim Grzmot” Tomasz Stężała

Tytuł: Kapitanowie 1941. 
Tom 1. Pseudonim Grzmot
Cykl Trzy Armie
Część 2
Autor: Tomasz Stężała
Wydawnictwo: 
Instytut Wydawniczy Erica
Data wydania: 2013-06-10
Stron 488
„Kapitanowie 1941” to druga, po „Porucznikach 1939”, część trylogii „Trzy Armie” pióra Tomasza Stężały. Jak przekonuje autor, jest to zbeletryzowana biografia jego dziadka Bolesława Nieczui-Ostrowskiego, opowiadająca jednocześnie o jego najbliższych, a także rzucająca nieco światła na losy wybranych niemieckich i radzieckich oficerów.

Było to moje pierwsze spotkanie z prozą Stężały i obawiałam się nieco, czy nieznajomość poprzedniego tomu nie przeszkodzi mi w pełnym zrozumieniu fabuły. Tak się na szczęście nie stało, Na wstępie na czytelnika czeka krótka nota „Gwoli przypomnienia”, dzięki której łatwo można zorientować się, kto jest kim i czego mniej więcej możemy się spodziewać. Pomocny okazał się również spis głównych postaci z dołączonym do każdej osoby krótkim opisem.

Jak łatwo można się domyśleć, akcja toczy się w roku 1941 i skupia się przede wszystkim na ataku Niemców na ZSRR. Wbrew zapewnieniom autora oraz wbrew podtytułowi książki - „Pseudonim Grzmot” - Bolesław Nieczuja-Ostrowski wcale nie jest centralną postacią powieści, a wręcz przeciwnie – gdyby zebrać w całość króciutkie rozdziały poświęcone jego losom, wyszłoby tego zaledwie kilkadziesiąt stron. Znacznie więcej uwagi poświęcono wydarzeniom mających miejsce we wrogich  armiach - niemieckiej i radzieckiej.

Określiłam tę książkę mianem powieści, choć sam autor we wstępie zastrzega, że „Kapitanowie…” powieścią nie są… Nie ukrywam, że niezmiernie dziwi mnie to stwierdzenie. Owszem, zdaję sobie sprawę z faktu, że niemalże wszyscy bohaterowie pojawiający się na kartach to postaci historyczne, nawet jeśli próżno szukać śladu po niektórych z nich w podręcznikach historii. Co więcej, opisywane przez Stężałę wydarzenia naprawdę miały miejsce, choć w niektórych przypadkach autor pozwolił sobie na drobne przeniesienie akcji w czasie. Jednakże nie sądzę, by ktokolwiek sięgający po tę pozycję miał wątpliwość, że ma do czynienia z powieścią, nota bene całkiem niezłą.

Książka została podzielona na wiele krótkich, zaledwie kilkustronicowych rozdziałów, opisujących losy różnych bohaterów. Początkowo może sprawiać to wrażenie pewnego chaosu, jednak gdy wejdzie się w ten rytm, można dostrzec zalety takiego migawkowego stylu. Akcja toczy się wartko, a niektóre wydarzenia przedstawione są z punktu widzenia różnych postaci, dotyczy to zwłaszcza walk między Niemcami a Sowietami. Zdecydowana większość fabuły skupia się właśnie na aspekcie wojskowym, jednak znaleźć tu można także opisy losów rodzin żołnierzy oraz cywili, starających się wesprzeć walczących, a przy tym wieść w miarę normalne życie mimo wojennej zawieruchy.

Podsumowując, mimo pewnych niedociągnięć jest to książka, którą ze szczerym sumieniem mogę polecić wszystkim zainteresowanym tematyką II Wojny Światowej. Jestem pewna, że się nie zawiodą.


Moja ocena: 5-/6

Za udostępnienie książki serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica

Komentarze

  1. Książka która nie dość, że umiejscowiona została w 1941, oparta została na faktach i w dodatku czyta się z przyjemnością? Zdecydowanie lektura dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie Porucznicy, muszę znaleźć czas na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio coraz bardziej interesuję się tematyką II wojny światowej więc zapamiętam sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje mi się warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele