środa, 3 lipca 2013

"Dynastia Tudorów. Król, królowa i królewska faworyta" Anne Gracie/Michael Hirst

Tytuł Dynastia Tudorów.
Król, królowa i królewska faworyta

Tytuł oryginału The Tudors. 
The King, the Queen and the Mistress
Autor Anne Gracie/Michael Hirst
Seria Dynastia Tudorów
Część 1
Wydawnictwo Mira 
Data wydania 2013-07-03

Stron 368
Losy Henryka VIII oraz jego sześciu żon to jedna z najbardziej pasjonujących i interesujących historii, jakie napisało samo życie. Postać władcy, który dla miłości, namiętności i pasji zburzył panujący porządek rzeczy, doprowadzając swe królestwo niemalże do upadku, od lat niezmiennie intryguje. Na ten temat powiedziano już i napisano wiele, niemniej jednak zdaje się, że nadal nie został on wyczerpany. I słusznie! Jako zagorzała wielbicielka wszystkiego, co związane jest z szesnastowieczną Anglią, z entuzjazmem witam wszelkie publikacje na ich temat.

„Dynastia Tudorów. Król, królowa i królewska faworyta” pióra australijskiej pisarki Anne Gracie to powieść napisana na podstawie scenariusza serialu „Dynastia Tudorów” autorstwa Michaela Hirsta. Jest to pierwszy tom cyklu, opisujący wydarzenia pokazane w pierwszym sezonie – kolejne mają ukazać się jeszcze w tym roku.

Pierwsze rozdziały powieści przedstawiają Henryka VIII jako młodego, energicznego władcę, który czerpie z życia pełnymi garściami. Jest nieposkromiony we wszystkim, co chwilowo przyciąga jego uwagę, niezależnie od tego, czy chodzi o polityczne przepychanki i konflikt z królem Francji, sport i turnieje, czy miłosne podboje. Zwłaszcza łóżkowe igraszki z kolejnymi damami dworu zajmują mu wiele czasu. Król znany ze swego temperamentu przyzwyczaił zarówno dwór, jak i własną żonę, do swoich licznych, choć chwilowych, romansów. Sytuacja zmienia się jednak, gdy na scenie pojawia się Anna Boleyn, w której Henryk zakochuje się do tego stopnia, że pragnie poślubić ją nie zważając na żadne przeszkody.

Już od pierwszych stron rzuca się w oczy, że książka została napisana na podstawie filmu – kolejne rozdziały składają się z licznych, zwykle dynamicznych, krótkich scen. Początkowo przeszkadzało mi to nieco w skupieniu się na fabule, jednak gdy już się do tego przyzwyczaiłam, lektura była czystą przyjemnością. Choć historia ta była mi znana nie tylko z publikacji stricte historycznych, serialu oraz powieści innych autorów, chętnie ponownie dałam się wciągnąć w sieć intryg i zagmatwanych stosunków panujących na dworze Henryka VIII.

Oparcie powieści na scenariuszu filmowym pociągnęło jednak za sobą pewne negatywne skutki. Postaci poznajemy przede wszystkim w działaniu, brak im głębszego rysu psychologicznego, raczej próżno szukać tu głębokiej analizy ich postępowania. Z tego względu czytelnicy szukający lektury na miarę powieści Philippy Gregory mogą poczuć się nieco zawiedzeni.

Wydanie książki także ściśle nawiązuje do serialu. Na okładce widać aktorów grających Henryka i Annę Boleyn (swoją drogą, gdyby król wyglądał jak Jonathan Rhys Meyers to mogłabym się ustawić w kolejce jako kandydatka na kolejną żonę). Zdjęcia na wewnętrznej stronie skrzydełek okładki również przedstawiają sceny z filmu. Ponadto można na nich znaleźć kilka ciekawostek na temat Katarzyny Aragońskiej i Anny Boleyn.

Podsumowując, powieść z pewnością spodoba się fanom serialu, ponieważ stanowi jego interesujące uzupełnienie. Powinna także przypaść do gustu wszystkim miłośnikom dynastii Tudorów oraz powieści historycznych, w których znaczną rolę odgrywa wątek romansowy. Osobiście jestem ciekawa kolejnych tomów, więc z pewnością będę ich wypatrywać.

Moja ocena: 5-/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Tudorowie w literaturze.

 Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Mira

 

21 komentarzy:

  1. Ja dopiero po stu stronach jestem, ale na razie wrażenia mam podobne. Cały czas czuję jakbym czytała scenariusz, te krótkie sceny, gdzie cały czas coś się dzieje, brak rozwinięcia postaci. Ale książka niezła, zważywszy na fakt, że została napisana na podstawie serialu, a nie odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była druga książka, jaką czytałam, która powstała na podstawie scenariusza i jako taka prezentuje się nieźle. Zresztą mi wystarczyło zdjęcie Meyersa na okładce, żeby podejść do tej powieści z dużą dawką zaufania ;)

      Usuń
  2. A ja właśnie celowo ominęłam tę książkę. Nie lubię powieści pisanych na podstawie scenariusza (zraziłam się po książce "Elżbieta. Złoty wiek") i zdecydowanie pozostanę przy wersji Philippy Gregory, która całkowicie mnie zadowala:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko to chyba nie jest pozycja dla mnie. Ale recenzja ciekawa, trzeba przyznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmuszać się nie ma co, ale dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  4. Mnie zaciekawiło, swego czasu oglądałam serial, a król Henryk to postać intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intrygująca i chyba jedna z ciekawszych w historii Anglii :)

      Usuń
  5. Mi się książka bardzo podobała ;) zresztą jestem też fanką serialu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wszystkim fanom serialu się spodoba :)

      Usuń
  6. Dzięki za recenzję! Szczerze powiedziawszy wahałam się nad kupnem tej pozycji, ale skoro jest aż w takim stopniu oparta na scenariuszu, to jednak sobie odpuszczę. Serial oglądałam, podobał mi się niesamowicie, ale na tym poprzestanę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam jeszcze serialu, więc na razie z książką się wstrzymam. Zresztą przyznam, że nie bardzo mnie ciągnie do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale serial naprawdę polecam - jest świetny :)

      Usuń
    2. Serial postaram się obejrzeć :)

      Usuń
  8. Nie ogladałam serialu, ale do książki z chęcią zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, serial też polecam, ja się w nim zakochałam :)

      Usuń
  9. hoho, muszę kupić, serial oglądałam i ogólnie fascynuje mnie ta epoka w historii, będzie co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ROzumiem Cię, bo sama pochłaniam wszystko, co związane z Tudorami:)

      Usuń
  10. Książka na podstawie serialu? O tym jeszcze nie słyszałam :P Na razie mam do przeczytania tudorowski cykl P. Gregory, potem może się skuszę na tę pozycję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł dosyć oryginalny, nie zaprzeczę. A skoro przed Tobą Philippa to pozostaje mi życzyć Ci przyjemnej lektury :)

      Usuń
  11. Uwielbiam serial! Jestem jego ogromna fanką. A na książkę już poluję. Jak upoluję to przeczytam :D Zapowiada się czytelnicza uczta :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...