Przejdź do głównej zawartości

Book-Trotter - propozycje na sierpień

Wkroczyliśmy w drugą połowę lipca (czy Wy też macie wrażenie, że czas z tygodnia na tydzień pędzi coraz szybciej?), więc czas na propozycje do sierpniowej edycji Book-Trottera. Tym razem nie wymyślałam nowych rejonów, ale wybrałam kilka z tych, które pozostały z poprzednich propozycji.
  1. literatura krajów arabskich (listę państw znajdziecie tutaj)
  2. literatura islandzka
  3. literatura fińska
  4. literatura portugalska
  5. literatura indyjska


Swój wybór przedstawcie w komentarzach pod tym postem. Do udziału w wyzwaniu zapraszam także nowych uczestników. Przyłączyć można się w każdej chwili. Nie musicie też wywiązywać się z wyzwania co miesiąc :)

A jak wygląda Wasze spotkanie z literaturą kanadyjską? Ja wygrzebałam z odmętów regału "Zwariowaną łódkę" Farleya Mowata, która czeka na przeczytanie już od wieków, ale ciągle wpadało mi w ręce coś innego. Zabieram się za nią, gdy tylko skończę czytać "Królową".

Korzystając z okazji, chciałabym też wyjaśnić jedną drobną zmianę na blogu. Zauważyliście pewnie, że kilkanaście dni temu wprowadziłam moderację komentarzy. Niestety zmusił mnie do tego pewien niewydarzony Anonim, który zaczął obrażać niewybrednymi tekstami niektóre z osób, które zostawiały komentarze. Nie mam siły użerać się z kimś, kto się podbudowuje wrzucając anonimowo kilka bluzgów pod adresem nieznanej sobie osoby, więc postanowiłam moderować komentarze. Mam nadzieję, że zbytnio Wam to nie przeszkadza!

Komentarze

  1. O może to by mnie zmotywowało do przeczytania "w kraju niewidzialnych kobiet".
    Dobrze by było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to oznacza, że oddajesz głos na lit. arabską? :)

      Usuń
    2. dlaczego nie :D
      To znaczy tak jest Szefie :D

      Usuń
    3. haha, ja tam niczego nie sugeruję, żeby nie było, że mataczę w wyborach ;)

      Usuń
  2. Fińska! Fińska!! Mika Waltari czeka! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Australijską? Czy kanadyjską? :)

    Chyba typowałabym portugalską. Ale płakać nie będę, jeśli będzie inna, bo nie mam jasnych preferencji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu! Oczywiście, że kanadyjską, już poprawiam :) mam właśnie atak alergii, więc jestem z lekka nieprzytomna ;)

      Usuń
    2. Spoko, tylko przez chwilę się zastanowiłam, czy dobrze czytam. ;)

      Usuń
  4. Ja się też na fińską piszę :). A ten miesiąc coś pod górkę mocno, nie wiem te upały czy co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skądś to znam, bo u mnie też opornie idzie czytanie... Z miesiąca na miesiąc coraz słabiej, ale się nie daję ;)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fińska, bo "Egipcjanin Sinuhe" M. Waltari już dawno zaplanowany. I wreszcie by się doczekał swojego czasu...

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja tez glosuje na finska :)
    A kanadyjska jeszcze mi nie idzie. Sama nie wiem, czy przeczytac kolejny tom o Ani, czy odgrzebac Mowata, ktory i u mnie sie kurzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem za literaturą islandzką.

    OdpowiedzUsuń
  9. No nie wiem, bardzo trudny wybór. Niby można pójść na łatwiznę i wskazać jakichś Skandynawów, ale mnie korci jednak jakaś egzotyka. Pewnie się nie wstrzelę, ale poproszę indyjską.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez na finska.
    A kanadyjska sie czyta i sie podoba.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele