czwartek, 18 kwietnia 2013

"Pozaświatowcy. Zarzewie buntu" Brandon Mull

Tytuł Zarzewie buntu 
Tytuł oryginału Beyonders
Seeds of rebellion

Autor Brandon Mull 
Seria Pozaświatowcy
Tom 2
Wydawnictwo MAG 
Data wydania 2013-04-17

Stron 544

„Baśniobór" - cykl fantasy dla dzieci - sprawił, że nazwisko Brandona Mulla stało się powszechnie rozpoznawalne. Idąc za ciosem, autor stworzył kolejną serię, tym razem przeznaczoną dla nieco starszych – nastoletnich – czytelników, a jej znaczący sukces na rynku amerykańskim jedynie ugruntował jego pozycję pośród plejady pisarzy powieści fantastyczno-przygodowych dla młodzieży. Data wydania pierwszego tomu cyklu, zatytułowanego „Świat bez bohaterów", była kilkukrotnie przekładana i ostatecznie polscy czytelnicy mogli poznać „Pozaświatowców" dopiero w lutym bieżącego roku. Na szczęście Wydawnictwo MAG stanęło na wysokości zadania i drugi tom trafił do księgarń już 17 kwietnia.

Na kartach powieści ponownie przenosimy się do równoległego świata, Lyrianu, w którym władzę dzierży okrutny i bezwzględny czarownik Maldor oraz jego liczni poplecznicy. Dzięki licznej armii oraz jeszcze potężniejszym zaklęciom udało mu się podbić niemal cały świat, a niewielkie krainy, które jeszcze opierają się jego mocy, nie mają wielkich szans na przetrwanie. Jak to jednak zwykle bywa, zbyt wielki ucisk może wywołać przeciwny efekt, w Lyrianie powoli narasta bunt, a śmiałkowie mający odwagę przeciwstawić się Maldorowi skupiają się wokół legendarnego Gallorana. Dawniej był on potężnym władcą i szermierzem, jednak lata niewoli u czarownika pozbawiły go nie tylko siły, ale i wzroku. Nadal nie pokazał on jednak wszystkiego, na co go stać.

Głównymi bohaterami powieści jest dwoje nastolatków, Jason i Rachel, którzy przez przypadek trafili do Lyrianu i przyłączyli się do powstańców, widząc w tym jedyną szansę na odnalezienie drogi powrotnej do domu. Pierwszy tom cyklu zakończył się, gdy chłopiec, wbrew swojej woli, został zmuszony do opuszczenia magicznego świata i pozostawienia w nim przyjaciółki. Jason postanawia jednak jak najszybciej tam powrócić, bowiem tylko on poznał tajemnicę Maldora, która może okazać się brzemienna w skutkach dla wszystkich buntowników. Tymczasem Rachel odkrywa w sobie niezwykły talent, który pozwala jej zgłębiać arkana lyriańskiej magii, co z jednej strony z pewnością pomoże w walce, jednak dodatkowo ściąga na nią uwagę despotycznego władcy.

„Zarzewie buntu" to zgrabna kontynuacja pierwszego tomu. Jej akcja skupia się na podróży głównych bohaterów po niezwykłej krainie, podczas której szukają oni sprzymierzeńców i starają się umknąć ścigającym im żołnierzom Maldora. Jednego z pewnością nie można odmówić autorowi – pokłady jego wyobraźni zdają się być niewyczerpane. Już w „Świecie bez bohaterów" zachwycił mnie niezwykłym światem oraz niesamowitymi istotami, które go zamieszkują. W drugim tomie cyklu znacznie lepiej poznajemy stworzone przez niego uniwersum. Wędrując razem z Jasonem i Rachel, wkroczymy do krainy nasienników, którzy są według mnie jednym z najlepszym pomysłów Mulla w tej książce. Ponadto, poznamy nowe istoty i nowe rasy żyjące w alternatywnym świecie, jak choćby drinlingów czy mrocznych czatowników. Niezbyt natomiast przypadł mi do gustu pomysł wprowadzenia zombie – zdaję sobie sprawę, że motyw ten jest ostatnio niezwykle popularny, jednak przy takich możliwościach, jakie daje alternatywna rzeczywistość, autor mógł z niego zrezygnować.

Akcja powieści toczy się wartko, w pewnym jednak momencie odniosłam pewne wrażenie „przegadania" opowiadanej historii. Drugi tom jest naprawdę potężnych rozmiarów i lekkie jego skrócenie odniosłoby jedynie pozytywny skutek. Nie można też nie zauważyć, że autor pisze swoje powieści według określonego schematu, co staje się zwłaszcza widoczne, gdy czytelnik ma już za sobą lekturę kilku tomów „Baśnioboru". Niemniej jednak nie można zaprzeczyć, że powieść czyta się z przyjemnością i potrafi ona dostarczyć wielu przyjemnych wrażeń.

Podsumowując, choć książka posiada pewne słabe punkty, jest to naprawdę dobra powieść fantastyczno-przygodowa dla młodzieży i nie powinna rozczarować młodego czytelnika. Wartka akcja, widowiskowe pojedynki i pościgi, a przede wszystkim niezwykły, magiczny świat wykreowany przez Mulla powinny stanowić wystarczającą zachętę, by po nią sięgnąć.

Moja ocena: 5-/6

Przeczytaj recenzję pierwszego tomu: "Świat bez bohaterów"

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu MAG oraz portalowi Secretumna którym tekst został opublikowany jako oficjalna recenzja.


15 komentarzy:

  1. Ja dopiero zamówiła książkę dla meża, który uwielbia fantastykę, ja akurat średnio, ale twoja recenzja bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się :) Przy czym to bardziej literatura młodzieżowa, więc nie wiem, czy Twój mąż nie wolałby czegoś doroślejszego :)

      Usuń
  2. O, tylko dwa miesiące różnicy pomiędzy polską premierą pierwszego i drugiego tomu - nieźle. Pewnie mieli już oba przetłumaczone :) Trochę nie moje klimaty choć nie da się ukryć, że brzmi to interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo wydawania naprawdę niezłe :) Choć wrażenie byłoby mniejsze, gdyby pierwszy tom został wydany zgodnie z planem pół roku wczesniej :)

      Usuń
  3. Polecę pierwszą i drugą część mojemu kuzynowi, on lubi takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja utknęłam na trzecim czy czwartym tomie "Baśnioboru" i w sumie tylko dlatego, że w którejś recenzji przeczytałam, że psotny główny bohater niczego się nie uczy i wciąż popełnia te same błędy, i w dodatku wychodzi to na dobre i jemu, i całej sprawie. Trochę mnie to zniechęciło do Mulla, a widzę, że niepotrzebnie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze dwa tomy Baśnioboru mnie oczarowały, potem niestety było już znacznie gorzej, m.in. z powodów, które wymieniłaś. Natomiast ten cykl podoba mi się znacznie bardziej :)

      Usuń
  5. Całkiem niezły był ten tom, ale poprzedni bardziej mi się podobał. Tak, czy inaczej czekam na ostatni :D

    OdpowiedzUsuń
  6. "Baśnioboru" nie czytałam, ale za tę bardziej młodzieżową serię chętnie bym się zabrała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Baśniobór' to bardziej dziecięca seria :)

      Usuń
  7. Dziś skończyłam czytać tę książkę. Świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nadal cały czas nie jestem przekonana do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w zapasie sporo różnych młodzieżówek (łącznie z Basnioborem:-)), nietkniętych, dziewiczych, czekających, mam zaczynać kolejną serię?... Może się wymigam nieśmiertelną wymówką "zapodam Smokowi"?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dobra wymówka nie jest zła ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...