Przejdź do głównej zawartości

Book-Trotter - propozycje na kwiecień

W zastraszającym tempie minęła już prawie połowa marca (kiedy? jak?), a nie mamy jeszcze żadnej chińskiej lektury. Biję się w piersi, że moje książki czekają w kolejce na półce i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać chociaż dwie z nich. A jak Wam idzie lektura marcowych książek w ramach Book-Trottera?


Na kwiecień proponuję Wam dosyć kraje, które zdobyły sporo głosów w ostatniej ankiecie, oraz dwa nowe typy. Mam nadzieję, że i tym razem przypadną Wam do gustu. W ankiecie, która za chwilę pojawi się w pasku po prawej stronie możecie oddać swój głos. 

A oto i propozycje:
1. literatura fińska
2. literatura krajów arabskich
3. literatura islandzka
4. literatura norweska
5. literatura czeska

Do udziału w wyzwaniu zapraszam także nowych uczestników. Przyłączyć można się w każdej chwili. Nie musicie też wywiązywać się z wyzwania co miesiąc :)

Komentarze

  1. Rzeczywiście czas biegnie niesamowicie. Ja co prawda mam zamiar jutro, najpóźniej pojutrze skończyć książkę z lit. chińskiej, ale pewnie z recenzją jeszcze się chwile zejdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja nie tak pilna, liczy się, że książka jest przeczytana :)

      Usuń
  2. Lektura chińszczyzny no niestety nie za bardzo idzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u mnie też nie bardzo, aż wstyd.. Ale muszę się zmobilizować:)

      Usuń
    2. Ja mam nadzieje, ze w przyszłym miesiacu wygra norweska, bo jak nie to ...no jeszcze nie wiem co zrobię, ale coś strasznego:)

      Usuń
    3. Ja mam po prostu nadzieję na coś "północnego" :)

      Usuń
    4. Ja też, jak nie norweska:( to islandzka, fińska, arabska w ostateczności:)

      Usuń
  3. Ja wczoraj jedną specjalnie na tą okazję, więc mam nadzieję, że zdążę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze została połowa miesiąca, więc na pewno Ci się uda :)

      Usuń
  4. Ja już przeczytałam, jeszcze słucham w wersji audio "Dziewcząt z Szanghaju".

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację strasznie szybko leci miałam spore plany czytelnicze na ten miesiąc jak na razie idzie mi dość średnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałam w sumie sporo, ale nie to, co planowałam ;)

      Usuń
  6. Ja przeczytałam " Poślubić Buddę" - Zhou Weihui ,ale książka mi się nie podobała i nie wiem czy będę pisała recenzję. Innej raczej już nie przeczytam,także może w przyszłym miesiącu mi się uda zaliczyć wyzwanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, ale warunkiem zaliczenia wyzwania jest przeczytanie książki, a nie jej opisanie - czyli wyzwanie marcowe zrealizowałaś :)

      Usuń
  7. U mnie "Kwiat śniegu i sekretny wachlarz" czeka, jeszcze nie zaczęłam, ale myślę, że zdążę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam zamiar zabrać się za "Cukiereczki" Mian Mian, ale od wczoraj źle się czuję, bo przypałętało się do mnie jakieś choróbsko, więc muszę odłożyć czytanie powieści, bo mam ją w formie e-booka, a nie wiem, czy uda mi się usiedzieć w miejscu ze ślepiami utkwionymi w ekranie laptopa. Co do kolejnego miesiąca - mam wątpliwości związane z wyborem, ale pomyślę i oddam głos.

    OdpowiedzUsuń
  9. zagłosowane
    moja chińska też stoi na półce i czeka

    OdpowiedzUsuń
  10. Korci mnie ta zabawa, ale jak wybieram sobie książkę w bibliotece to mało zwracam uwagę z jakiego regionu/ kraju jest autor.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam dwie chińskie już przeczytane (czekają tylko na recenzję), trzecia się właśnie czyta :) Jeśli dam radę, to może nawet będzie też czwarta, ale nie obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy więc kandydata na przodownika pracy :) Pięknie :)

      Usuń
    2. i chyba dłuuuugo nikogo poza Jenah w czołówce nie będzie:)

      Usuń
  12. Zostawiłam sobie "chińszczyznę" na koniec miesiąca ;-) Wygląda na to, że zdążę przeczytać, choć książka, którą wybrałam (Na Złotej Górze Lisy See) jest najobszerniejsza z tych, które wybrałam do przeczytania w marcu :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może i mi się w tym miesiącu uda dołączyć do wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasia Ty się bijesz w pierś???
    To ja się tak wyrywałam do chińskiej literatury, a jak było już wszystko jasne to okazało się, że dwie książki, o których myślałam napisały Amerykanki!
    Mam w domu jeszcze "W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany", tyle, że w książce brak autora!!! Biblioteka Narodowa podaje Miao Sing, więc chyba się jednak nadaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ trochę krucho u nas z lit. chińską, jeżeli są to autorki pochodzenia chińskiego i piszą o Chinach, to mogą być :)

      Usuń
    2. Sprawdziłam to "W świecie wiatru i wierzb. Wyznania chińskiej kurtyzany" i wydaje mi się, że jak najbardziej może być :)

      Usuń
    3. To dobrze, chyba właśnie tę książkę przeczytam :)

      Autorki, o których pisałam to Lisa See (Marzenia Joy) i Mingmei Yip (Pieśń Jedwabnego Szlaku). Obie pochodzą z Chin i piszą o Chinach, ale od wielu lat mieszkają w USA.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele