niedziela, 10 lutego 2013

Przedpremierowo: "Przędza" Gennifer Albin

Tytuł Przędza
Tytuł oryg. Crewel

Cykl Świat Tkaczy
Tom 1
Autor Gennifer Albin
Wydawnictwo Literackie
Data wydania 2013-04-18

Stron 322
Stworzenie oryginalnej, nie powielającej utartych schematów książki młodzieżowej to obecnie nie lada sztuka. Rynek zalany jest wręcz romansami paranormalnymi oraz dystopiami, które w rzeczywistości stanowią jedynie tło dla przedstawienia kolejnej historii miłości między dwojgiem nastolatków. Owszem, można wskazać kilka interesujących książek, zwykle ich autorzy są prekursorami danego typu powieści dla młodych czytelników, których wielu kolejnych pisarzy zwyczajnie naśladuje. Nie da się jednak ukryć, że pozycji naprawdę wartych przeczytania nie ma zbyt wiele. Dlatego też debiutancka książka amerykańskiej autorki Gennifer Albin w bardzo pozytywny sposób zaskoczyła mnie swoją świeżością.

Akcja powieści toczy się w niezwykłym świecie o nazwie Arras, którego zarówno sprawne funkcjonowanie, jak i istnienie w ogóle, zależy od Kądzielniczek, zajmujących się nieustannym tkaniem czasoprzestrzeni. Co roku młode dziewczęta poddawane są egzaminowi, podczas którego sprawdzane są ich zdolności w kierunku tkania żywej materii, tworzącej cały otaczający je świat. Te obdarzone talentem trafiają do Gildii, a te przeciętne wracają do domów z nakazem rychłego wyjścia za mąż.

Szesnastoletnia Adelice już od wczesnego dzieciństwa przejawiała niezwykły talent. Jej dar był na tyle nietypowy, że jako jedyna potrafiła zobaczyć żywą tkaninę bez pomocy specjalnych narzędzi. Dość nieoczekiwanie jednak jej rodzice nie tylko nie byli z tego powodu szczęśliwi, a wręcz uczyli ją ukrywać niezwykłe zdolności, tłumacząc dziewczynie, że zostanie Kądzielniczką to nie zaszczyt, a przekleństwo. Nie zdało się to niestety na wiele, talent Adelice został odkryty przez Gildię, ona sama zaś brutalnie rozdzielona z najbliższymi, trafiła do całkiem nowego świata pełnego intryg, zawiści i fałszywych przyjaciół.

Choć początkowo dosyć trudno jest zorientować się, czym jest „tkanina” oraz czym naprawdę zajmują się Kadzielniczki, świat stworzony przez autorkę z miejsca mnie zaintrygował. Przyznaję, że po raz pierwszy spotkałam się z tak wykreowanym uniwersum, więc doceniam oryginalny i niebanalny pomysł debiutującej dopiero pisarki. W kolejnych rozdziałach coraz więcej dowiadujemy się, czym w rzeczywistości jest Arras, jednak już od samego początku możemy podziwiać ciekawe połączenie świata nowoczesnej technologii i magii (choć akurat to słowo nie pojawiło się na kartach „Przędzy” ani razu).

Na pierwszy rzut oka świat Arrasu zdaje się być utopią, której wreszcie udało się przybrać realny kształt. Nie ma tu wojen, chorób, głodu, ani klęsk żywiołowych. Zarówno uprawy, jak i pogoda są pod stałą kontrolą Gildii, która za pomocą Kądzielniczek dba o wszystkich mieszkańców. A jednak na tym pięknym obrazie wnikliwy obserwator szybko dostrzeże rysy – osoby z problemami psychicznymi, ludzie w starszym wieku oraz rebelianci są zwyczajnie usuwani – „spruwani” - tak, by nie zakłócać piękna wspaniałej krainy. Pod pozorem dbania o bezpieczeństwo, Gildia sprawuje zaś despotyczne rządy terroru.

Historia Adelice to ciekawe połączenie książki fantasy z powieścią dystopijną zaprawioną solidną dawką wątku romansowego. Sprawia to, że trudno przyporządkować ją jednoznacznie do konkretnego gatunku, dlatego powinna trafić w różnorodne gusta. Wprawdzie autorce nie udało się całkowicie uniknąć kilku schematów, jednak nie wpływa to zbytnio na pozytywny odbiór książki jako całości. Mamy tu więc dosyć klasyczny trójkąt z główną bohaterką i dwoma chłopcami, z których jeden jest jak ogień, a drugi jak woda. Cóż, nie można mieć wszystkiego, choć cały czas mam nadzieję, że natrafię kiedyś na powieść młodzieżową, która wymknie się temu wyświechtanemu już modelowi.

Niemniej jednak, książkę polecam wszystkim miłośnikom, a zwłaszcza miłośniczkom, książek młodzieżowych z pogranicza fantastyki i dystopii. „Przędza” to dopiero pierwszy tom cyklu, ale zapowiada się świetnie, zwłaszcza na tle innych powieści z tego gatunku. Polecam, a sama będę wypatrywać tomu drugiego.

Moja ocena: 5/6

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

.

20 komentarzy:

  1. Dzisiaj chyba jest dzień dodawania recenzji ,,Przędzy" :) Czytałam i mi też się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam... Ale po opublikowaniu, inaczej bym się nieco wstrzymała. No nic ;)

      Usuń
    2. Jak ktoś zobaczy kilka recenzji pozytywnych tej samej powieści to nie ma szans, żeby się nie skusił ;)

      Usuń
  2. Pełno recenzji tej oto książki pojawiło się na różnych blogach. Jeszcze nie spotkałam się z żadną negatywną. Na pewno sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nasze wrażenia są podobne. To po prostu świetna, niepowtarzalna powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam czytając Twoją recenzję:)

      Usuń
  4. Ja chętnie przeczytałabym tego typu książkę, ale bez wątku romasowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno dzisiaj znaleźć książkę młodzieżową bez wątku miłosnego. Właściwie każda w mniejszym lub większym wątku go posiada...

      Usuń
    2. Tak jakby ludzie nic innego nie robili tylko romansowali :)

      Usuń
    3. Nie da się ukryć, że większość właśnie to robi :D

      Usuń
  5. Kolejna recenzja i coraz więcej argumentów za i jak tu nie zajrzeć do książki ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie coś dla mnie, lubie ksiazki tego typu.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze przyznam, że przestaję już ogarniać te tysiące książek dla młodzieży. Niby poruszają każdy temat, ale tak naprawdę wątek jest jeden, góra dwa i nic z tego nie wynika... Współczuję młodym czytelnikom, którzy chcieliby rozpocząć przygodę z czytaniem od ciekawej i "mądrej" lektury. Mam wrażenie, że od kilku lat mają do wyboru albo powieści o innych światach, albo kryminały z wampirami, albo romanse naszpikowane science-fiction. Ja byłam tą szczęściarą, która w czasach nastoletnich trafiła na sagę o wiedźminie Sapkowskiego, czy "Władcę pierścieni" Tolkiena. Dziś nie wiedziałabym, co wybrać z półek w bibliotece czy księgarni...

    Korzystając z okazji zapraszam na stronę: http://jubileuszowelektury.blogspot.com/ . Może znajdziesz tam coś dla siebie, a jeśli nie to zapraszam do odwiedzania od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fabuła idealnie wpasowuje się się w moje gusta, więc oczywiście przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i ja kiedyś ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tylko nadarzy się okazja... Książka wydaje się bardzo ciekawa dlatego bardzo chętnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tłucze mi się po łbie parę fantastycznych skojarzeń - coś już było podobnego w paru książkach, które ostatnio (i dawniej) czytałam. Trochę zazdroszczę dzisiejszym nastolatkom wyboru - jest w czym przebierać - z drugiej strony, podobnie jak Paideia, uważam, że kiedyś wybory chyba były prostsze...:-) Ale rekomendację zapamiętam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...