Przejdź do głównej zawartości

"Oficerowie i konie" Piotr Jaźwiński

Tytuł Oficerowie i konie
Autor Piotr Jaźwiński
Wydawnictwo 
Instytut Wydawniczy 
Erica
Data wydania 2012-12-04
Stron 224

W historii i kulturze Polski od wieków zaszczytne miejsce zajmował koń, traktowany często nie tyle jak zwykłe zwierzę pociągowe czy wierzchowiec, a jak towarzysz i przyjaciel. Można pokusić się o stwierdzenie, że od stuleci panował u nas kult konia. Wystarczy wspomnieć o polskiej husarii, która w XVI i XVII wieku odnosiła spektakularne zwycięstwa, była niemal niepokonana i do tej pory stanowi naszą narodową dumę. Ogromne znaczenie to szlachetne zwierzę miało także podczas Pierwszej Wojny Światowej oraz w okresie dwudziestolecia międzywojennego. „Oficerowie i konie” to zbiór opowieści kawalerzystów Drugiej Rzeczpospolitej na temat towarzyszy broni, bez których formacja ta nigdy by nie zaistniała – o koniach.

Jest to kolejna książka Piotra Jaźwińskiego dotycząca dwudziestolecia międzywojennego. W poprzedniej, zatytułowanej „Oficerowie i dżentelmeni” skupił się na samych kawalerzystach i stereotypie polskiego ułana – patrioty, a jednocześnie hulaki obdarzonego przysłowiową już „ułańską fantazją”. Tym razem, choć książka dotyczy tego samego okresu, autor w całości poświęcił ją koniom. Można w niej znaleźć informacje na temat pozyskiwania koni przez armię, szkolenia młodych zwierząt, konkursach hippicznych oraz stosunku kawalerzystów do swych czworonożnych towarzyszy. Przede wszystkim jednak w książce znaleźć można wiele anegdot i wspomnień żołnierzy, zarówno zabawnych, jak i wzruszających.

„Oficerowie i konie” to bardzo ciepła i nostalgiczna praca popularno-naukowa o czasach, które minęły i już nie powrócą. Opowiada o pięknej przyjaźni, jaka nawiązywała się między człowiekiem i zwierzęciem, którzy przez kilka lat stawali się swoimi najbliższymi kompanami. Autor wielokrotnie podkreśla, że wówczas w oddziałach kawalerzystów liczył się przede wszystkim koń, dbanie o potrzeby i wygody żołnierza schodziło na drugi plan. Zwierzęta w zamian odpłacały się wiernością i oddaniem, choć wiele z nich było wyrozumiałych jedynie wobec własnego jeźdźca – opowieści o himerycznych końskich gwiazdach gryzących i kopiących każdego „obcego” delikwenta nieodmiennie wywoływały na mojej twarzy uśmiech.

Książka napisana jest prostym, przystępnym językiem, a autor dodatkowo wzbogacił ją licznymi cytatami, które urozmaicają lekturę. Najbardziej podobały mi się liczne fotografie z okresu międzywojennego, przedstawiające niektórych z bohaterów publikacji.

„Oficerowie i konie” Piotra Jaźwińskiego to pozycja nie tylko dla pasjonatów historii, ale także, a może przede wszystkim dla miłośników tych wspaniałych i szlachetnych zwierząt. Polecam!


Za udostępnienie książki serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania History Books



Komentarze

  1. Jestem już po lekturze tej książki i mnie również bardzo się podobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Tobie także się podobała :)

      Usuń
  2. Muszę ją przeczytać;) Kocham konie, jeżdżę konno i po prostu uwielbiam te zwierzęta, to moja pasja... Koniecznie, obowiązkowo dla mnie ksiąka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiej sytuacji, książka na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  3. Aj, pasjonat historii ze mnie żaden, więc pozycja też nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej to nie dla mnie, ale recenzja jak najbardziej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie świetna pozycja dla mnie - maniaczki historycznej! :) Bardzo dobra recenzja!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele