wtorek, 4 grudnia 2012

"Baśniobór. Tajemnice smoczego azylu" Brandon Mull

Tytuł Baśniobór. Tajemnice smoczego azylu 
Tytuł oryginału Fablehaven:
Secrets of the Dragon Sanctuary

Autor Brandon Mull 
Seria Baśniobór 
Tom 4
Wydawnictwo W.A.B.. 
Data wydania 2012-11-21

Stron 512

"Tajemnice smoczego azylu" to już czwarty, przedostatni tom "Baśnioboru", cyklu fantasy dla dzieci i młodzieży, który zawładnął wyobraźnią czytelników na całym świecie. Brandon Mull ponownie zabiera nas w niezwykłą podróż po świecie wypełnionym magią i niezwykłymi stworzeniami, znacznie jednak mroczniejszą od poprzednich części.

Pierwsze rozdziały powieści ściśle nawiązują do wydarzeń, jakie rozegrały się w trzecim tomie serii, zatytułowanym "Plaga cieni". Bractwo Rycerze Świtu, do których należą główni bohaterowie, stara się nie dopuścić, by wrogowie przejęli władzę nad artefaktami ukrytymi w różnych azylach i rezerwatach dla magicznych stworzeń. Gdyby Sfinksowi udało się zebrać tych pięć niezwykłych przedmiotów razem, byłby w stanie otworzyć wrota więzienia, w którym zamknięto najgroźniejsze demony. Do tej pory w jego ręce wpadły już dwa artefakty. Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem o to, kto pierwszy dotrze do kolejnego, ukrytego w Gadziej Opoce, azylu dla smoków i jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi.

Autor już od pierwszych stron zapewnia młodym czytelnikom mnóstwo wrażeń i jazdę bez trzymanki. Kendrę i Setha, głównych bohaterów cyklu, czekają niesamowite przygody – poczynając od spotkania z piękną kobietą, która okazuje się wampirem wysysającym z ludzi siły witalne, poprzez wizytę w podniebnym zamku olbrzyma-czarodzieja, aż po walkę z groźną hydrą i smokiem, którego oddech zabija. Wszystko to zostało opisane w sposób plastyczny i obrazowy, nie ma tu miejsca na nudne opisy czy zbędne filozofowanie.

Dużą zaletą powieści jest różnorodność opisywanych przez Mulla magicznych postaci. Oprócz znanych z poprzednich tomów wróżek, centaurów i satyrów, do akcji wkraczają także gryfy, olbrzymie latające jelenie, zwane perytonami, sowy o ludzkich twarzach, czyli astrydzi, ale przede wszystkim smoki. Każdy z nich jest inny i ma odmienne właściwości oraz talenty; większość jest zdecydowanie wrogo nastawiona do ludzi, ale są wśród nich także wyjątki. Nie wiem, czy był to zabieg celowy i młodym czytelnikom, do których skierowana jest książka, raczej nie nasunie się to skojarzenie, ale odniosłam wrażenie, że jeden z tych przyjacielskich smoków to nic innego jak krypto-gej. Jest delikatny, kolorowy, lubi kwiaty i jako jedyny nie potrafi przyjąć ludzkiej postaci, a jedynie zmienia się w chłopca-wróżkę ze skrzydłami motyla. Nabiera to osobliwego wydźwięku zwłaszcza w oryginale – w języku angielskim fairy boy to jedno z określeń osoby o orientacji homoseksualnej.

W porównaniu z poprzednimi częściami, czwarty tom cyklu zatracił nieco swoje dydaktyczne przesłanie. Nieposłuszeństwo Setha, który w ogóle nie uczy się na swoich błędach i cały czas zachowuje się dokładnie tak samo, okazuje się zbawienne dla pozostałych bohaterów i przynosi znacznie więcej korzyści niż szkody. Co więcej, czytając powieść można w brutalny sposób przekonać się, że nawet najlepszy i najbardziej zaufany przyjaciel może zdradzić i okazać się kimś zupełnie innym. Nie jestem przekonana, czy to dobry pomysł, biorąc pod uwagę, że książka skierowana jest przede wszystkim do dzieci powyżej dziewiątego roku życia.

Jednak moim największym zarzutem wobec autora jest niestety to samo trywializowanie śmierci, co w poprzednim tomie. Podczas niebezpiecznej wyprawy, ginie kilkoro przyjaciół Kendry i Setha, jednak zdaje się, że żaden z bohaterów specjalnie się tym nie przejął. Dziwi mnie także sposób, w jaki Mull zapewnił rodzeństwu całoroczny pobyt u dziadków Sorensonów – ani chłopiec, ani jego siostra nie tylko nie przejmują się uczuciami swoich rodziców, ale w ogóle o nich nie myślą, a oni sami też niezbyt interesują się swoim potomstwem.

Reasumując, w porównaniu z poprzednimi tomami "Tajemnice smoczego azylu" wypadają nieco słabiej, niemniej jednak nadal jest to interesująca i warta lektury książka. Jestem przekonana, że czytelników, którzy mieli już okazję poznać Kendrę i Setha, nie muszę zbyt zachęcać do sięgnięcia po kolejną część cyklu. Pozostałym serdecznie polecam rozpocząć przygodę z magicznym światem Mulla od pierwszej części "Baśnioboru".

Moja ocena: 4+/6

Przeczytaj także recenzje pozostałych tomów cyklu:

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAB oraz portalowi Secretum. Tekst stanowi oficjalną recenzję dla portalu Secretum.pl

15 komentarzy:

  1. Pamiętam, że bardzo podobała mi się pierwsza część. Właśnie mam zamiar przeczytać ją ponownie, żeby móc zrecenzować, a potem dokupić kolejne części, bo historia jest nieprzeciętna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część jest najlepsza z całego cyklu, kolejne w miarę trzymają poziom, ale od trzeciego tomu nieco wszystko podupada niestety.

      Usuń
  2. Trochę mnie niepokoją te wytknięte przez Ciebie minusy... Baśniobór nadal czeka, może się w święta wreszcie za niego zabiorę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze dwa tomy są bardzo fajne, szkoda, że potem nieco to siadło. Z perspektywy rodzica też nie podoba mi się to zbyt błahe podchodzenie do śmierci oraz pokazywanie, że najlepszy przyjaciel może ci wbić nóż w plecy. Co wrażliwsze dziecko może zaliczyć traumę...

      Usuń
  3. Nie czytałam żadnej części, być może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serii nie czytałam,ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Tobie jestem na bieżąco z wydarzeniami :D No cóż, szkoda, że po drodze zatraciło się czy też wykoślawiło przesłanie, bo jeśli chodzi o młodego odbiorcę, to musi ono być wyjątkowo czytelne:/ Mimo to i tak sięgnę po kontynuację, z czystej ciekawości:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi! Dorosły czytelnik ma już raczej poukładane w głowie, co jest dobre, a co złe (przynajmniej w większości przypadków), natomiast serwowanie dzieciom takich rewelacji na temat przyjaźni czy utraty bliskich mi się nie podoba. Ale po tom piąty też sięgnę, chcę wiedzieć, jak się skończy cała historia :)

      Usuń
  6. Będę musiała rozglądnąć się za tą serią:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam serie! Więc coś czuję, że to jest dla mnie ;) Ciekawa jestem, czy można zdobyć ebooki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wypowiem się, bo nie znam tej serii. Może kiedyś, jak będzie mi dane wczytać się w tę historię, to się wypowiem ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Eh. Może to dziwne, ale uwielbiam takie książki. Na pewno sięgnę ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie kupiłam pierwszą część mojemu synkowi na gwiazdkowy prezent. Mam nadzieję, że nam się spodoba (nam, bo ja także zamierzam ją przeczytać)i z chęcią zakupię kolejne tomy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, z tym smokiem to trafiłaś idealnie ;)
    Jeśli chodzi o książkę, to chyba się starzeję, bo ledwo dotarłam do końca. Zgadzam się, że pierwsza część była najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim zdaniem seria świetna, najlepsza z napisanym :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...