wtorek, 9 października 2012

Przedpremierowo: "Złudzenie" Thomas Erikson




Tytuł Złudzenie
Tytuł oryginału
Bländverk
Seria Alex King
Tom 1

Autor Thomas Erikson
Wydawnictwo REA
Data wydania 2012-10-15

Stron 576
Od pewnego czasu szaleństwo wokół skandynawskich kryminałów i thrillerów nieco osłabło; rynek się przesycił, a niektórzy czytelnicy zaczynają mieć powoli dość ponurej Północy. Nie ma też co ukrywać, że obok kilku sprawdzonych i naprawdę niezłych pisarzy, lawiruje cała rzesza raczej miernych autorów, których jedynym atutem jest szwedzko- czy norwesko-brzmiące nazwisko. Dlatego tym przyjemniejszym zaskoczeniem był dla mnie debiutancki thriller Thomasa Eriksona „Złudzenie”, książka wciągająca i dość porządnie przemyślana.

Alex King jest behawiorystą i wykwalifikowanym trenerem osobistym, z którego usług korzystają szwedzcy biznesmeni i właściciele korporacji. Pewnego dnia, podczas prowadzonego przez niego szkolenia, zostaje zastrzelony znany, choć znienawidzony przez niemal wszystkich, sztokholmki finansista. Kilka dni później ginie kolejny biznesmen i to tuż pod drzwiami komendy policji. Obydwaj mężczyźni zostają zastrzeleni przez snajpera i obydwaj otrzymali uprzednio wiadomości od tajemniczej organizacji. Zaoferowano im „dożywotnią ochronę” w zamian za wpłatę kilkudziesięciu milionów koron na wskazane konto bankowe. Nieuiszczenie opłaty w terminie skutkuje wykonaniem wyroku. Okazuje się, że podobne wiadomości otrzymały także inne bogate osobistości ze szwedzkiej biznesowej elity.

Prowadzący śledztwo komisarz Gabriel Hellmark i inspektor Nina Mander nie mają żadnego punktu zaczepienia. Morderca nie pozostawia żadnych śladów i zdaje się być nieuchwytny, a presja ze strony przełożonych, by szybko wskazać winnego, nieustannie rośnie. Jednocześnie komisarz zleca Ninie (która z kolei korzysta z pomocy Alexa Kinga), by nie wszczynając oficjalnego śledztwa, postarała się odnaleźć rodzinę jego brata, z którym nie ma kontaktu już od kilkunastu dni. Wkrótce wychodzi na jaw, że Fredrik Hallmark otrzymał zlecenie napisania biografii jednego z najwyżej postawionych w Szwecji gangsterów. Gdy zdaje sobie sprawę z tego, w co się wplątał, jest już za późno, by próbować się wycofać…

Akcja powieści toczy się dwutorowo – wątek śledztwa prowadzonego przez policję w sprawie zabójstw biznesmenów przeplata się z historią Fredrika. Co pewien czas można znaleźć także krótkie wtrącenia na temat przeszłości jednej z bohaterek – wychowanej przez surowego ojca i dążącej do absolutnej perfekcji. Do niemal samego końca czytelnik nie ma jednak pewności, czy chodzi tu o dbającą o profesjonalizm policjantkę Ninę, czy pozbawioną skrupułów płatną zabójczynię, czy o kogoś zupełnie innego. Sam pomysł obsadzenia w roli snajpera kobiety jest pomysłowy i świetnie się sprawdził. Erikson kilkukrotnie udowodnił, że potrafi w niekonwencjonalny sposób łamać stereotypy, co dało książce powiew świeżości i oryginalności.

Wbrew pozorom i wielkiemu napisowi, który krzyczy do nas z okładki („Thriller z Alexem Kingiem”), jego postać nie została nadmiernie wyeksponowana. Wielokrotnie można odnieść wrażenie, że nie jest on głównym bohaterem, a jedynie jedną z wielu postaci przewijających się przez karty powieści. Postrzegam to raczej jako plus, ponieważ męczą mnie książki, gdzie jeden, super-błyskotliwy geniusz rozwiązuje samodzielnie wszystkie zagadki. W tym przypadku, King doradza policji i ma duży wpływ na przebieg śledztwa, jednak do jego rozwiązania przyczynia się także kilka innych osób. Samo rozwikłanie zagadki też nie jest takie jednoznaczne i pokazuje, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Tytuł książki to nie bez powodów „Złudzenie” – gdy wydaje się, że już wszystko jest jasne, autor daje nam prztyczka w nos i przewraca wszystko do góry nogami.

Właściwie mam tylko dwa zarzuty do powieści. Autor sam jest z zawodu behawiorystą i specjalistą w zakresie coachingu liderów, co zapewniło mu wiarygodność podczas opisywania pracy Kinga. Z drugiej jednak strony jego niektóre wywody dotyczące m.in. podziału osobowości ludzi na cztery kolory i charakterystyczne dla każdego z nich zachowania, były dla mnie nieco męczące. Ponadto, choć okładka jest dosyć interesująca, nie grzeszy oryginalnością i bardzo przypomina wydany w zeszłym roku przez Amber thriller „Połamać kości”. Tam także możemy zobaczyć puste pomieszczenie i stojące w nim pojedyncze krzesło…

Pomijając jednak te drobne niedogodności, „Złudzenie” mogę szczerze polecić miłośnikom thrillerów i to nie tylko skandynawskich. Przy lekturze książki spędziłam dwa przyjemne wieczory i chętnie sięgnę po kolejną książkę Thomasa Eriksona – skoro debiut jest dobry, kolejne powieści powinny być już świetne.

Moja ocena: 5-/6

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Agencji AIM Media


Recenzja ukazała się także na Lubimy Czytać.

24 komentarze:

  1. Skonczylem juz czytac te ksiazke i jestem nia zachwycony, jednakze wiecej o niej napisze na aleksiazka.pl juz wkrotce :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam, co o niej sądzisz, ale cieszę się, że też Ci się podobała :)

      Usuń
  2. Nie znam autora, bo choć lubię literaturę skandynawską, to jednak kryminały są jak dla mnie zbyt mocne. Z twojej recenzji wynika, że ksiązka warta zainteresowania i kto wie, może kiedyś na nią trafię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero debiut, a jego premiera jest za tydzień, więc pewnie niewiele osób słyszało już o Eriksonie, ale myślę, że jest wart uwagi.

      Usuń
  3. po Twojej recenzji mam dość mieszane uczucia,

    OdpowiedzUsuń
  4. Cechą skandynawskich kryminałów jest właśnie ta dwutorowa akcja-los bohaterka i jego przeszłość. Ja uwielbiam skandynawskie książki, o ile wnoszą coś nowego, bo muszę przyznać, że często detektyw, to rozwiedzony samotnik i do tego korupcja i lenistwo panują na policyjnych komisariatach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie stąd ta świeżość - tutaj brak samotnika z problemami emocjonalnymi, korupcji, itd ;)

      Usuń
  5. Twój wstęp zdecydowanie koresponduje z moimi odczuciami - jest przesyt Skandynawami i oprócz paru "pewniaków", którzy też nie zawsze trzymają poziom, trudno jest znaleźć coś ciekawego w zalewie naśladowców. Ale Eriksona sobie zapamiętam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto, bo nie poszedł utartymi schematami i zaprezentował coś w miarę oryginalnego :)

      Usuń
  6. Czytałam :) I wg mnie to również dobra książka. Oceniłam nieco niżej, bo na 4-kę, ale ogólnie mogę spokojnie polecać tę książkę czytelnikom :)
    Ps. Mnie akurat te wywody na temat kolorów osobowości nie męczyły :) Wręcz ciekawiły, bo zastanawiałam się przy tym nad sobą - jaka ja jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolory ciekawiły mnie do pewnego momentu, ale w końcu miałam zdecydowany przesyt :)

      Usuń
  7. takie superlatywy o debiucie? to chyba naprawdę warto sięgnąc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona to i chwalę :)

      Usuń
  8. lubię ten gatunek i na pewno kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że może mi się spodobać. Na pewno kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem oczarowana tą ksiązką, muszę ją dorwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Póki co Skandynawia mi się jeszcze nie znudziła w literaturze kryminalnej, więc chętnie zapoznam się z tą książką. Skoro jest niezła to tym bardziej warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka trochę nietypowa kryminalna Skandynawia, bo brak w niej smętnego gliny z problemami ;)

      Usuń
  12. Jeśli chodzi o literaturę skandynawską to jeszcze wszystko przede mną. Tylko nie wiem od czego zacząć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erikson choć debiutant nie byłby złym początkiem. Może być pisarska legenda - Mankell, albo weterani Sjowall i Wahloo :)

      Usuń
  13. Ostatnio czuję przesyt nie tylko skandynawskim kryminałem, ale kryminałem w ogóle; nawet gdy jest taki dobrze napisany, jakoś niczym mnie nie zaskakuje... mam nadzieję, że to się zmieni...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie opublikowałam recenzję tej książki u siebie, zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i zgadzam się, to udany debiut.

    pozdrawiam

    http://prywatna-poczytajka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...