wtorek, 21 lutego 2012

"Eremanta" Joanna Skalska



Tytuł: Eremanta
Autor: Joanna Skalska
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 2010-03-24
Stron 288
Jeśli prawdę głosi stare powiedzenie, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem, mieszkańcy Eremanty zaiste są bogatymi ludźmi. Od ponad stu lat wioska pogrążona jest bowiem w ciszy – nie usłyszycie tu nie tylko ludzkiego głosu, ale nawet śpiewu ptaków czy ujadania psów. Powietrze jest ciężkie i żaden obcy nie jest w stanie wytrzymać w tym dziwnym miejscu dłużej niż kilka godzin. A wszystko to za sprawą pewnej klątwy…

Eremanta to pierwsza powieść Joanny Skalskiej, która debiutowała w 2006 r. opowiadaniem Pojedynek. Autorka wykorzystała w swej książce własne doświadczenia z kilkuletniej emigracji oraz realia pracy tłumacza.

Główną bohaterką Eremanty jest dwudziestokilkuletnia Magda, która w dość burzliwych okolicznościach rzuca pracę w biurze podróży. Postanawia zaszyć się w cichym miejscu, by na spokojnie zastanowić się nad swoim życiem, więc idealnym rozwiązaniem okazuje się propozycja koleżanki, by przyleciała do Anglii. Ma przez kilka miesięcy pilnować domu bogatej rodziny, która wyjechała na długie wakacje. Daje jej to możliwość nie tylko przemyśleć na spokojnie minione wydarzenia, ale także zająć się tłumaczeniem niezwykłej powieści zatytułowanej Eremanta.

W powieści nieustannie przeplatają się dwa wątki – współczesny, z Magdą w roli głównej, oraz historyczny, gdzie bohaterami są mieszkańcy przeklętej wioski. Nie wiemy jednak, kiedy ma miejsce akcja – prawdopodobnie w siedemnastym lub osiemnastym wieku. Z żalem muszę stwierdzić, że jakościowo nie są one równe. Byłam zafascynowana Eremantą – jej atmosferą, dziwnymi zwyczajami. Autorce należy się uznanie za oryginalny pomysł, który rozwinęła w interesujący sposób. Niestety historia Magdy nie jest już tak dopracowana. Przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego Skalska dodała wątek Powstania Grudniowego w Szczecinie, który niczego nie wnosi do powieści. Byłam także nieco rozczarowana zakończeniem, gdyż w momencie, gdy wątek współczesny zaczynał nabierać tempa i pojawił się kolejny szczegół łączący główną bohaterkę z Eremantą, autorka… zakończyła powieść.

W książce zostaje poruszonych kilka istotnych problemów. W bardzo sugestywny sposób przedstawiła świat, w którym powściągliwość w okazywaniu emocji i uczuć stopniowo zabija człowieka. Zdecydowanie nie zostaliśmy stworzeni do życia w ciszy, która nas stopniowo niszczy. Słowa mogą „przenosić góry”, ale też ranić i niszczyć. Brak zainteresowania ze strony najbliższych może sprawić, że człowiek otoczony gromadą ludzi staje się niezwykle samotny. Teoretycznie nie jest to nic nowego ani odkrywczego, a jednak Skalska potrafiła w fascynujący sposób przedstawić stare prawdy.

Ponadto powieść stanowi dosyć interesujące studium kobiety wykorzystanej przez mężczyznę, do której dopiero po pewnym czasie dociera, że była jedynie jego zabawką. Widzimy całą gamę emocji i zachowań z tym związanych, poczynając od naiwnego oczekiwania na telefon, który nigdy nie dzwoni, poprzez szczegółową analizę każdego wspomnienia z nim związanego, aż po rozgoryczenie i żal, a w końcu obojętność.

Z powieści wyłania się również obraz Polaków mieszkających w Londynie. Z jednej strony poznajemy bogatą rodzinę, która niemal doskonale zaaklimatyzowała się w nowej ojczyźnie, a z drugiej strony ludzi, którzy przybyli tu w poszukiwaniu pracy. Niestety, portret tych ostatnich jest stereotypowy – w większości nie znający języka angielskiego słabo wykształceni ludzie. Nie byli w stanie znaleźć pracy w Polsce, więc liczą na łatwy zarobek w Anglii poprzez cwaniackie kombinowanie. Znacznie bardziej spodobało mi się przedstawienie stosunku rodowitego londyńczyka do Polaków emigrujących do Wielkiej Brytanii.

Interesującym elementem było pokazanie pracy tłumacza - zmagania z tekstem w poszukiwaniu odpowiednich wyrażeń i zwrotów, rozterki przy natrafieniu na niezrozumiały fragment. Temat ten jest wyjątkowo bliski autorce, która na co dzień wykonuje właśnie pracę tłumacza.

Eremanta nie jest typową powieścią fantastyczną, ociera się o realizm magiczny – nurt, który rozwinął się w dwudziestym wieku, nawiązując do legend i miejscowych wierzeń. Poza klątwą, jaką obłożono mieszkańców tytułowej wioski, praktycznie nie znajdziecie tu innych elementów fantastycznych.

Podsumowując, muszę przyznać, że debiutancka powieść Skalskiej pozytywnie mnie zaskoczyła. Pierwsze spotkanie z nowym autorem zawsze jest tajemnicą i niesie za sobą pewne ryzyko. Jednak w przypadku Eremanty, obawy były nieuzasadnione i pomijając niektóre niedopracowane kwestie, mogę szczerze polecić ją na długie zimowe wieczory.

Moja ocena: 4/6


Za udostępnienie egzemplarza książki dziękuję Wydawnictwu Powergraph oraz portalowi Secretum, na którym również ukazała się powyższa recenzja.

9 komentarzy:

  1. Jak o pracy tłumacza, to nie mogę nie przeczytać. Jak ta książka się uchowała, że jej nie zauważyłam?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko uprzedzam, że sam proces tłumaczenia książki to jedynie wątek poboczny tej powieści ;)

      Usuń
  2. Książka wydaje się być interesująca. Muszę do niej kiedyś zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo fabuła jest naprawdę oryginalna, przynajmniej ta część o Eremancie :)

      Usuń
  3. Poczytał bym sobie o tej wiosce : ) Gdyby fabuła w całości kręciła się dookoła tego, to raczej na pewno po książkę bym sięgnął. A tak to sobie odpuszczę, bo za dużo innych rzeczy do czytania. Warto w każdym razie wiedzieć, że takowa książka jest, bo chyba znam kogoś, komu się spodoba : )

    ps. wyłącz filtr antyspamowy - strasznie uciążliwy się ostatnio zrobił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam zaproponować coś nowego ;)

      Usuń
  4. Brzmi frapujaco, a debiutom wybaczam wszelkie niedopracowania :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na debiut "Eremanta" jest naprawdę niezła :)

      Usuń
  5. Potrafisz zachęcić do czytania.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...