sobota, 14 stycznia 2012

"Miłość Peonii" Lisa See

Tytuł Miłość Peonii 
Tytuł oryginału Peony in Love
Autor Lisa See
Wydawnictwo Świat Książki
Stron 400
Data wydania 2007-10-01
Kiedy w moje ręce trafił egzemplarz „Miłości Peonii” spodziewałam się romansu rozgrywającego się w XVII-wiecznych Chinach, co zresztą sugeruje opis wydawcy. Powieść ta jednak całkowicie mnie zaskoczyła. Owszem, jest to historia o miłości. Miłości tak silnej, że nie przerwała jej nawet śmierć. Jednak odniosłam wrażenie, że ta miłosna historia jest jedynie pretekstem do przedstawienia dużo poważniejszych zagadnień.

Autorką „Miłości Peonii” jest Lisa See, amerykańska pisarka chińskiego pochodzenia. Jest to jej piąta powieść opisująca życie kobiet w Chinach na przestrzeni wieków. Poprzez ich osobiste relacje poznajemy kulturę i historię Chin w różnych okresach czasu.

 Główną bohaterką przeczytanej przeze mnie książki jest tytułowa Peonia. Jest to piękna, wrażliwa, pochodząca z bogatej rodziny dziewczyna, którą poznajemy dwa dni przed jej szesnastymi urodzinami. Jest zafascynowana operą „Pawilon Peonii”, której bohaterka, Liniano, umiera z miłości. Podczas spektaklu owej opery poznaje poetę Rena, w którym się zakochuje. Jest jednak w pełni świadoma, że musi poślubić mężczyznę wybranego przez jej rodziców. Sfrustrowana coraz bardziej zamyka się w sobie i w świecie nieustannie czytanej przez siebie opery. W końcu dopada ją „klątwa Liniang”, Peonia staje się „chora z miłości”. Wiele osób uważało bowiem, że lektura „Pawilonu Peonii” jest nie wskazana dla młodych dziewcząt i nie dość, że może wywoływać u nich nieodpowiednie zachowania, to jeszcze jest przyczyną choroby z miłości, która nieodmiennie prowadzi do śmierci. Co jest zaskakujące Peonia, zwana już wtedy Chen Tong rzeczywiście umiera, choć nadal pozostaje narratorem. Błąka się po okolicy jako „głodny duch” i stara się wpływać na losy jej bliskich, a przede wszystkich ukochanego Rena i jego dwóch kolejnych żon.

„Miłość Peonii” jest częściowo oparta na faktach. Inspiracją dla autorki był „Komentarz trzech żon” do opery „Pawilon Peonii”, która jest jak najbardziej rzeczywista. Śledząc kolejno losy Chen Tong zagłębiamy się w fascynującą kulturę Dalekiego Wschodu. Jesteśmy świadkami niezwykłych rytuałów oraz poznajemy wierzenia ówczesnych mieszkańców Chin na temat życia po śmierci. Przede wszystkim jednak poznajemy świat Chin widziany oczami kobiet.

Trzeba bowiem wiedzieć, że sytuacja kobiety w Chinach w tamtym okresie była, a częściowo może jest i nadal, nie do pozazdroszczenia. Jak stwierdza jeden z bohaterów, dziewczynka to bezużyteczna gałąź na rodzinnym drzewie. Narodziny syna świętowano, narodziny córki były porażką. Z tego też powodu kobieta liczyła się przede wszystkim jako matka. Szokujący jest fakt, że wędrując z Peonią po zaświatach, dowiadujemy się, że kobiety, które umarłe podczas porodu lub w ciąży zasługują na karę, gdyż zawiodły swą rodzinę. Gdy jednak urodzi się córka, należy jak najszybciej wydać ją za mąż. Po ceremonii zaślubin należy ona już bowiem do rodziny męża, czyli innymi słowy problem z nią związany znika. Peonia szykując się do ślubu stwierdza, że dla córki małżeństwo jest zawsze czymś w rodzaju śmierci, przynajmniej do pewnego stopnia.

Chen Tong miała niezwykłe szczęście, gdyż jej ojciec był zamożnym człowiekiem. Dzięki temu odebrała stosowne wykształcenie, potrafiła także haftować, śpiewać i grać na instrumentach. Kobiety z niższych klas czekał o wiele gorszy los. Służąca głównej bohaterki wyznaje, że jej największym marzeniem jest zostanie czyjąś konkubiną, nawet trzecią lub czwartą, gdyż nawet to było lepsze od jej obecnego życia. Ostatecznie została sprzedana nowemu właścicielowi za wieprzowinę. Sprzedana jak przedmiot, nawet nie jak zwierzę… Nawet kobiety z wyższych sfer nie miały wielu praw. Ich głównym życiowym zadaniem było cieszyć oko męża i wypełniać mu wolny czas rozrywką. Na edukowanie kobiet pozwolono jedynie po to, by nie były dla męża zbyt nudne, nie dlatego, że miały do tego prawo. Kobieta porządna i uczciwa to kobieta o niezbyt szerokich horyzontach, tak można w jednym zdaniu streścić ówczesną mentalność.

Świat przedstawiony w „Miłości Peonii”, to świat zupełnie inny od tego, który nas otacza. Choćby z tego powodu warto sięgnąć po tę powieść. Choć akcja rozwija się dosyć powoli, momentami zdarzają się fragmenty nieco nużące, to jednak do samego końca książka będzie nas zaskakiwać. 

Moja ocena: 5/6

Recenzja ukazała się również na:

Co czytać?

5 komentarzy:

  1. Interesująco zachęcasz do przeczytania. Książka jest godna uwagi tym bardziej,że niewiele wiemy o życiu Chinek ani tych z wcześniejszych wieków ani z czasów współczesnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie uświadomiłam sobie, że nie mogę doszukać się w pamięci faktu przeczytania jakiejkolwiek książki, której akcja rozgrywałaby się w Chinach. I to jest argument, aby sięgnąć po właśnie tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dorwałam już ją w swoje ręce i wieczorem zamierzam już zacząć czytać

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako mężczyzna mogę tylko powiedzieć ze zakochałem się w tej historii... ze smutkiem muszę przyznać ze ludzka miłość najprawdopodobniej wymarła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam wszystkie książki tej autorki dostępne w bibliotece. Magiczne dzieła :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...