Przejdź do głównej zawartości

"Panika w Egipcie" Camille Gautier i Stephanie Vernet

Gdy zagłębiałam się w sekrety pisma klinowego rozszyfrowane przez Irvina Finkela w Opowieści o Potopie nie nowo odczytanej, moja M. przemierzała ulice stolicy starożytnego państwa faraonów. Mało tego, oprócz spacerów przeprowadziła tam prawdziwe śledztwo! A wszystko to za sprawą Paniki w Egipcie!


Camille Gautier i Stephanie Vernet napisały książkę, która jest połączeniem zagadki kryminalnej, wiedzy historycznej i ciekawostek. Jednym słowem, coś w sam raz dla ciekawego świata dziecka. Każdy rodzic wie, że właśnie w takiej interesującej formie zabawy wiedza najszybciej i najłatwiej trafia do głowy.


Cóż więc takiego wydarzyło się w Tebach, co wymaga naszej interwencji? Cofamy się trzy tysiące wstecz. W Egipcie panuje Ramzes II. Grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo – z odnalezionej sekretnej wiadomości wynika, że ktoś planuje na niego zamach i to już za kilka dni! Mały czytelnik musi więc podążyć pozostawionym tropem, sprawdzić kilka miejsc i dobrze przypatrzyć się podejrzanym, a wreszcie wytypować winnego. By tego dokonać, będzie odczytywać hieroglify, obejrzy dokładnie starożytne targowisko i wnętrze świątyni. Trafi nawet na święto Opet i pozna czczone przez Egipcjan zwierzęta. A to oczywiście nie wszystko!


Forma książki na pewno przypadnie dziecku, które może poczuć się trochę jak w interaktywnej grze. Na początku, sam decyduje o swoim egipskim przebraniu, potem rozwiązuje zagadki, a narrator nieustannie zwraca się bezpośrednio do niego. Na każdej stronie pojawia się też wiele informacji i ciekawostek. Przyznaję, że sama też dowiedziałam się kilku nowych rzeczy.



Jestem oczarowana tą książką. Naprawdę w świetny sposób łączy przyjemne z pożytecznym. Uczy dziecko logicznego myślenia, a także rozbudza zainteresowanie historią i ciekawość świata.

Za możliwość uczestnictwa w egipskim śledztwie dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele