Przejdź do głównej zawartości

"Samotnia" Charles Dickens

Mam słabość do Dickensa i ogromny sentyment do jego twórczości. Opowieść wigilijną znam praktycznie na pamięć, a niepewność, co tak naprawdę zdarzyło się Edwinowi Droodowi będzie mi towarzyszyć zapewne do ostatnich dni. Tym bardziej ucieszyło mnie więc wznowienie powieści, która przez dłuższy czas była dostępna jedynie na internetowych aukcjach za kosmiczne kwoty. Mowa oczywiście o Samotni, uważanej za najbardziej monumentalne i najdojrzalsze dzieło w dorobku autora.



Punktem wyjścia i tłem dla toczących się wydarzeń jest proces, który toczy się przed sądem kancelaryjnym w sprawie podziału majątku i spadku pomiędzy członków rodziny Jarndyce. Trwa on już wiele lat, powoływani są kolejni świadkowie, odbywają się kolejne rozprawy, jednak nic z nich nie wynika i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższym czasie. Jedną ze stron w procesie jest tajemnicza, zamożna Lady Jarndyce, której przeszłość skrywa pewien sekret. Po przeciwnej stronie barykady znajduje się John Jarndyce oraz jego podopieczni Ryszard i Ada. Gdy rozpoczyna się akcja powieści na scenę wkracza także Estera Summerson, sierota wychowana przez surową ciotkę, a po jej śmierci także przygarnięta przez dobrodusznego Johna.

Poza wątkami ściśle dotyczącymi głównych bohaterów, w książce pojawia się cala plejada postaci drugoplanowych, poczynając od adwokatów i policjanta, poprzez powodów w innych procesach, jak choćby szalona staruszka czekająca od lat na wyrok w swoim procesie, o których chyba nikt już nie pamięta), aż po ubogich mieszkańców londyńskich zaułków, z młodym Jo na czele. Mnogość ich historii na pierwszy rzut oka może przyprawiać o lekki zawrót głowy, na szczęście wszystkie zostały przedstawione klarownie i zgrabnie splatają się ze sobą, czasem w zupełnie nieoczekiwany sposób.

Samotnia porusza kwestie sądowniczo-społeczne i to w wyśmienity sposób. Przede wszystkim powieść była w zamierzeniu krytyką przestarzałego już, nawet na tamte czasy, systemu prawnego, który doprowadzał do zupełnie absurdalnych sytuacji. Wprawdzie proces przedstawiony w książce to fikcja literacka, w dodatku nieco przejaskrawiona, niemniej Dickens wykorzystał swoje doświadczenie sądownicze i wiele opisanych przez niego aspektów prawnych oraz sytuacji naprawdę miało miejsce. Uważa się, że publikowana w odcinkach na łamach prasy powieść miała znaczący wpływ na wprowadzenie zmian prawnych, co niewątpliwie było dużym sukcesem pisarza.

Dickens nie byłby jednak sobą, gdyby nie poruszył także tematów, które tak często przewijają się przez jego twórczość – fatalnych warunków życia londyńskiej biedoty, a w szczególności dzieci. W powieści widzimy niejako dwa światy – ten do pewnego stopnia zamożny, w którym żyją członkowie rodu Jarndyce oraz ten drugi, brudny, mroczny i pozbawiony nadziei, gdzie dzieci przymierają głodem bądź pracują ponad siły, a całe rodziny gnieżdżą się w wilgotnych klitkach.

Tak znaczna liczba bohaterów pozwoliła pisarzowi na pokazanie niemal każdego aspektu ludzkiej natury i namiętności. Mamy tu miłość i nienawiść, szczodrość i hojność przeciwstawione skrajnemu egoizmowi, lekkomyślnego młodzieńca i zatwardziałą, fanatyczną dewotkę. A wszystko to okraszone realiami życia w pierwszej połowie XIX wieku i przedstawione w tym charakterystycznym dla epoki stylu.

Cała historia została przedstawiona z dwóch perspektyw, co samo w sobie było prawdziwym ewenementem w czasach, gdy powstała powieść. Krótsze fragmenty, gdzie pojawia się narracja trzecioosobowa, przeplatają się ze znacznie obszerniejszą opowieścią snutą przez Esterę. Pomysł na swoje czasy innowacyjny i świeży, potwierdzający talent i klasę autora.


Podsumowując, Samotnia raczej nie jest lekturą, którą można szybko pochłonąć w kilka wieczorów. Warto się nią delektować w spokoju, wtedy smakuje jeszcze lepiej. Dla miłośników angielskich klimatów, zwłaszcza tych wiktoriańskich – pozycja obowiązkowa. Serdecznie polecam!

Za tę cudowną przygodę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…