Przejdź do głównej zawartości

"The Lord of The Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania"

Po kilku miesiącach przerwy wróciłam do kolorowania i dopiero teraz poczułam, że jak bardzo brakowało mi odcięcia się od świata i skupienia na pobudzaniu do życia ilustracji. Zwłaszcza jeśli w tle leci dobry audiobook.

Do powrotu skłoniła mnie wyjątkowo apetyczna pozycja, która świetnie łączy moją słabość do kolorowanek dla dorosłych i gust literacki – The Lord of The Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania. To była sympatia od pierwszego wejrzenia, gdy tylko zobaczyłam ją wśród nowości, a właściwie sympatia od pierwszego rzutu oka na okładkę. Czy można było oprzeć się Gandalfowi i Gollumowi? Oczywiście, że nie!

Władca Pierścieni ma w sobie to coś, co sprawia, że od lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Po sukcesie filmów w reżyserii Petera Jacksona, szaleństwo na punkcie Drużyny Pierścienia i walki z Sauronem jeszcze przybrało na sile. Mam wrażenie, że zyskało też szerszy wymiar – nie da się zaprzeczyć, że więcej osób sięgnie po film niż książki, nad czym osobiście ubolewam, choć specjalnie się temu nie dziwię.

Kolorowanka trafi za to w gusta wszystkich fanów LOTRa, niezależnie w jakiej formie go poznali. Na 96 stronach można znaleźć ilustracje przedstawiające zarówno poszczególne postaci (m.in. hobbitów, Gandalfa, Legolasa, Aragorna, Gimliego, Galadrieli, Arweny), jak i konkretnych scen znanych z filmu. Te pierwsze są dosyć proste i można je skończyć przy jednym podejściu, z kolei te drugie z kolei wymagają znacznie więcej czasu ze względu na dużą liczbę szczegółów. Jednak efekt końcowy w pełni wynagradza ten wysiłek.



Od strony technicznej kolorowanka też prezentuje się bardzo dobrze. Ma duży format oraz dość sztywny biały papier. Jedynym minus to fakt, że dwustronne ilustracje dość trudno pokolorować w miejscu zszycia stron, ale jest to mankament łatwy do przełknięcia.


Mówiąc krótko, jeśli również daliście się porwać pasji kolorowania, warto zwrócić uwagę właśnie na tę pozycję. A jeśli dopiero myślicie nad powrotem do kredek i pasteli, może właśnie świat Tolkienowskiego Śródziemia Was do tego przekona. Polecam!





Sprawdźcie też najnowsze bestsellery w księgarni Tania Książka!

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuje Księgarni Tania Książka.



Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele