Przejdź do głównej zawartości

"Kto się kryje w wodzie?" Eryl Norris, Andy Mansfield

Gdy tajemnicze oczy spoglądają z głębi wody, można się naprawdę wystraszyć! Na zwierzęta pada blady strach, krokodyl ucieka w popłochu, hipopotam ma gęsią skórkę, a ośmiornicy trzęsą się wszystkie nogi. Czy rzeczywiście powinny się bać? Czyje oczy tak uważnie im się przypatrują?


Kto się kryje w wodzie to jedna z dwóch nowych propozycji dla dzieci w wieku 3+ od wydawnictwa Mamania. Jest to książeczka typu pop-up, a z każdej strony wyskakują inne zwierzęta, rozbudzając dziecięcą wyobraźnię i ciekawość. Obrazkom towarzyszy zabawna, wierszowana historyjka o nowym mieszkańcu głębin, która na pewno przypadnie do gustu maluchowi, a i rodzice będą się przy niej dobrze bawić.

Pod względem technicznym książeczka prezentuje się naprawdę świetnie – sztywna oprawa i grube kartki powinny z sukcesem przetrwać nawet wielokrotne oglądanie i atak małych, ciekawskich rączek. Nieco gorzej może być ze znacznie delikatniejszymi elementami trójwymiarowymi, które mogą nie mieć tyle szczęścia, dlatego dzieci poniżej trzeciego roku życia raczej powinny przeglądać książeczkę w towarzystwie kogoś dorosłego.



Obrazki są proste, ale urocze, co zresztą wyraźnie widać na zdjęciach. Lekko odstrasza jedynie cena okładkowa – szesnastostronicowe maleństwo wyceniono na blisko 30 zł… Niestety, niewiele jest jeszcze na naszym rynku książeczek z tak rozkładanymi elementami, a ceny pozostałych są jeszcze znacznie wyższe. Pozostaje więc szukać promocji, ponieważ z pewnością Kto się kryje w wodzie spodoba się zarówno dzieciom, jak i rodzicom.

Na stronie wydawnictwa Mamania można kupić książeczkę w znacznie niższej cenie. Możecie też skorzystać z walentynkowej promocji - darmowej wysyłki! :)


Za egzemplarz książeczki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mamania.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele