Przejdź do głównej zawartości

"Business English. Najważniejsze zwroty", czyli szlifujemy język podczas wakacji

Wakacje w pełni, warto więc poszlifować języki obce. Dzisiaj będzie o jednej z najnowszych publikacji Wydawnictwa Edgard, Business English. Najważniejsze zwroty, czyli pierwszym kroku ku biznesowej wersji angielskiego, w niemal każdej pracy niezbędnej przynajmniej na poziomie podstawowym.


Książka została podzielona na dwadzieścia rozdziałów, wśród których znajdziemy między innymi: rozmowę o pracę i rekrutację, politykę personalną, biuro i dokumentację, transport i dystrybucję, sprzedaż i obsługę klienta, finanse i bankowość, czy marketing i reklamę. Jednym słowem, jest to naprawdę rzetelnie przygotowane repetytorium leksykalne zawierające wszystkie niezbędne dla języka biznesowego dziedziny.

Każdy rozdział składa się z dwóch części – teoretycznej i praktycznej. W pierwszej znajdziemy listę zwrotów i wyrażeń wraz z tłumaczeniem oraz przykładowym zdaniem (średnio liczy ona pięć-sześć stron na każde zagadnienie tematyczne). W drugiej z kolei znajduje się zestaw ćwiczeń pozwalających sprawdzić, jak dobrze opanowaliśmy podane słownictwo. Opierają się one głównie na uzupełnianiu zdań, łączeniu synonimów i tworzeniu kolokacji. Są ciekawie skonstruowane, choć mogłoby być ich nieco więcej – jest ich średnio od trzech do pięciu na rozdział. Na końcu książki znajduje się oczywiście klucz pozwalający sprawdzić poprawność odpowiedzi.



Swego czasu prowadziłam kursy języka biznesowego w oparciu o podręcznik Market Leader, naprawdę świetny do zajęć w grupie bądź indywidualnych z lektorem, ale do samodzielnej nauki, zwłaszcza na poziomie średniozaawansowanym (zgodnie z informacją podaną przez wydawcę jest to poziom A2-B1) niniejsza publikacja nadaje się znacznie lepiej, bowiem znacząco poszerza słownictwo i pozwala przygotować się bądź do bardziej zaawansowanego kursu, bądź po prostu do samodzielnego poszerzania słownictwa. Polecam.

Za możliwość odświeżenia gramatyki i słownictwa serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edgard.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele