Przejdź do głównej zawartości

Poirot, Przyjaciele i Hollywood, czyli English Matters nr 52

Dzisiaj zaginam czasoprzestrzeń – przed nami tydzień kwietnia, a u mnie już majowy  numer dwumiesięcznika English Matters. I muszę Wam powiedzieć, że bieżący numer – w znacznej mierze nawiązujący do świata filmu i telewizji, a w nieco mniejszej do literatury - prezentuje się naprawdę przyjemnie.

Tym razem całość została podzielona na siedem działów, w których znajdziemy dziesięć obszernych artykułów oraz kilka krótszych tekstów (w sam raz na rozgrzewkę i podsumowanie). Sześć z nich zostało zamieszczonych na stronie wydawnictwa w formie plików audio i można z łatwością pobrać je dzięki zamieszczonym  w gazecie kodom.


Najciekawsze artykuły tego numeru to:
  • BFF – Best Friend Forever, czyli coś dla fanów nieśmiertelnego serialu „Przyjaciele”.
  • Winnie, Pooh Or Fredzia Phi Phi, który sprawił, że zmieniłam zdanie na temat niezbyt dotąd przeze mnie lubianego Kubusia Puchatka.
  • Poirot – The Punctilious Private Detective, czyli słów kilka (a nawet trochę więcej) na temat mojego ukochanego małego Belga, głównego bohatera najlepszych kryminałów Agathy Christie.
  • Texas – Life in the Lone Star State, czyli pasjonująca wycieczka do Teksasu
Ponadto z pewnością znajdą tu coś dla siebie wielbiciele zespołu Queen, gry „Wiedźmin”, magii Hollywood i filmowych trailerów. Do wyboru, do koloru.

W części typowo językowej, czyli działach Conversation Matters i Language, tym razem znalazły się przydatne zwroty i tematy do prowadzenia tzw. small talks oraz wskazówki, jak napisać idealne zaproszenie oraz… nekrolog.

Całość prezentuje się bardzo przyjemnie i z pewnością stanowi przyjemne uzupełnienie nauki języka angielskiego. A dla tych, którzy z magazynem spotykają się po raz pierwszy, poniżej krótkie wprowadzenie, czym jest English Matters.


ENGLISH MATTERS 
em.colorfulmedia.pl
EM na FB

English Matters to dwumiesięcznik tworzony przez polsko-brytyjski zespół specjalnie dla wszystkich zainteresowanych nauką języka angielskiego. Jego treść stanowią różnorodne artykuły ilustrowane kolorowym materiałem zdjęciowym.

Magazyn jest ciekawym urozmaiceniem nauki języka angielskiego na poziomie średnio zaawansowanym i zaawansowanym. Może być pomocny zarówno osobom, które uczą się w sposób systematyczny, jak i wszystkim tym, którym zależy na odświeżeniu swoich umiejętności językowych i poszerzeniu zasobu słownictwa. Słownictwo, które zostało opracowane do tekstów, pomoże w pełni zrozumieć tekst - Czytelnik nie musi więc korzystać ze słownika, a zaoszczędzony czas może przeznaczyć na naukę nowo poznanych słówek.


 Za egzemplarz magazynu serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele