Przejdź do głównej zawartości

Przedpremierowo: "Czas Żniw" Samantha Shannon

Tytuł Czas Żniw
Tytuł oryginalny The Bone Season
Autor Samantha Shannon
Seria The Bone Season
Tom 1
Wydawnictwo SQN
Data wydania 2013-11-06 

Stron 520
Samantha Shannon, młodziutka - zaledwie dwudziestodwuletnia - pisarka, od kilku miesięcy wzbudza w Wielkiej Brytanii niesłabnące emocje. Po oszałamiającym sukcesie jej debiutanckiej powieści „Czas Żniw”, została okrzyknięta następczynią J.K. Rowling. Już za miesiąc, 6 listopada, książka ta trafi także na półki polskich księgarń, dlatego warto przyjrzeć się jej bliżej już teraz.

Jest rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney to gwiazda przestępczego podziemia Sajon Londyn. Jest śniącym wędrowcem, jasnowidzem obdarzonym wyjątkową i rzadko spotykaną umiejętnością zagłębiania się w dusze innych ludzi i wpływania na nie. Gdyby została aresztowana, czekałaby ją kara śmierci. Dlatego też, gdy po nieforunnym starciu z dwoma strażnikami dziewczyna zostaje schwyta, spodziewa się najgorszego. Jakie jest jej zdziwienie, gdy zamiast do celi śmierci, zostaje wysłana do Szeolu I, kolonii karnej założonej w Oksfordzie, kierowanej przez należących do obcej rasy Refaitów.


Shannon stworzyła świat niezwykły i niepowtarzalny, wykorzystując w nim motyw zaświatów i wędrujących dusz. Akcja powieści toczy się w alternatywnej Wielkiej Brytanii, w której w połowie XIX wieku doszło do gwałtownych zmian. Ich konsekwencją było pojawienie się licznej grupy jasnowidzów, którzy sprawili, że świat duchów znacząco zbliżył się do świata żywych. Od tamtych wydarzeń minęło dwieście lat, a każdy wykazujący talenty paranormalne stał się persona non grata. Różnorodność talentów i podział jasnowidzów według posiadanych przez nich mocy z jednej strony może przyprawić o lekki zawrót głowy, a z drugiej łatwo zachwycić się ich bogactwem i niczym nie ograniczoną wyobraźnią, jaką wykazała autorka podczas jego tworzenia.

Jednak to nie wszystko co oferuje nam Shannon. Gdy już wejdziemy w świat Sajonu i paranormalnego syndykatu, następuje zwrot akcji i przeniesienie do zupełnie innej rzeczywistości, w której reguły ustalają Refaici. Ta starożytna, tajemnicza rasa intryguje posiadaną mocą, a jednocześnie przeraża okrucieństwem i przedmiotowym traktowaniem wszystkich nienależących do swego gatunku.

Choć akcja książki toczy się w przyszłości i przedstawia alternatywną historię świata, nie przypomina typowego science fiction. Jak przyznała sama autorka, miała zamiar połączyć dystopię z elementami paranormalnymi i wpleść w jej fabułę polowanie na czarownice*. Nie chodzi tu oczywiście o konszachty z diabłem, a o masową histerię i strach ludzi przed osobami obdarzonymi nadnaturalnymi talentami. Muszę przyznać, że realizacja tego planu wypadła bardzo dobrze. Akcja toczy się szybko i, mimo pewnych znanych już z literatury dystopijnej motywów, potrafi zaskoczyć wieloma niekonwencjonalnymi zwrotami.

Właściwie to mam jedynie dwa zastrzeżenia do powieści. Pierwszym, najistotniejszym, jest to, że czytelnik zostaje wrzucony w zupełnie nieznany świat i od pierwszych stron atakowany tak ogromną liczbą terminów i informacji, że przebrnięcie przez pierwszych kilka stron wymaga naprawdę dużego skupienia. Odniosłam przy tym wrażenie, jakby autorka chciała już w pierwszym rozdziale zapoznać czytelnika z każdym niemalże szczegółem stworzonego przez siebie świata, co wydaje mi się pomysłem chybionym i nieco przytłaczającym. Ponadto, niezbyt podobał mi się pewien zwrot fabuły, którego dokonała Samantha Shannon w końcowej części książki – powielanie utartych schematów nikomu nie wychodzi na dobre. Szczegółów jednak nie zdradzę, by nie psuć Wam przyjemności z lektury.

Mimo drobnych zastrzeżeń, pierwszy tom przewidzianego na siedem części cyklu „The Bone Season”, prezentuje się naprawdę świetnie. Aż trudno uwierzyć, że jego autorką jest tak młoda, debiutująca pisarka. Samantha Shannon stworzyła oryginalny i zaskakujący świat, który kusi świeżością. Pozostaje mi więc serdecznie zachęcić Was do sięgnięcia po „Czas żniw”, gdy już nadejdzie jego wydawnicza pora.

Moja ocena: 5/6

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non


Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…