Przejdź do głównej zawartości

"Skarb Atlantów" Agnieszka Stelmaszyk



Czas na kolejną przygodę z bohaterami cyklu Kroniki Archeo autorstwa polskiej pisarki książek dla dzieci, Agnieszki Stelmaszyk. Drugi tom, zatytułowany Skarb Atlantów przeniesie nas tym razem do Grecji, gdzie piątka przyjaciół wpadnie na trop prowadzący do skarbu mieszkańców starożytnej Atlantydy.

Rodziny Ostrowskich i Gardnerów oraz opiekunka dzieci, panna Ofelia, spędzają wspólnie wakacje na jednej z greckich wysp. Pewnego dnia Bartek odnajduje niezwykły kamień z wyrytym na nim tajemniczym wzorem. Okazuje się, że to starożytna gemma, jedna z dwóch pieczęci prowadząca do legendarnego skarbu Atlantów. Początkowo dzieci traktują tę historię jak interesujący mit. Kiedy jednak dowiadują się, że na wyspę przybyli podejrzanie wyglądający ludzie podający się za archeologów, postanawiają działać. Wspólnie z nową grecką przyjaciółką, Klejto, muszą stawić czoła wielu niebezpieczeństwom, złamać tajne szyfry i wykazać się dużą odwagą i przezornością, by pokonać przestępców.
Skarb Atlantów to bardzo dobra, utrzymana na wysokim poziomie kontynuacja Tajemnicy klejnotu Nefertiti. Często bywa tak, że kolejne tomy danego cyklu są w niejako odcinaniem kuponów od sukcesu pierwszego i sprawiają wrażenie pisanych nieco na siłę. Kroniki Archeo są jednak chlubnym wyjątkiem od tej reguły. Wartka akcja trzyma w napięciu do ostatniej strony. Kompozycja jest spójna i dokładnie przemyślana. Wszystkie elementy zdają się pasować do siebie idealnie, nie znajdziecie tu także żadnych niedokończonych lub niepotrzebnych wątków. Styl pisania autorki jest przyjemny i lekki, nie odciąga niepotrzebnie uwagi od fabuły.

W Skarbie Atlantów lepiej poznajemy bohaterów opowieści – utalentowaną plastycznie Anię, odważnego Bartka, nieustępliwą Mary Jane oraz bliźniaków Jima i Martina, którzy tylko czekają na okazję, by spłatać komuś psikusa. Choć łączy ich przyjaźń, odwaga i chęć przygód, wszyscy bardzo się od siebie różnią, dzięki czemu czytające powieść dzieci łatwo mogą utożsamić się z jedną z postaci. Jestem cały czas pod urokiem bliźniaków-urwisów oraz ich powiedzonek (Kurczę blade i koślawe! Na pryszczatego chomika!)

Podobnie jak KlejnocieKrólowej Nefertiti, w drugim tomie Kronik Archeo autorce udało się zgrabnie wpleść w pełną przygód fabułę liczne informacje historyczne. W tabelkach można znaleźć wyjaśnienia trudnych zwrotów oraz informacje na temat pojawiających się w tekście miejsc, wydarzeń historycznych oraz postaci. Dzięki temu powieść jest świetnym przykładem połączenia przyjemnego z pożytecznym.

Dużą zaletą książki jest jej rewelacyjne wydanie. Ładna okładka w sztywnej oprawie, stylizowana nieco na kronikę Archeo prowadzoną przez bohaterów. Liczne ilustracje, które znajdują się niemal na każdej stronie, mapki oraz fragmenty wycinków prasowych i kroniki sprawiają, że trudno oderwać się od książki

Reasumując, zdecydowanie polecam Skarb Atlantów wszystkim młodym czytelnikom w wieku 10+, choć sądzę, że również starsi miłośnicy przygody się na niej nie zawiodą.

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa.


Komentarze

  1. Znowu zazdroszczę w imieniu Marcela...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może ta seria zachęciłaby Twoich chłopców do czytania po polsku? :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cóż, książki dla dzieci nie muszą odpowiadać dorosłemu czytelnikowi. Ja jestem zauroczona ;)

      Usuń
    2. Sęk w tym, że ja lubię literaturę dziecięcą :D

      Usuń
    3. To cała seria powinna Ci się spodobać :)

      Usuń
  3. :) To i na kolejną część trzeba się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się naprawde ciekawa, z wielką chęcią przeczytam gdy tylko wpadnie w moje ręce, a mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele