Przejdź do głównej zawartości

"Weźmisz czarno kure..." Andrzej Pilipiuk



Tytuł Weźmisz czarno kure...
Seria Jakub Wędrowycz
Tom 3 

Autor Andrzej Pilipiuk 
Wydawnictwo Fabryka Słów 
Data wydania 2009-03 

Stron 392
Gdy skończyłam czytać Kroniki Jakuba Wędrowycza, natychmiast jak w amoku rzuciłam się ku kolejnej części przygód tego niezwykłego bimbrownika, degenerata, socjopaty i egzorcysty amatora. 

Pech sprawił, że na półce leżał nie tom drugi Czarownik Iwanow, a trzeci Weźmisz czarno kure. Jako, że pora była już nocna, biblioteka zamknięta na głucho, a nie mogłam czekać do rana, zagłębiłam się w lekturze posiadanego tomu. Jak się szybko okazało, nie był to problem, gdyż autor nie zachowuje porządku chronologicznego w swych książkach, więc akcja kilku opowiadań ma miejsce przed wydarzeniami opisanych w  Kronikach…
Weźmisz czarno kure... to zbiór dziewiętnastu opowiadań, z których większość można podzielić na dwie kategorie: jak Jakub rozprawia się ze swymi wrogami lub siłami zła w starych dobrych Wojsławicach oraz jak ratuje świat. Okazuje się bowiem, że egzorcysta-bimbrownik maczał palce m.in. w obaleniu w Polsce komunizmu, a jako dziecko brał udział w pierwszym (i jedynym, jak wiemy) rejsie Titanica. Spotkał Jamesa Bonda, Lenina i Osamę Bin Ladena, podróżował do alternatywnej rzeczywistości, gdzie za długopis można kupić kilka owiec, a także natknął się na „łowców skór” przemierzających polskie drogi w karetce pogotowia.

Dzięki opowiadaniom zawartym w tym zbiorze poznajemy nowe oblicze Jakuba. Najpierw widzimy jego mściwość i żądzę zemsty, gdy karze sąsiadów za doznane krzywdy. Choć należy przyznać, że sam ich nie prowokował, a zabrudzenie studni świńskim łajnem nawet świętego wyprowadziłoby z równowagi. Zresztą, gdy ponownie zostaje aresztowany za pędzenie bimbru, mścić chce się nie tylko na mieszkańcach okolicznych gospodarstw:

- Podobno odgrażał się pan, że spali sąd?
- A dlaczego by nie? Ukrzywdzili? Ukrzywdzili. Niech się smażą! (s.64)
„W kamiennym kręgu” z kolei Wędrowycz zrzuca maskę wiejskiego przygłupa i daje popis swej wiedzy i erudycji prowadząc wykład na temat (jakże by inaczej!)historii powstania alkoholu. Wysuwa przy tym śmiałą hipotezę, że Prawo pędzenia bimbru jest prawem człowieka (s. 233).

W większości opowiadań spotykamy postaci znane nam już pierwszego tomu, są to nie tylko sąsiedzi i przyjaciele Jakuba z Wojsławic, ale także biznesmen Paweł Skorliński i archeolog Tomasz Olszanowski (pojawia się on również w jednym w Rzeźniku drzew. Dzięki temu nie tylko nie musimy nieustannie przyzwyczajać się do nowych bohaterów, ale czujemy się pośród nich po prostu swojsko. Choć i znajomi Wędrowycza potrafią zaskoczyć i zwrócić się przeciwko niemu, gdy w grę wchodzą pieniądze. Udowadnia to smutną prawdę, że Nie wygrasz z ludzką chciwością, egzorcysto… (s.326).

Czasem zdarza się, że po rewelacyjnym pierwszym tomie otwierającym daną serię, u pisarza następuje spadek formy i w kolejnych częściach nie czuć już tego „czegoś”, co zachwyciło nas na początku. W przypadku Pilipiuka teoria ta w ogóle się nie sprawdza. Opowiadania trzymają wysoki poziom, chociaż nie wszystkie podobały mi się w takim samym stopniu. Niemniej jednak, gdy następnym razem ktoś zapyta weźmisz czarno kure?, nie wahaj się i ją weź. Ja tak zrobiłam i nie żałuję. 

Komentarze

  1. Jakieś opowiadania o Jakubie czytałem, ale było ich jedynie kilka (rozsiane po rożnych periodykach). Obawiam się, że w nadmiarze bym tego już nie zniósł, choć oczywiście mogę się mylić.
    W każdym razie cykl o Kuzynkach całkiem mi się podobał, więc pewnie z czasem i Wędrowyczowi dam szansę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że kiedyś też bardzo sceptycznie podchodziłam do przygód Jakuba, ale potem przeczytałam "Rzeźnika drzew" i spodobał mi się styl Pilipiuka. Wtedy nadszedł czas na Wędrowycza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako psychofanka Jakuba nie mogłam odmówić sobie tej pozycji i wyszłam z tego zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele