Przejdź do głównej zawartości

"Klub Dantego" Matthew Pearl


Tytuł Klub Dantego
Tytuł oryginału The Dante Club  
  
Autor Matthew Pearl
Wydawnictwo Literackie
Stron 400

Data wydania 2005-04-07

Klub Dantego przyciągnął mnie okładką z ładnym obrazem, który zakłócają wypukłe czerwone plamy sugerujące krew. Przyjrzałam się jej bliżej i książka coraz bardziej mi się podobała, aż do momentu, gdy zobaczyłam opinię Dana Browna zachwalającego powieść. Nie umniejszając temu panu talentu pisarskiego, nie uważam go za wielki autorytet, zaś jego książek za wyjątkowo dobrą literaturę. Wizja kolejnej książki w stylu „Kodu Leonarda da Vinci” nie zachęciła mnie i obawiałam się, czy jej lektura to nie będzie strata czasu. Cóż, stratą czasu zdecydowanie nie była. Nie jest to może arcydzieło, ale z pewnością dobra alternatywa dla telewizji w sobotni wieczór.

Zanim przejdę do omówienia książki, warto powiedzieć kilka słów o autorze. Matthew Pearl jest laureatem Nagrody Dantego, którą otrzymał za pracę dyplomową na temat Boskiej Komedii. Świat przedstawiony w Klubie Dantego nie jest więc jedynie jego czczym wymysłem, ale bardzo realistyczną wizją Bostonu w połowie XIX wieku.

Akcja powieści dzieje się w 1865 roku. Ameryka leczy rany po niedawno zakończonej wojnie domowej. Wkrótce krajem ma wstrząsnąć literackie trzęsienie ziemi. Grupa miłośników twórczości Dantego, poeci i profesorowie Henry Wodsworth Longfellow, Olivier Wendell Holmes, James Russell Lowell i ich wydawca James T. Fields (postaci autentyczne) przygotowują w tajemnicy pierwszy przekład Boskiej Komedii. Działają w ukryciu, gdyż dzieła Włocha są uznawane przez władze za niemoralne i niebezpieczne dla społeczeństwa. Jednocześnie miastem wstrząsają okrutne, bestialskie wręcz morderstwa. Członkowie Klubu Dantego wpadają w przerażenie, gdy zdają sobie sprawę, że ofiarami padają przeciwnicy Klubu, a same zbrodnie wzorowane są na tekście Boskiej Komedii. Nawiązują współpracę z policją, ale nie będę zdradzać, co z tego wyniknie.
Jak już wspomniałam nie jest to może powieść wybitna, ale zgrabnie skonstruowany kryminał z logiczną i wciągającą intrygą, momentami ocierający się o powieść grozy, zwłaszcza gdy nie znamy jeszcze zbyt wielu faktów. Aby dobrze wczuć się w klimat książki, czytelnik powinien choć trochę orientować się w historii Stanów Zjednoczonych. Bez tej wiedzy powieść oczywiście nadal wciąga, ale niektóre fragmenty mogą wydać się niezrozumiałe. Dużym atutem Klubu Dantego jest także prosty, ale naprawdę ładny język, jakim została napisana.

Obraz literatów w starszym wieku rozwiązujących zagadkowe morderstwa może wydać się na pierwszy rzut oka mało wiarygodny, ale z drugiej strony, dlaczego właściwie nie? Jest to pomysł świeży, oryginalny i… wiarygodny, biorąc pod uwagę charakter zbrodni popełnianych na kartach książki.

Klub Dantego szybko stał się bestsellerem nie tylko w Stanach. Zachęcony sukcesem Pearl napisał jeszcze dwie powieści Cień Poego oraz Zagadka Dickensa. Mam nadzieję, że dorównają debiutowi autora


Moja ocena: 4/6


Recenzja ukazała się na portalu:

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.