Zbiory listopadowe, czyli skromne zapasy na zimę

Jak to się stało, że wkroczyliśmy już w grudzień? Nie mam pojęcia! Mam wrażenie, że dopiero co żegnaliśmy lato... 

Z powodu permanentnego braku czasu na czytanie zapasy z poprzednich miesięcy jeszcze nie są wyczerpane, dlatego w listopadzie było raczej skromnie. Jak widzicie, wróciłam do fantastyki. Zbrodnie i thrillery mogą trochę poczekać :)


Na początku mamy trzy sprawdzone nazwiska polskich autorów, w tym dwie kontynuacje świetnych serii: Wezwijcie moje dzieci Mary Krajewskiej, Pani Dobrego Znaku Feliksa W. Kresa oraz Chąśba Katarzyny Puzyńskiej. Ta ostatnia to debiut autorki w fantastyce - zobaczymy, jak sobie poradziła.


Dalej mamy dwoje zagranicznych autorów, czyli Juliet Marillier (Syn cieni) oraz Johna Wyndhama (Dzień Tryfidów).


A na koniec trzeci tomik komiksowego cyklu Plemię Sów :)


Pochwalcie się, jak prezentują się Wasze ostatnie zdobycze :)


Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)

Komentarze