Przejdź do głównej zawartości

Warszawskie Targi Fantastyki - jesień 2018 (relacja)

Czwarta, tym razem jesienna edycja Warszawskich Targów Fantastyki już za nami. W trakcie weekendu 6-7 października fantastyczni wydawcy, autorzy i ich fani opanowali dwupiętrowy Dom Towarowy Braci Jabłkowskich. Byliśmy tam i my, oglądając oferty wystawców, podglądając graczy w games roomie oraz oczywiście uczestnicząc w spotkaniach z pisarzami.



Trochę liczb

Według szacunkowych obliczeń organizatorów ostatnią edycję targów odwiedziło ok. 3770 osób, co - biorąc pod uwagę utrudnienia komunikacyjne w centrum Warszawy – daje całkiem przyzwoity i satysfakcjonujący wynik. Do tej liczby możemy dorzucić blisko 100 wystawców, rozmieszczonych na trzech podzielonych mniej więcej tematycznie poziomach.



Stoisko tu, stoisko tam

Wśród wystawców znalazły się m.in. wydawnictwa Fabryka Słów, Jaguar, Uroboros, Rebel i Antykwariat Grochowski. Oprócz książek i gier można było kupić T-shirty z nadrukami, suknie i kapelusze w sam raz do stworzenia cudnego cosplayu, biżuterię oraz mnóstwo gadżetów. Można było także odwiedzić stoisko autorki Odmętów Absurdu, kupić malowaną porcelanę od Muggical oraz skórzane cudeńka od Leather Quest. Szkoła rysunku Labirynt pokazała wystawę prac oraz zaprezentowała pokazy rysowania na żywo. Jednym słowem działo się dużo.



Na II piętrze wydzielono przylegające do siebie strefy: Relaksu, Grania i Dorigami. Na ustawionych stolikach można było przetestować różnego rodzaju gry albo zostawić dzieci, by skupiały uwagę na sztuce układania papieru. Z kolei na parterze wszyscy głodni i spragnieni mogli doładować się kofeiną, słodkościami oraz czymś bardziej konkretnym, by mieć siły na dalsze buszowanie i zakupy.





Spotkania z autorami

Część odwiedzających (w tym także my) przyjechała na targi głównie ze względu na autorów, którzy się na nich pojawili. W sobotę można było spotkać Krzysztofa Haladyna, Katarzynę Miszczuk, Rafała Dębskiego i Andrzeja Ziemiańskiego. Niestety, Jakub Ćwiek nie dotarł na zaplanowane spotkanie – utknął na lotnisku w Nowym Jorku. Gościem dnia był Paweł Kornew, pierwszy zagraniczny pisarz, który odwiedzić WTF (swoją drogą od początku się zastanawiam, czy ten skrót był planowany).

Z kolei w niedzielę pojawili się m.in. Michał Gołkowski, Martyna Raduchowska, Ewa Białołęcka, Marcin Podlewski, Sławomir Nieściur i Bartek Biedrzycki. Autor Kompleksu 7215 pojawił się znienacka, czym zrobił niespodziankę fanom klimatów postapo.


Podczas targów miały miejsce oficjalne premiery trzech książek: Viriona 2. Obławy Andrzeja Ziemiańskiego, Spectrum Martyny Raduchowskiej oraz Bogów pustyni Michała Gołkowskiego. W moim osobistym rankingu ta ostatnia plasuje się na główne wydarzenie tego weekendu.

Podczas spotkania Gołkowski opowiadał m.in. o tym, dlaczego dobrze czuje się w uniwersum Siedmioksięgu grzechu oraz dlaczego lubi stworzonego przez siebie bohatera. Przyznał też, że ma pomysły na książki na kolejnych 5-6 lat, co biorąc pod uwagę jego tempo pisania gwarantuje nam nieprzerwany ciąg dobrych lektur. Zdradził także, że nie planuje kontynuacji Moskala, ponieważ byłoby to zwykłe odcinanie kuponów od sukcesu zamkniętej już powieści. Wisienką na torcie spotkania była transformacja autora w Zahreda, towarzyszące mu dziewczyny przebrane w egipskie stroje i jeden z towarzyszy walki oraz prezent od Wydawnictwa Fabryka Słów – zestaw do budowy Sfinksa.



 



 

Podsumowanie



Kolejna edycja targów okazała się równie udana co poprzednia. Każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie – fani literatury, gier i gadżetów, a atmosfera i zaangażowanie organizatorów były na piątkę z plusem. Teraz z niecierpliwością czekamy na edycję wiosenną.






Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele