Przejdź do głównej zawartości

"Nora" Katarzyna Puzyńska

Nie wiem, jak to się stało, ale wygląda na to, że właśnie skończyłam ostatni jak dotąd tom cyklu o Lipowie. A przecież dopiero co słuchałam Motylka! Niestety, na kolejny przyjdzie mi jeszcze długo poczekać, więc żal okrutny ściska me czytelnicze serce.


Nora to już dziewiąty kryminał o losach policjantów z Lipowa i Brodnicy. I tym razem trup ściele się gęsto, a przeszłość kryje tajemnice, których lepiej byłoby już nigdy nie odgrzebywać. Zaczyna się dosyć niewinnie. Weronika Nowakowska dostaje dramatyczną wiadomość od ukrywającej się pod pseudonimem Valentine Blue, zanim jednak udaje jej się z nią skontaktować, okazuje się, że dziewczyna została zamordowana. W tym samym czasie Daniel Podgórski i Emilia Strzałkowska mają się zająć poszukiwaniami zaginionej nastolatki. A im bardziej zagłębiają się w jej życiorys i wydarzenia ostatnich dni, tym bardziej utwierdzają się w przekonaniu, że zbuntowana Berenika wcale nie uciekła z domu, tylko padła ofiarą zabójstwa.

Nie zdarza się to zbyt często, więc cieszy mnie to tym bardziej – każdy kolejny tom cyklu jest jeszcze lepszy od poprzedniego, a Nora to prawdziwa wisienka na torcie. Postarała się pani Puzyńska, oj postarała. Intryga kryminalna gmatwa się od pierwszego rozdziału, szybko przybywa nie tylko podejrzanych i tropów, ale i ciał. Czy wszystkie sprawy są ze sobą powiązane, czy mamy do czynienia z różnymi sprawcami? Kto jeszcze jest w niebezpieczeństwie? I jaki związek mają te zbrodnie ze śmiercią żony i synka komendanta Sienkiewicza, którzy dwadzieścia lat wcześniej zginęli w wypadku samochodowym?

Wątkowi kryminalnemu wtóruje obyczajowy. A właściwie nie jeden, tylko kilka prowadzonych równolegle. Sytuacja między Danielem, Emilią i Weroniką staje się jeszcze bardziej napięta i oczywistym staje się fakt, że wkrótce atmosfera osiągnie punkt wrzenia i COŚ będzie musiało się stać. Chociaż prawdopodobnie żadnej z zainteresowanych osób taki rozwój wydarzeń nie będzie po myśli. Ze sceny nie schodzi także moja ulubienica, Klementyna Kopp, która prowadzi własne śledztwo, nie godząc się z przymusową emeryturą. Wiem, że to postać specyficzna i nie każdemu musi przypaść do gustu, ale uwielbiam ją. Tak po prostu.

Powieść jest wyjątkowo mocno związana z poprzednim tomem. Pojawia się tu kilka postaci, które pojawiły się właśnie w Czarnych narcyzach, a teraz odgrywają kluczową rolę. Generalnie też, mimo że każda z książek przedstawia oddzielną historię i dotyczy odrębnego śledztwa, lepiej jest poznawać całą serię po kolei, zwłaszcza że prywatne losy bohaterów mają tu duże znaczenie.


Po raz kolejny autorka zakończyła książkę w sposób, który zaostrza ciekawość i sugeruje, że w kolejnym tomie czeka nas niespodzianka. Szkoda tylko, że trzeba na niego jeszcze poczekać. Tymczasem Was zachęcam do poznania cyklu o Lipowie, najlepiej w wersji audio w rewelacyjnej interpretacji Laury Breszki. Wszystkie tomy znajdziecie m.in. w księgarni virtualo.pl

Przeczytaj także:
1. Motylek
5. Utopce
6. Łaskun

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele