Przejdź do głównej zawartości

"Sherlook", czyli jak bardzo jesteś spostrzegawczy?

Dzisiaj mam dla Was małą odskocznię od książek. Gdy za oknem jest tak paskudna pogoda jak dzisiaj, łatwo można o niej zapomnieć, wciągając się w grę planszową. Taką jak na przykład Sherlook.


Sherlook

Liczba graczy: 2-6 osób
Wiek: 8+ 
(młodsi też dadzą radę)
Czas gry: 15 -30 minut
Wydawca: Trefl
Autor: Silvano Sorrentino



Cel gry
Założę się, że niemal każdy z nas przynajmniej raz chciał wcielić się w postać genialnego detektywa. Teraz macie szansę wykazać się spostrzegawczością i refleksem. Gracze wcielają się w śledczych, którym nowy pracownik narobił bałaganu na miejscu zbrodni. Na szczęście do dyspozycji mamy jeszcze zdjęcia zrobione tuż przed tą katastrofą. Celem gry jest więc odnalezienie różnic między dwiema ilustracjami, a kto pierwszy, ten zgarnia największą pulę punktów.



Opakowanie i zawartość
W standardowej wielkości pudełku znajdują się:
- instrukcja
- 40 dwustronnych kart
- 10 tabliczek z numerami od 1 do 10
- 30 żetonów z punktami (po 3, 2 i 1 pkt)

Instrukcja jest przejrzysta, a poszczególne elementy dobrej jakości. Brakuje mi jednak wygodnej wypraski - wrzucone razem do pudełka żetony od razu się mieszają i za każdym razem trzeba tracić niepotrzebnie czas na ich segregowanie.

Rozgrywka
Przed rozpoczęciem gry należy ułożyć na oddzielnych stosach karty i żetony (zielone obrazkiem do dołu, a czerwone i żółte awersem do góry). W zasięgu każdego gracza rozstawiamy też kartki z numerami. 

Rozgrywka trwa 10 rund. Na początku każdej należy odsłonić zielony żeton, na którym oprócz punktacji widać schemat ułożenia kart w danej rundzie. Następnie wyciągamy ze stosu 2 karty i kładziemy je kolorowymi obrazkami do góry. Teraz można zaczynać. Czas - start!



Przypatrując się uważnie kartom, gracze muszą zdecydować iloma szczegółami się różnią i jak najszybciej zabrać kartkę z takim właśnie numerem. Kolejni gracze sięgają po następne kartki (jeśli ktoś wybrał już taką, jaka jest według Ciebie poprawna, musisz wybrać jak najbliższy jej numer). Kiedy ostatnia osoba podjęła już decyzję, można sprawdzić poprawną odpowiedź - wystarczy odwrócić kartę, na drugiej stronie są podane odpowiedzi.

Osoba, która wskazała poprawną liczbę różnic, otrzymuje zielony żeton i 3 punkty. Gracz z najbliższym niższym wynikiem otrzymuje żółty żeton i 2 punkty, a ten, kto wskazał najbliższy wyższy wynik - czerwony żeton i 1 punkt. 

Po 10 rundach punkty są sumowane, a osoba, która zgromadziła ich najwięcej oczywiście wygrywa.



Wrażenia
Mimo banalnie wręcz prostych zasad gra wciąga i można w nią grać praktycznie w każdym możliwym składzie. Mimo że na pudełku znajduje się informacja, że Sherlook jest przeznaczony dla graczy w wieku 8+, moja niespełna siedmiolatka doskonale dała sobie z nim radę. I bawiła się równie dobrze jak my. Warto jednak wspomnieć, że trudno zagrać kilka rozgrywek pod rząd - skupienie, które jest konieczne, by jak najszybciej wypatrzeć różnice potrafi być naprawdę męczące. Na szczęście wystarczy kwadrans, by wrócić do gry :)

Za egzemplarz gry do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Kart Trefl



Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele