Przejdź do głównej zawartości

"Życie w średniowiecznej wsi" Frances i Joseph Gies

Interesuje Was średniowiecze? Jesteście przekonani, że ówczesny chłop miał gromadę dzieci, był we wszystkim zależny od swego pana i od świtu do nocy tylko harował na roli? W takim razie koniecznie sięgnijcie po Życie w średniowiecznej wsi, bo możecie się mocno zdziwić!



Jest to kolejna – po Życiu w średniowiecznym zamku publikacja duetu Frances i Josepha Giesów, która w przystępny, ale i merytoryczny sposób przybliża nam realia wieków średnich. Nasza powszechna wiedza na temat tego okresu skupia się głównie na prowadzonych wówczas wojnach, polityce i intrygach knutych na najwyższych szczeblach władzy. Chłopi i ich codzienne życie stanowią tylko tło dla ważniejszych wydarzeń i nie ważne, czy mamy do czynienia z podręcznikiem do historii czy powieścią historyczną. Tym cenniejsza jest więc niniejsza książka.


Publikacja przypomina formą wspomniane Życie w średniowiecznym zamku. Autorzy przedstawiają temat i realia panujące w średniowiecznej wsi na przykładzie wybranej miejscowości, w tym przypadku wioski Elton. Całość została podzielona na dziesięć rozdziałów, które kolejno opowiadają o tym, jak powstały wsie i czym różniły się one od na przykład osady składającej się z kilku chat, o tym kim byli chłopi i jak wyglądało ich życie. Warto tu też nadmienić, że państwo Gies przedstawiają wieś angielską, a panujące w niej zasady niekoniecznie przystają do tego, co działo się w tym samym czasie chociażby na ziemiach polskich.


Książka daje nam możliwość sprawdzenia, jak w wiejskiej społeczności XII i XIII wieku zawierano małżeństwa, jak się bawiono i w jaki sposób była wówczas zorganizowana praca. Jakie kary czekały na tych, którzy nie wywiązywali się ze swych obowiązków bądź uprawiali „nielegalny” seks. Co ciekawe, w większe kłopoty wpadała kobieta, która warzyła bez pańskiego pozwolenia piwo niż ta, która zaszła w ciążę przed ślubem. Interesujący jest również przegląd spraw sądowych i karnych, które toczyły się w Elton w ówczesnym czasie – kto kogo pobił bądź pozwał z innych przyczyn.

Podsumowując, Życie w średniowiecznej wsi to przystępnie napisane kompendium wiedzy o angielskiej wsi wieków średnich. Świetna lektura, nie tylko dla anglofilów i pasjonatów historii.



Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele