Przejdź do głównej zawartości

Szlifujemy angielski, czyli English Matters w dwóch odsłonach

Po dość długiej przerwie postanowiłam wrócić do regularnego czytania English Matters, magazynu do nauki języka angielskiego na poziomie średniozaawansowanym. Właśnie ukazały się dwa najnowsze numery – jeden standardowy, na okładce którego widnieją książę Harry i Meghan Markle, a drugi będący ukłonem w stronę maturzystów. Przyjrzyjmy się im bliżej.




Wydanie specjalne English Matters:
Matura. Język angielski

Do egzaminów pozostało coraz mniej czasu i pewnie niejeden maturzysta zaczyna już czuć presję. Dlatego – o ile jeszcze tego nie zrobiliście – to ostatni moment, by zająć się powtórkami i przygotowaniem zarówno do egzaminu pisemnego, jak i jego części ustnej. I właśnie temu poświęcone jest nowe wydanie specjalne EM.

Pierwsza część magazynu dotyczy części ustnej, czyli tej, przed którą stresuje się najwięcej uczniów. Umieszczono tu zwroty, które warto wykuć na pamięć i które pozwolą na skonstruowanie porządnej i sensownej wypowiedzi, a czasem też zyskać trochę nadprogramowego czasu. Dalej mamy wskazówki, jak przygotować się do tej części egzaminu w domu oraz przykładowe pytania i odpowiedzi, jakie mogą paść podczas tak zwanej small talk tuż przed właściwym egzaminem. Jest tu także egzaminacyjny zestaw zdjęć wraz z dołączonymi do niego pytaniami i odpowiedziami, które dają wyobrażenie o tym, co zrobić, by zdobyć najwyższą punktację.


Druga część bieżącego wydania przedstawia charakterystyczne typy zadań maturalnych, ale nie w nudnej, podręcznikowej wersji, a w formie interesujących artykułów. I tak na przykład zadanie, w którym należy odpowiedzieć na pytania na podstawie tekstu, opowiada o neolitycznym kręgu Stonehenge. Kilka artykułów poświęcono także wypowiedzi pisemnej – poszczególne formy zostały dość szczegółowo opisane, podano różne wskazówki oraz przykładowe teksty. Nieco rozczarowało mnie zadanie ze słuchu, w którym trzeba uzupełnić luki – nagranie jest do pobrania za strony magazynu, ale w nim luki nadal pozostają puste… I jak to uzupełnić (nie wykluczam, że czegoś nie doczytałam, ale nie sądzę…).



Całość uzupełniają ciekawostki takie jak quiz na temat Wielkiej Brytanii i Conversation Matters poświęcone jedzeniu, posiłkom i diecie.

Podsumowując, dla maturzystów naprawdę świetna forma powtórki, w którą warto się zaopatrzyć!


English Matters nr 69
(marzec/kwiecień 2018)

Ostatni numer EM miałam w rękach kilka miesięcy temu. Przyjemnie było ponownie po niego sięgnąć i przekonać się, że w tym czasie nic nie stracił na jakości i utrzymuje ten sam, dobry poziom.

W najnowszym numerze ukazało się 10 artykułów podzielonych na 6 sekcji, które uzupełniają krótkie teksty na rozgrzewkę oraz końcowy test sprawdzający, na ile przyswoiliśmy nowe słownictwo i wiedzę z artykułów.



Gorącym tematem ostatnich tygodni we wszystkich mediach są książę Harry i jego narzeczona Meghan Markle. Nie mogło więc zabraknąć ich także w magazynie poświęconym językowi angielskiemu i krajom anglojęzycznym. Szczerze mówiąc osobiście jestem sceptycznie nastawiona do samej Markle, ale mam nadzieję, że to tylko takie moje czarnowidztwo. Zwłaszcza że Harry wydaje się najsympatyczniejszym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej.

Z zainteresowaniem przeczytałam także tekst poświęcony ciemnym sprawkom Thomasa Jeffersona oraz sekcję o podróżach, która tym razem zdradza tajemnice Southampton. Fani muzyki znajdą tu artykuł o zespole Korn i analizę jednego z ich utworów – „Make Me Bad”. Z nauczycielskiego punktu widzenia podobały mi się również dialogi u dentysty oraz klarowne wyjaśnienie różnic między słowami „especially” i „specially”.


Do magazynu regularnie dołączany jest dodatek w formie PDF, do pobrania ze strony wydawnictwa Colorful Media. Tym razem uważam go za jeden z najbardziej przydatnych, ponieważ poświęcono go w całości przyimkom, tak bardzo znienawidzonym przez uczących się języka. W przyjemny, przejrzysty sposób pokazano, kiedy używać „in”, „at" czy „on”. Warto sięgnąć, poważnie!

*********************

Po raz kolejny English Matters mnie nie rozczarował. To naprawdę bardzo dobra forma odświeżania języka angielskiego oraz nauki nowego słownictwa w naturalny sposób. Gorąco polecam!

Jeśli zdecydujecie się na zakup magazynu, zachęcam do zakupu tutaj. Znajdziecie tam również numery archiwalne oraz darmowe magazyny językowe, które są dostępne po wypełnieniu formularza.



Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele