Przejdź do głównej zawartości

"Bystre główki" (gra pamięciowa)

Macie dobrą pamięć? Chcecie się sprawdzić i przy okazji dobrze bawić? Przetestujcie „Bystre główki”!





Bystre główki
(gra pamięciowa)

Liczba graczy: 2-6 osób (solo też da radę)
Wiek: 6+
Czas gry: 15 minut
Wydawca: Trefl
Projektant: Martin Nedergaard Andersen


Cel gry

Gracze kolejno wykładają karty z obrazkami na stos i wymieniają ich nazwy w określonym porządku. Wygrywa ten,  kto wykaże się najlepszą pamięcią i zdobędzie najwięcej punktów.

Opakowanie i zawartość

W solidnie wykonanym pudełku wielkości standardowego zeszytu mieszczą się 104 ilustrowane karty, 6 kart pomocy oraz instrukcja. Ta ostatnia jest przejrzysta i raczej krótka, a zasady gry proste do zrozumienia i zapamiętania. Na kartach znajdują się różne przedmioty i obiekty, poczynając od tych codziennego użytku, jak laptop, ubrania czy produkty spożywcze, aż po znacznie bardziej odjechane, jak UFO czy halloweenowa dynia. Ilustracje są barwne i przyjemne dla oka, dzieciom też się podobają.


Rozrywka

Po potasowaniu karty układamy w stos rewersem do góry. Każdy gracz może wziąć kartę pomocy, by nie pomylić symboli specjalnych. Pierwszy z graczy wykłada na środek kartę ze stosu, obrazkiem do góry i mówi głośno, co się na niej znajduje. Kolejna osoba wykłada następną kartę, powtarza, co było na poprzedniej, a następnie nazywa przedmiot na swojej karcie. I tak po kolei aż do pierwszej pomyłki.

Jeżeli któryś z grających uzna, że inny gracz się pomylił, należy przejrzeć stos zagranych kart. Jeśli faktycznie doszło do pomyłki, karty (teraz pełniące rolę punktów) są rozdawane pozostałym graczom, z wyjątkiem tego, który popełnił błąd. Jeśli jednak wszystko okazuje się w porządku, karty są rozdawane wszystkim z wyjątkiem tego, który wskazał pomyłkę.

Wśród kart znajdują się również kilka oznaczonym specjalnymi symbolami, które:
  • umożliwiają zdobycie punktu bez wymieniania nazw kart,
  • pozwalają na przekazanie kolejki innemu graczowi
  • zmieniają kolejność wymieniania nazw kart
  • pozwalają wymienić tylko trzy karty, a nie wszystkie, spośród znajdujących się na stosie.

Gra kończy się wraz z zagraniem ostatniej karty ze stosu. Ten, kto zdobędzie wówczas największą liczbę kart, wygrywa.

Twórcy gry proponują również wariant kooperacyjny, tzn. gracze vs gra, ewentualnie gra solo. Zasady są w niej mniej więcej takie same, jedynie gracze pomagają sobie podczas wymieniania przedmiotów, a po popełnieniu pomyłki zanim rozdadzą karty, pierwsze trzy wędrują na konto gry. Niby wszystko jest ok., ale szczerze mówiąc nie do końca taka forma gry mnie przekonuje. Zdecydowanie lepiej wypada wersja tradycyjna, gdy ze sobą rywalizujemy.

Wrażenia


Mówiąc krótko, bardzo dobre. Gra jest dynamiczna, a przy tym nie nudzi się i wymaga nieustannego skupienia. Jest też mnóstwo zabawy, zwłaszcza gdy na stosie leży już kilka kart i trzeba sobie przypomnieć, co dokładnie się tam kryje. Gram przede wszystkim z dzieckiem (gra jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6+), ale z dorosłymi też się nieźle sprawdziła jako niezobowiązujący przerywnik.



Za egzemplarz gry do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Fabryka Kart Trefl


Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele