Przejdź do głównej zawartości

"Wrota obelisków" N.K. Jemisin

Po świetnej Piątej porze roku przyszła pora na Wrota obelisków, drugi tom trylogii Pęknięta Ziemia. Apetyt zaostrza fakt, że obydwie powieści uhonorowano nagrodą Hugo; część drugą zaledwie kilka dni temu.

Wydarzenia przedstawione we Wrotach obelisków stanowią bezpośrednią kontynuację tych z pierwszego tomu, dlatego niezbędna jest znajomość Piątej pory roku. Stąd też możliwe w recenzji możliwe są drobne spoilery dotyczące pierwszego tomu – kto jeszcze nie czytał, niech zapamięta, że warto sięgnąć, a kto już ma pierwszy tom trylogii za sobą, zapraszam do dalszej lektury.


Nadchodzi kolejna piąta pora roku, sezon zniszczenia i kataklizmów, i wiele wskazuje na to, że będzie on znacznie dłuższy i bardziej destrukcyjny niż wszystkie inne do tej pory. Essun, poszukująca swej dziesięcioletniej córki, którą uprowadził ogarnięty szaleństwem i nienawiścią ojciec, jest zmuszona przerwać podróż i schronić się w niezwykłej, podziemnej wspólnocie, Castrimie. Ku swemu zaskoczeniu spotyka tam Alabastra, który będąc u kresu sił, próbuje przekonać ją do działania, które zmienią losy świata.

W tym samym czasie, daleko na południu, córka Essun, Nassun staje się coraz bardziej świadoma posiadanych mocy, z powodu których jej ojciec tak bardzo jej nienawidzi i które stara się z niej wykorzenić. By tego dokonać, mężczyzna prowadzi córkę do okrytej legendą i tajemnicą wspólnoty, gdzie władzę pełnią Stróże, którzy sprzeniewierzyli się zasadom swej społeczności.

Już w trakcie lektury Piątej pory roku, zafascynował mnie stworzony przez Jemisin świat, Bezruch, w którym prawa przyrody i fizyki w zgrabny i zaskakująco logiczny sposób współgrają z magią. Wrota obelisków zdradzają więcej zagadek i pozwalają lepiej zrozumieć zdolności, dzięki którym ludzie zwani górotworami są w stanie kształtować rzeczywistość wokół nich i wpływać na otaczające ich ziemię, skały, a nawet powietrze. Znienawidzeni przez zwykłych, pozbawionych mocy ludzi są obiektem istnych polowań na czarownice, a przy tym wykorzystywani niczym poskromione zwierzęta.

W Bezruchu istnieje jeszcze jedna rasa, którą z naszego punktu widzenia trudno określić w pełni ludzką, tzw. zjadacze kamieni. W pierwszym tomie tworzyli zagadkę, odstraszając brakiem uczuć i emocji, długowiecznością i ciałami wyciosanymi ze skał. W drugim autorka zdradza znacznie więcej na ich temat, ujawniając częściowo ich pochodzenie i sposób postrzegania świata. Dzieje się to głównie dzięki narracji prowadzonej przez Hoę, który pośrednio ujawnia poglądy na różne sprawy. Znaczącą rolę odgrywają również wypełnione mocą, tajemnicze obeliski, których natura okazuje się bardziej skomplikowana niż można się było spodziewać.

Trylogia Pękniętej Ziemi to nie tylko porządna fantastyczna opowieść o katastroficznym świecie przyszłości, w historii Essun i jej bliskich można się bowiem dopatrzyć znacznie więcej. N.K. Jemisin porusza także jakże współczesny i aktualny problem ksenofobii i nienawiści do tego, co nieznane, niezrozumiałe, czy po prostu inne. Nienawiści, która zaślepia i zmienia człowieka w bestię, która zagraża nawet tym, którzy byli mu dotąd najbliżsi. Nienawiści, z którą się nie dyskutuje, ponieważ jest tak głęboko zakorzeniona, że stała się zamknięta na dialog i jakiekolwiek dyskusje czy tłumaczenia. To również opowieść o poczuciu tożsamości i przynależności, potrzebie poczucia bezpieczeństwa w swej społeczności bez względu na to, kim się jest, niezgody na ocenianie ze względu na pochodzenie, a nie charakter czy czyny człowieka.


Mówiąc krótko, Wrota obelisków to świetna kontynuacja, która całkowicie spełnia pokładane w niej oczekiwania. Gorąco polecam!

Sprawdźcie również nowości w księgarni Tania Książka!

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuje Księgarni Tania Książka.




Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…