Przejdź do głównej zawartości

"Pani Jeziora" Andrzej Sapkowski

Moja podróż z Wiedźminem i Ciri dobiegła końca, Pani Jeziora już za mną i jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na ponowne wyruszenie wraz z nimi na ten szlak. Spędziłam z całą sagę wiele godzin, na nowo odkrywając to, co tak bardzo urzekło mnie i zachwyciło przed laty, odkrywając przy tym wiele nowych rzeczy, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi.

Nie bójcie się, mimo że mowa jest o ostatnim tomie potężnej serii, nie będzie tu spoilerów, nie mam ochoty stać się ofiarą nienawistnych klątw czytelników, którym zdradziłabym zbyt wiele. Mogę tylko wspomnieć, że powieść domyka wszystkie wątki, ponownie spotykamy bohaterów, którzy pojawili się w poprzednich tomach i poznajemy ich dalsze losy. Nikt nie zostaje pominięty, ani zapomniany, choć nie wszystkie rozwiązania łatwo będzie czytelnikowi zaakceptować.

Znaczną część powieści, obok opisu dalszych losów Geralta, Ciri i Yennefer, stanowi opis wojny z Nilfgaardem, pokazanej z perspektywy zarówno dowódców, jak i zwykłych żołnierzy, w tym również postaci, które epizodycznie pojawiały się w poprzednich tomach sagi. Ich oczami obserwujemy sceny brutalne i okrutnie uniwersalne w przypadku wszystkich konfliktów zbrojnych. Widzimy bezsensowną śmierć w imię polityki możnych, dla których armia to nie ludzie, a pionki, które rozstawia się na planszy bądź mapie. Jesteśmy świadkami bestialstwa tych, którzy wykorzystują toczącą się wokół wojenną zawieruchę, by zarobić bądź popuścić cugli ukrytej wewnątrz bestii. Nie jest to lektura przyjemna, ale do bólu prawdziwa.

Zakończenie sagi dla wielu fanów Wiedźmina jest nie do przyjęcia, wystarczy poczytać komentarze na forach, na których ludzie psioczą i pomstują, że Pani Jeziora to upadek Autora i rozczarowanie nad rozczarowaniami. Z drugiej strony, pojawiają się głosy, że jest wręcz przeciwnie, a takie rozwiązanie, jakie wybrał Sapkowski świadczy o jego geniuszu. Przyznaję, że gdy po raz pierwszy przeczytałam tę powieść, gdy miałam naście lat, byłam zawiedziona i rozgoryczona, że po setkach stron przebytych wspólnie podróży moi ukochani bohaterowie kończą w taki, a nie inny sposób. Dopiero teraz, po ponownej lekturze, doceniłam właśnie takie zakończenie. Nie jest sztampowe, ani łatwe, a przy tym jest jednocześnie realistycznie gorzkie i niejednoznaczne.

Saga o Wiedźminie przez lata była moją ukochanym cyklem i nadal nim pozostaje, nie tylko nie tracąc wraz z upływem swego uroku i wydźwięku, ale wręcz zyskując głębsze przesłanie. Gorąco polecam Wam jej lekturę, a także odświeżenie, jeżeli już dawno nie odwiedzaliście świata Geralta i Cirilli.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
        

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…