piątek, 11 listopada 2016

"Czerwony Prorok" Orson Scott Card

Alternatywne wersje historii to motyw, po który coraz częściej sięgają autorzy fantastyki, czasem z lepszym, czasem nieco gorszym skutkiem. Dlatego szukając tego typu książki warto sięgnąć po sprawdzone tytuły, na przykład cykl Opowieści o Alvinie Stwórcy Orsona Scotta Carda, wpisany przez Andrzeja Sapkowskiego do kanonu literatury fantasy. Zwłaszcza, że właśnie jest wznawiany przez wydawnictwo Prószyński i S-ka w znacznie przyjemniejszej dla oka szacie graficznej niż przed laty.

Czerwony prorok to drugi tom serii, którą otwiera świetny Siódmy syn. Akcja toczy się w XIX-wiecznej Ameryce Północnej, która znacząco różni się jednak od tej powszechnie znanej. Jesteśmy świadkami powstawania Stanów Zjednoczonych, wojny z francuskimi siłami i konfliktami między białymi osadnikami a Indianami. Teoretycznie więc wszystko jest na swoim miejscu, gdy jednak przyjrzymy się temu obrazowi bliżej, dostrzeżemy obecność magii, wprawdzie trudnej do akceptowania przez tych mocno wierzących i wykształconych, ale niewątpliwie istniejącej i potężnej. I nie są to jakieś prymitywne czary-mary, ale niezwykłe talenty, jakimi obdarzeni są wybrani ludzie, poczynając od wywierania wpływu na innych, poprzez różdżkarstwo i władzę nad ogniem, a na darze kształtowania całej otaczającej materii kończąc.

Tą ostatnią mocą został obdarzony Alvin Miller, siódmy syn siódmego syna, o którego dzieciństwie opowiadał pierwszy tom cyklu. Dlatego druga część może stanowić pewne zaskoczenie, bowiem chłopiec wkracza na scenę dopiero mniej więcej w połowie powieści. Pierwsze rozdziały to historia Indianina Lolli-Wossiky’ego, który z pogrążonego w pijaństwie, pogardzanego przez otoczenie degenerata staje się tytułowym Czerwonym Prorokiem, wraz ze swym charyzmatycznym bratem, wojownikiem Ta-Kumsawem, dążącym do zjednoczenia wszystkich Indian, zagrożonych coraz bardziej agresywną ekspansją Białych. Zmiana ta nie zaszłaby, gdyby nie wpływ Alvina, a krótkie spotkanie obydwu bohaterów na zawsze splata ich losy.

Zmiana głównego bohatera to dosyć ryzykowny zabieg ze strony autora, zwłaszcza że spowodowała pewien przestój w historii Alvina. Początkowo może to nieco irytować, ale dość szybko okazuje się, że był to strzał w dziesiątkę. Czytelnik ma możliwość poznania losów Lolli-Wossyky’ego i okoliczności, które doprowadziły go do jego przeznaczenia. Pozwala to również na spojrzenie na niektóre wydarzenia opisane w Siódmym synu z perspektywy Indianina, który miał tak duży wpływ na kształtowanie mocy małego Millera.

W powieści najbardziej ujął mnie sposób przedstawienia Indian i ich związków z przyrodą, harmonijnych, ale jednocześnie wypełnionych pierwotną, naturalną magią. Ogromnie żałuję, że historia nie potoczyła się  w kierunku obranym przez Carda i zamiast eksterminacji i prześladować nie byli oni w stanie z sukcesem wywalczyć niezależności i wolności. Wprawdzie w Czerwonym proroku nie wszystko jest przedstawione w jasnych i optymistycznych barwach, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, bo wyraźnie widać tu przykłady bezpodstawnego okrucieństwa, rasizmu i przekonania o wyższości rasy białej nad każdą inną, a jednak wizja autora daje rdzennej ludności nadzieję na przetrwanie w zgodzie z dawnymi zasadami, a nie regułami narzuconymi przez osadników.

Właściwie jedynym minusem bardzo dobrej książki, nieco zaskakująco i paradoksalnie, stał się nadmiernie wyidealizowany Alvin. Jego niezwykłe moce, przekraczające daleko talenty i umiejętności nie tylko innych białych, ale również Indian, nie zaskakują, czytelnik mógł się do nich przyzwyczaić już w poprzednim tomie. Problemem jest jego nieskazitelna prawość i poczucie odpowiedzialności, na których nie ma najmniejszej rysy, a przecież mamy do czynienia z zaledwie chłopcem i to wystawionym na bardzo poważne próby, w tym oderwanie od rodziny w okolicznościach, które niejednemu dorosłemu mogłyby zaserwować traumę do końca życia.


Pomijając tę jedną kwestię, jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczą się losy głównego bohatera i jaki kierunek obierze cały cykl. Tymczasem zachęcam Was do sięgnięcia zarówno po Siódmego syna, jak i Czerwonego Proroka. Warto! 

Za lekturę  serdecznie dziękuję księgarni internetowej BookMaster - tam też znajdziecie książkę w promocyjnej cenie.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...